fot. PAP/Tomasz Gzell

B. Kownacki o nowym samolocie dla VIP: Bezpieczny, wygodny, ale w pewnym naturalnym standardzie

[W tym samolocie] nie ma nic ponad to, co jest potrzebne do sprawowania najważniejszych funkcji dyplomatycznych przez polski rząd, ale musi to być odpowiedni poziom, tak, że gdy ląduje polska delegacja, to żeby się nie wstydzić na lotnisku, że przyleciał z taką delegacją – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Bartosz Kownacki. Wiceminister obrony narodowej przedstawił szczegółowe informacje dotyczące zakupu przez MON nowych samolotów do transportu najważniejszych osób w państwie.

Nowe samoloty dla VIP-ów mają niemal stuprocentową sprawność, co jest wynikiem zdecydowanie lepszym, niż w przypadku samolotów CASA – podkreślił Bartosz Kownacki.

– Nasze CASY mają kilkadziesiąt procent sprawności. Oczywiście są to bardzo drobne usterki, typu wypadnie bezpiecznik. Te [nowe] mają 99,9 proc. skuteczności. Tam się nie ma prawa nic wydarzyć. Nawet najdrobniejsza usterka nie powinna mieć miejsca. Ze względu na konstrukcję, ze względu na testy, sprawdzenia to jest samolot dla szefów rządów. Prezydent Stanów Zjednoczonych lata tym samolotem po Stanach Zjednoczonych – zaznacza polityk.

Wiceminister obrony narodowej odparł również zarzuty dotyczące rzekomego przepychu i bogactwa na pokładzie nowych samolotów dla najważniejszych osób w państwie.

– To nie są żadne luksusy. To jest samolot w wersji najbardziej standardowej. My sobie nie zażyczyliśmy nic ponadto, co jest w takim samolocie w standardowej wersji. To trochę tak, jakby kupić standardowy samochód, gdzie dziś już jest pewną normą centralny zamek i klimatyzacja, ale nie ma tam żadnych nadzwyczajnych dodatków, które powodowałyby, że możemy się równać chociażby z szejkiem arabskim. No niestety, aż tak bogaci nie jesteśmy – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

Za czasów rządów premier Beaty Szydło polski rząd zyskał samolot, który jest bezpieczny i przede wszystkim należy do polskiego państwa – zwrócił uwagę wiceszef resortu obrony.   

– Był okres Embraera, czyli takiego zupełnego nieinteresowania się państwem – to są rządy Platformy Obywatelskiej. To nie był nawet samolot wojskowy, to nie był samolot państwa polskiego. To był samolot wyczarterowany, na zasadzie: nam jest obojętne, co będzie, czy to będzie państwowe, czy niepaństwowe, czy ta Polska będzie szła do przodu czy nie. Powstał rząd premier Beaty Szydło i przywrócono pewną normalność. Wreszcie, po 27 latach, Polska dysponuje bezpiecznym samolotem, samolotem o odpowiednim standardzie, samolotem, który jest własnością państwa polskiego, polskiej armii, samolotem niewyprodukowanym przez państwo, które nie jest z nami w sojuszu czy też często jest nieprzychylne – wskazywał wiceminister.

Bartosz Kownacki przypomniał, że kupując samoloty dla VIP-ów należy pamiętać o tym, aby takie maszyny były wypróbowane przynajmniej przez trzy lata, aby wykryć ewentualne usterki. Tego wymagają polskie przepisy bezpieczeństwa – dodał.

– Kiedy kupujemy samolot do transportu najważniejszych osób w państwie, to wymogi bezpieczeństwa w Polsce wymagają, żeby była to konstrukcja sprawdzona, żeby to była konstrukcja, która co najmniej trzy lata przebywała w powietrzu, służyła innym użytkownikom tak, żeby można było sprawdzić, czy nie ma jakiś „chorób wieku dziecięcego”. Pamiętamy sytuacje z Dreamlinerem – tam paliły się akumulatory, w innych samolotach często były problemy z podwoziem czy z hydrauliką. Często to są bardzo drobne problemy, one nie zagrażają bezpieczeństwu lotu, ale jednak potencjalnie mogą […] Nie można nawet dopuścić do tego, żeby było zagrożenie bezpieczeństwa najważniejszej osoby w państwie, szczególnie w Polsce po 10 kwietnia 2010 roku – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Wiceminister obrony narodowej wskazał również na zasługi premier Beaty Szydło oraz szefa MON Antoniego Macierewicza w bardzo szybkim przeprowadzeniu całego procesu zakupienia nowych samolotów do transportu najważniejszych osób w państwie.

– Ten rząd, dzięki pani premier Szydło, dzięki panu ministrowi Macierewiczowi, przygotował sprawę, podjął decyzję, znalazł pieniądze, przeprowadził postępowanie, zamknął to postępowanie i sprowadził te samoloty do Polski. To naprawdę ekspresowe tempo i można powiedzieć, że kompleksowo to my za to wzięliśmy odpowiedzialność – powiedział polityk.

 

RIRM

drukuj