fot. PAP/Kasia Zaremba

B. Hutek: Chyba nikt sobie nie wyobraża, że górnik w JSW będzie pracował za trochę więcej niż średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach

Porozumienie oszczędnościowe w Jastrzębskiej Spółce Węglowej to ograniczenie około 40 proc. wynagrodzenia, więc chyba nikt sobie nie wyobraża, że górnik będzie pracował za – powiedzmy – trochę więcej niż średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach. Patrząc na Jastrzębską Spółkę Węglową i pamiętając, jakie były wydarzenia na Pniówku, na Zofiówce w ostatnich latach, ilu górników zginęło, chyba nikt nie wyobraża sobie, że za tak trudną pracę będą tak wynagradzani – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Bogusław Hutek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”.

Krajowa Sekcja Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” udzieliła wsparcia reprezentatywnym organizacjom związkowym zrzeszającym pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które odmówiły podpisania porozumienia oszczędnościowego przewidującego drastyczne cięcia świadczeń należnych załodze.

– Jest to ograniczenie około 40 proc. wynagrodzenia, więc chyba nikt sobie nie wyobraża, że górnik w Jastrzębskiej Spółce Węglowej będzie pracował za – powiedzmy – trochę więcej niż (…) średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach. Patrząc na Jastrzębską Spółkę Węglową i pamiętając, jakie były wydarzenia na Pniówku, na Zofiówce w ostatnich latach, ilu górników zginęło, chyba nikt nie wyobraża sobie, że za tak trudną pracę będą tak wynagradzani. Po drugie (…), dzisiaj próbuje się zrzucić odpowiedzialność na związki zawodowe czy na członków Rady Nadzorczej, którzy są z wyboru pracowników, iż to wina związkowców, że tam tyle zarabiają i trzeba to ograniczyć. Pracownicy zasługują na takie wynagrodzenia, jest to ciężka praca. Jeżeli ktoś nie był na kopalni, a nie wyobraża [tego – radiomaryja.pl] sobie, to zapraszamy, [niech – radiomaryja.pl] zjedzie na dół, zobaczy, jak wygląda praca na kopalni i dlaczego są takie, a nie inne wynagrodzenia – zwrócił uwagę Bogusław Hutek.

Jeszcze dziś odbyć mają się „rozmowy ostatniej szansy” z udziałem wiceministra aktywów państwowych, Grzegorza Wrony. Przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” ocenił, że stronie rządowej chodzi tylko o obwinianie za sytuację innych, ale nie siebie.

– Zarządy, które były postawione w Jastrzębskiej Spółce Węglowej przez rządzących, przez „Koalicję 13 grudnia”, na starcie miały na tzw. funduszu stabilizacyjnym prawie sześć miliardów złotych. Minęło półtora roku i niestety pieniądze się rozpłynęły. Teraz wszyscy chcą zrzucić winę na górników, na związkowców, (…) na członków rad nadzorczych (…), natomiast nikt nie patrzy na to, że jeżeli ktoś zarządza firmą i widzi, tak jak to gdzieś minister mówił w wywiadzie, że ubywa miesięcznie 300-400 milionów, bo jest inna koniunktura i inna cena węgla koksowego i trzeba te pieniądze z funduszu dokładać do bieżącej działalności spółki, to – na litość Boską – zaczyna działać w takim kierunku, żeby zabezpieczyć sobie dalsze finansowanie, żeby nie utracić płynności finansowej – mówił gość „Aktualności dnia”.

Zdaniem związkowca sytuacja z JSW niedługo powtórzy się w innych spółkach węglowych.

– Nie będziemy już czekać, tylko będziemy wychodzić do swoich załóg i będziemy się pytać, czy będą bronili też swoich miejsc pracy, bo jeśli nie będzie finansowania, to grozi to upadłością tych spółek – zapowiedział rozmówca Radia Maryja.

Całość rozmowy z Bogusławem Hutkiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj