fot. PAP/EPA

B. Netanjahu przeprosił emira Kataru za atak na Dohę

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, zadzwonił podczas wizyty w Białym Domu do emira Kataru, Tamima bin Hamada as-Saniego, i przeprosił go za nalot na to państwo 9 września. Przeprosiny Benjamina Netanjahu są ważne dla wspieranych przez USA wysiłków na rzecz zawarcia rozejmu w Strefie Gazy – skomentowały izraelskie media.

W rozmowie Benjamina Netanjahu z Tamimem bin Hamadem as-Sanim brał udział również prezydent USA, Donald Trump, który przyjął w poniedziałek izraelskiego premiera w Białym Domu – poinformowała izraelska telewizja Kanał 12.

Według stacji Benjamin Netanjahu przeprosił za naruszenie katarskiej suwerenności, a podczas rozmowy poruszono też temat ewentualnego odszkodowania dla rodziny zabitego w nalocie Katarczyka.

Izrael przeprowadził 9 września nalot wymierzony w kierownictwo Hamasu rezydujące w stolicy Kataru, Dosze. Nie ma informacji o tym, by w ataku zginęli liderzy tej grupy.

Katar, wraz z Egiptem i USA, jest pośrednikiem w prowadzonych od miesięcy rozmowach na temat rozejmu w Strefie Gazy. Doha jest też ważnym sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie.

Władze Kataru – podobnie jak cały świat arabski – zareagowały stanowczą krytyką Izraela, oskarżając go nie tylko o podważanie stabilności w regionie, ale i sabotowanie negocjacji dotyczących Gazy. Rokowania po raz kolejny utknęły w impasie.

Przeprosimy mają więc kluczowe znaczenie dla zintensyfikowanych w ostatnich dniach wysiłków Donalda Trumpa na rzecz zawarcia pokoju w Gazie – skomentował Kanał 12.

Amerykański prezydent przedstawił w ostatnich dniach nowy plan zakończenia konfliktu i zapowiada, że jest on bliski zaakceptowania przez obie strony. Propozycja jest głównym tematem poniedziałkowego spotkania Trumpa z Netanjahu.

Według mediów 21-punktowy plan Donalda Trumpa zakłada m.in. trwałe zakończenie wojny, uwolnienie wszystkich izraelskich zakładników, stopniowe wycofywanie się wojsk izraelskich ze Strefy Gazy, utworzenie tam tymczasowej palestyńskiej administracji i wprowadzenie międzynarodowych sił stabilizacyjnych, a także zwiększenie pomocy humanitarnej i odbudowę tego terytorium.

PAP

drukuj