Fot. Małgorzata Kiedrowska

Afrykańska Wielkanoc

Wielkanoc jest najważniejszym świętem kościelnym. Obchodzone jest na całym świecie. Jednak na szczególną uwagę zasługuje przyjrzenie się bliżej Wielkanocy na kontynencie afrykańskim. To tam odkryjemy, w jaki sposób połączyć typowo chrześcijańskie tradycje z rodzimymi zwyczajami. O tym, jak Afrykanie obchodzą to święto, opowiada Małgorzata Kiedrowska, świecka misjonarka posługująca w Republice Środkowoafrykańskiej.

***

Święta Wielkanocne to dla nas, chrześcijan, najważniejsze święta w roku. Jak wygląda ten czas w Afryce? Zacznijmy od tego, czy w Afryce również jest czas Wielkiego Postu, czas przygotowań przed Świętami Wielkanocnymi?

– To jest również element jedności Kościoła, pewien wymiar jego powszechności. Niezależnie od szerokości geograficznej czy klimatu przyrodniczego oczekuje on rokrocznie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, nad niewolą grzechu. W Republice Środkowoafrykańskiej, w Środę Popielcową rozpoczynającą Wielki Post, kapłan, a w tych wioskach, do których nie uda mu się dotrzeć, również katechiści, poświęconym popiołem rysują na czołach wiernych znak krzyża. Nikt prosto po wyjściu z kościoła nie zmywa go. Dzieci tak naznaczone idą do szkoły, kobiety w pole, a mężczyźni do swoich obowiązków. Zdarzyło mi się kiedyś w Środę Popielcową przekraczać granicę z Kamerunem i w biurze celnym, w którym załatwiałam niezbędne dokumenty, jeden z wysokich rangą urzędników również przyjmował interesantów, dając świadectwo swojej wiary, znakiem krzyża na swoim czole. Zresztą Afryka jest pełna symboli i znaczeń, one są zakorzenione głęboko w tutejszej kulturze, a przez to – myślę – lepiej rozumiane i śmielej, pełniej przeżywane. W okresie Wielkiego Postu istnieje praktyka nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Po zakończonej modlitwie wierni, jako symbol wielkopostnej jałmużny zbierają ofiary na pomoc najbiedniejszym i chorym, których też odwiedzają w domach i szpitalach. W okresie Wielkiego Postu księża jeżdżą do odległych wspólnot głosić rekolekcje wielkopostne, sprawować sakramenty. Są przecież takie wioski, do których dotarcie zajmuje dwa dni drogi przez dżunglę.

Czy tak jak w Polsce jest rozbudowane Triduum Paschalne?

– Zacznijmy od Niedzieli Palmowej. Myślę, że podobnie jak afrykańska procesja wyglądał jerozolimski wjazd Jezusa. Prawdziwe gałązki palmowe świeżo zerwane z drzew i ozdobione dodatkowo kolorowymi kwiatami albo splecione w warkocze, kobiety, które rozkładają na ziemi swoje kolorowe chusty, głośne i radosne śpiewy, spontaniczne okrzyki i wiwaty. W tym pochodzie jest życie, jest radość wiary, która czeka na ostateczne oczyszczenie Ofiarą Krzyża. Triduum Paschalne sprawowane jest z wielkim namaszczeniem i zawiera w sobie wszystkie te elementy, które celebrowane są w polskich kościołach. Dodatkowo przyozdobione tańcem w momentach radości. Jest jeszcze jeden element, który prowadzi do głębszego przeżywania tych dni. W Republice Środkowoafrykańskiej obowiązuje język francuski i język sango. W tłumaczeniu z języka francuskiego Wielki Tydzień to Święty Tydzień i tak kolejno każdy dzień to Święty Czwartek, aż do Niedzieli Zmartwychwstania. To sprawia, że nawet podczas ogłoszeń wierni słyszą, że będą mieli udział w świętości tych dni.

W Polsce zwracamy uwagę na symbolikę tych dni. Czy w Afryce również przygotowywany jest grób Pański? A w Wielką Sobotę palone jest ognisko? Czy jest święcenie pokarmów?

– Wystrój wnętrz kościołów w Afryce w większości miejsc jest bardzo prosty. W Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie posługuję, nie ma zwyczaju budowania i czuwania przy grobie Chrystusa. Być może fakt, że chowa się zmarłych przy domach rodzinnych sprawia, że symbol pieczary, groty wykutej w skale nie jest przemawiający dla tutejszej ludności. Po zakończonej liturgii Wielkiego Piątku wierni adorują krzyż ustawiony na środku kościoła. W Świętą Sobotę skauci przygotowują przed kościołem ognisko, które podczas Wigilii Paschalnej zostaje poświęcone. Symbolika ognia jest ciągle aktualna. Nadal żywy ogień oświetla mroki nocy, odstrasza drapieżne zwierzęta, pozwala się ogrzać, na ogniu przygotowuje się posiłki, więc to ogień daje siłę. Również symbolika wody wypływa z afrykańskiej codzienności – oczyszczenie, obmycie, orzeźwienie i kilometry codziennej wędrówki w spiekocie dnia, by przynieść do domu bidon wody dla rodziny. Nie ma specjalnego obrzędu poświęcenia pokarmów, ale nigdy nie widziałam, by ktoś wyciągnął rękę po jedzenie zanim nie podziękuje Bogu, że je otrzymał.

Czy afrykańska żywiołowość jest przemycana w Liturgii Wielkanocnej, czy raczej tak jak w Polsce jest to czas zadumy i powściągliwej radości?

– W Afryce nie istnieje uroczystość, podczas której nie wyrażano by tańcem towarzyszących emocji, nastroju i klimatu uroczystości. Jednak Święty Piątek jest dniem ciszy, zadumy. Afryka bez dźwięków wydaje się pusta, bez życia, martwa. Jedyny moment w wioskach, w których panuje przerażająca cisza, jest wtedy, gdy miejscowa ludność musi uciekać do buszu przed rebeliantami. To ich doświadczenie pomaga w zrozumieniu misterium Wielkiego Piątku. Pozostałe dni Triduum Paschalnego są przemodlone tańcem.

Jak wygląda czas samej Wielkanocy? Czy w tym czasie również ludzie spotykają się w rodzinach, ze znajomymi?

– Oczywiście! Afrykańczycy wszystkie codzienne i świąteczne wydarzenia przeżywają wspólnie: w rodzinie, w klanie, wśród sąsiadów, w grupie parafialnej, do której należą. Tak również przeżywają Święta Wielkiej Nocy. W Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego każdy przychodzi na Eucharystię w ubraniu grupy parafialnej, do której należy. Panie z Legionu Maryjnego przychodzą w czerwonych chustach, które są ich znakiem rozpoznawczym. Członkowie grupy, której patronką jest Święta Rita w różowych ubraniach, a dzieci z grupy „Aita Kwe” (Bracia wszyscy) w żółto- zielonych kompletach. W ten sposób każdy wierny podkreśla swoje zaangażowanie w Kościele i swoją przynależność.

Dziękuję za rozmowę.

Anita Suraj-Bagińska/radiomaryja.pl

drukuj