fot. https://twitter.com/Bogdan_Rzonca/photo

B. Rzońca dla „Naszego Dziennika”: Europejski Zielony Ład spowoduje dalsze osłabienie gospodarcze UE

Unia Europejska jako związek państw jest w totalnej degrengoladzie. Próba ataku na Polskę i Węgry jest tylko po to, żeby odwrócić uwagę od nieszczęść i od katastrofy związanej z Europejskim Zielonym Ładem, który spowoduje dalsze osłabienie gospodarcze Unii Europejskiej. Europejski Zielony Ład to wzmocnienie i świetny biznes dla Niemców, którzy mają najlepsze technologie fotowoltaiczne, farmy wiatrowe itd., na czym zarabiają, a z resztą niech się dzieje, co chce. Tak wygląda solidarność unijna – powiedział w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” europoseł Bogdan Rzońca z Prawa i Sprawiedliwości.

***

„Nasz Dziennik”: Zaskoczyła Pana informacja o porozumieniu Stanów Zjednoczonych i Niemiec dotyczącym odejścia od sankcji za Nord Stream 2?

Bogdan Rzońca: Sytuacja rzeczywiście jest dramatyczna. Na naszych oczach zawiązuje się kilka sojuszy – sojusz rosyjsko-amerykański, amerykańsko-niemiecki, ale też niemiecko-chiński. Po pierwsze, prezydent Joe Biden wierzy, że Rosja to normalny partner, demokratyczny kraj, z którym można dojść do porozumienia. To naiwne myślenie, bo – jak mówią fakty – z Rosją nic wiążącego nie można ustalić. Joe Biden jest w wielkim błędzie i myślę, że będzie to bardzo dużo kosztowało Stany Zjednoczone. Nie ulega wątpliwości, że Nord Stream 2 jest projektem politycznym, uzależniającym Europę od rosyjskiego gazu. Jest to potężna broń w ręku Władimira Putina, a jednocześnie znakomite źródło finansowania następnych działań rosyjskiego przywódcy.

Jakie działania ma Pan na myśli?

Mogą się one wiązać z kolejną napaścią na Ukrainę, a także mieć charakter podporządkowania sobie krajów bałtyckich i uzyskania wpływów w Europie Środkowej, w tym również w Polsce. Myślę też, że jesteśmy o krok od sąsiadowania zamiast z Ukrainą, to z Rosją. Na to wszystko nakłada się niemiecka siła gospodarcza dodatkowo wzmocniona zawartym w ostatnich dniach grudnia 2020 roku porozumieniem handlowym Unii Europejskiej z Chinami. Bardzo aktywnie dążyła do tego niemiecka prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, a zwłaszcza Angela Merkel, której bardzo zależało na stosunkach UE – Chiny. Kanclerz Merkel zrobiła dobry biznes z Pekinem – „sprzedała” mnóstwo niemieckich samochodów Chińczykom, którzy mają ogromne nadwyżki finansowe i nie bardzo nawet wiedzą, w co inwestować, a Niemcy z tego korzystają. Z kolei Chiny, wykorzystując okazję, będą się coraz bardziej rozpychać, co może spowodować ograniczenie wpływów amerykańskich w NATO. To oznaczałoby osłabienie NATO jako projektu militarnego stojącego na straży pokoju i demokracji w różnych częściach świata.

Amerykańskie media mówią o szantażowaniu Ukrainy i uzależnianiu wizyty prezydenta Ukrainy w Waszyngtonie od obietnicy, że nie będzie on krytykował rosyjsko-niemieckiego porozumienia.

Dla Ukrainy brak sankcji za Nord Stream 2 jest katastrofą, ale jest to też katastrofa dla Europy. To, co usłyszał od Stanów Zjednoczonych prezydent Wołodymyr Zełenski, jest niczym innym, jak kupowaniem sobie wpływów. Taka polityka nie ma nic wspólnego z budowaniem suwerennych państw, które współpracują ze sobą na zasadzie wolni z wolnymi, równi z równymi. To, co obserwujemy na początku prezydentury Joe Bidena, to amerykański obłęd, ale to jest cena za przegraną Donalda Trumpa. Moim zdaniem Joe Biden jest nieprzygotowany do rządzenia, jest marionetką w rękach sił skrajnie lewicowych, które prowadzą Amerykę ku przepaści. Chodzi tu o to, żeby Stany Zjednoczone nie były tym państwem, które znamy, żeby straciły pozycję mocarstwa dysponującego potężnym orężem militarnym regulującym stosunki międzynarodowe. Jednym słowem – to, co obserwujemy, jest straszne.

Za to na Kremlu chyba strzelają korki od szampana?

Zdaje się, że tak. Powód do świętowania na pewno jest. Putin chyba nieprzypadkowo w artykule opublikowanym na oficjalnej stronie Kremla, podkreślając wspólną historię i dziedzictwo językowo-kulturowe Rosji i Ukrainy, napisał, że Kijów nie potrzebuje Donbasu i że de facto nie ma czegoś takiego, jak niepodległa Ukraina. Politycy amerykańscy w tej chwili są już zakładnikami biznesu i ten biznes amerykańsko-niemiecki, amerykańsko-rosyjski czy chińsko-niemiecki dyktuje im warunki. Nie wiem, czy przyjdzie otrzeźwienie i co musi się jeszcze wydarzyć, żebyśmy mogli mówić o ważnej roli Unii Europejskiej, która jako związek państw jest w totalnej degrengoladzie. Próba ataku na Polskę i na Węgry jest tylko po to, żeby odwrócić uwagę od nieszczęść i od katastrofy związanej z Europejskim Zielonym Ładem, który spowoduje dalsze osłabienie gospodarcze Unii Europejskiej. Trzeba też dodać, że Europejski Zielony Ład to wzmocnienie i świetny biznes dla Niemców, którzy mają najlepsze technologie fotowoltaiczne, farmy wiatrowe i tak dalej, na czym zarabiają, a z resztą niech się dzieje, co chce. Tak wygląda solidarność unijna.

Niemiecki „Die Welt” porozumienie Berlina i Waszyngtonu nazywa prezentem pożegnalnym ustępującej kanclerz Angeli Merkel dla Władimira Putina.

Angela Merkel z urzędem kanclerskim żegna się w niesławie. Jej rządy doprowadziły m.in. do dezintegracji Unii Europejskiej, bo Brytyjczycy jako wielkie państwo i dumny naród nie pozwolili sobie na dominację niemiecką i wyszli ze wspólnoty. Brexit był gigantyczną porażką Merkel i Donalda Tuska. Teraz Merkel daje prezent Putinowi, a to wszystko jest bardzo niebezpieczne dla Polski.

Czy to niemiecko-amerykańskie porozumienie da się jeszcze zatrzymać? Pytam o to w kontekście wspólnego komunikatu szefa polskiej dyplomacji, Zbigniewa Raua, a także ministra spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytra Kułeby, którzy decyzję uważają za zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy i Europy Środkowej w wielu wymiarach i wzywają Berlin oraz Waszyngton do refleksji.

Trzeba robić wszystko, żeby nagłaśniać sprawę. Szum medialny już jest, co jest ważne. To szansa, że coś w końcu dociera do europejskich liderów. Aczkolwiek trzeba też brać pod uwagę, że w większości krajów europejskich są rządy liberalne, antychrześcijańskie, które będą też czerpały korzyści z biznesu rosyjsko-niemieckiego czy rosyjsko-amerykańskiego. Z kolei na przykład w Hiszpanii lewica jest zasilana przez narkobiznes z Ameryki Południowej. Siły lewicowe są w potrzasku, bo ich gospodarki słabo funkcjonują, jak chociażby gospodarka hiszpańska, biorą pieniądze skąd tylko się da, a Putin te siły lewicowe wzmacnia. To prowadzi do dezintegracji Unii Europejskiej jako państw wolnych, przez co Unia staje się mało znaczącą organizacją. Niemiecko-amerykańskie porozumienie można jeszcze zatrzymać, np. przez szybkie działania bilateralne. Trzeba ożywić i zachęcić do działania kraje bałtyckie. Nieodzowne są ruchy takich państw, jak Rumunia czy kraje Grupy Wyszehradzkiej, a więc państw, w których pozostało jeszcze dużo wolności rozumianej jako przestrzeganie wartości. Sytuacja jest trudna, ale to ostatni dzwonek, żeby szybko skrzyknęły się państwa wyszehradzkie, do których powinny dołączyć inne kraje z Unii i spoza Unii zagrożone niemiecko-rosyjskim projektem biznesowym, ekonomicznym.

Jeśli nie, to problem dotknie wszystkich?

Absolutnie wszystkich. Czeka nas energetyczne tsunami. Z jednej strony Putin otrzymuje w darze żyłę złota. Z drugiej strony – czując się jeszcze bardziej bezkarnie – z czasem zawsze może zniszczyć gazociągi ukraińskie i uzależnić Ukrainę od podłączenia do gazociągu Opal czy do Nord Stream. Uważam, że jesteśmy świadkami perfekcyjnych, strategicznych, przemyślanych przez Putina działań korzystnych dla Rosji i budujących jej potencjał. Jednocześnie cała sprawa obnaża politykę zagraniczną Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, które niestety są w tym momencie klientami sojuszu niemiecko-rosyjskiego. To jest przerażające. Tym bardziej trzeba działać szybko i uważam, że minister Rau robi dobrą robotę. Premierzy wspomnianych rządów powinni do tego dołączyć i postawić warunki zaporowe, żeby współczesny świat funkcjonował w miarę transparentnie. W tej chwili mamy, niestety, dyktat rosyjsko-niemiecki i amerykańsko-rosyjski.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Mariusz Kamieniecki/„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

drukuj