fot. PAP/EPA

Afryka Środkowo-Wschodnia bliska ludobójstwa

Afryka Środkowo-Wschodnia jest bliska ludobójstwa – alarmuje ONZ. Organizacja wskazuje, że pomimo interwencji wojsk zachodnich zaistniały wszystkie czynniki, sprzyjające ludobójstwu. Od grudnia ub.r liczba zamordowanych wyniosła ponad 2 tys. osób – napisał jeden z dzienników.

Według szacunków ONZ na uchodźstwie jest już milion osób, czyli więcej niż 20 proc. obywateli tego kraju. Bez zdecydowanej interwencji i pomocy humanitarnej Organizacji Międzynarodowych konflikt przybierze jeszcze bardziej na sile.

Informacje docierające od misjonarzy są bardzo niepokojące – mówi ks. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Jako Pomoc Kościołowi w Potrzebie podjęliśmy decyzję, że tematem dnia solidarności z Kościołem prześladowanym będzie Republika Środkowej Afryki. Pocieszające jest to, że Zachód interesuje się tym, co się tam dzieje – ludobójstwem. W najbliższych tygodniach udam się do Kamerunu. Będziemy rozmawiać z księżmi, biskupami, m.in. o tym,  jaka pomoc jest najbardziej potrzeba. Sytuacja jest bardzo dramatyczna, wymagająca natychmiastowej interwencji i ciągłego monitorowania. Wszystko wymyka się spod kontroli – powiedział ks. Waldemar Cisło.

Ks. Cisło dodaje, że określenie „konflikt na tle religijnym” w tym kontekście jest nadużywane.

 – Podobną sytuację mamy w Nigerii. (…) Często są to problemy ekonomiczne, a nawet problemy wynikające z religii, bo głównie chodzi o fanatyków. A często są to też problemy plemienne. W Europie nie mamy świadomości, że te relacje plemienne w Afryce są bardzo silne i niesamowicie wpływają na to, co się tam dzieje – zwrócił uwagę ks. Cisło.

Konflikt w tym jednym z najbiedniejszych krajów świata wybuchł w marcu ub. r.  Zaprzestać rozlewowi krwi miała ostatecznie interwencja wojsk francuskich, które w grudniu 2012 r. wysłały 1,6 tys. żołnierzy. Nie pomogło wysłanie  dodatkowych 3,6 tys. żołnierzy Unii Afrykańskiej. Nie zdołali oni przywrócić porządku w kraju. Za kilka dni w miejsce konfliktu ma trafić kolejny tysiąc żołnierzy przysłanych przez kraje UE.

RIRM

drukuj