fot. flickr.com

Adopcja dzieci przez pary homoseksualne wśród postulatów lewicowych kandydatów na prezydenta

Żona Władysława Kosiniaka-Kamysza chce debaty na temat dopuszczenia do adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Z kolei Małgorzata Kidawa-Błońska idzie o wiele dalej i przekonuje, że jeśli będzie wymagało tego dobro dziecka, trzeba pozwolić na taką adopcję.

Druga żona Władysława Kosiniaka-Kamysza dała się poznać szerszej publiczności na ostatniej konwencji wyborczej ludowców. W ostatnim wywiadzie dla Radia ZET Paulina Kosiniak-Kamysz zapytana o kwestię legalizacji adopcji dzieci przez pary jednopłciowe stwierdziła, że trzeba małymi krokami doprowadzić do szerokiej debaty publicznej, zwłaszcza w kwestiach najbardziej spornych światopoglądowo.

– Jeżeli kiedyś pojawią się takie pytania, to po prostu uważam, że trzeba w każdej kwestii ze sobą rozmawiać – mówiła Paulina Kosiniak-Kamysz.

– To zaskakująca wypowiedź. Ona poddaje pod wątpliwość wiarygodność zapewnień samego Władysława Kosiniaka-Kamysza, że jako ewentualny prezydent RP będzie stał na straży konstytucji, która – jak wiemy – definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny – stwierdził wicepremier Jarosław Gowin.

Jasnej deklaracji w sprawie adopcji dzieci przez pary jednopłciowe od kandydata ludowców zażądał sztab prezydenta Andrzeja Dudy.

– Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, jakie poglądy w kluczowych kwestiach – kwestiach wartości, rodziny – mają kandydaci na prezydenta – akcentowała mec. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy.

Na pytanie szybko odpowiedział sztab Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– Władysław Kosiniak-Kamysz jest przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne – napisano na Twitterze.

– To, co dzisiaj robi PiS w kampanii wyborczej, atakując żonę kandydata na prezydenta, jest po prostu niedopuszczalne – powiedział Piotr Zgorzelski z PSL.

Lider ludowców od dawna nie potrafi jednoznacznie określić kierunku swojej formacji.

– Raz odnosi się do wartości konserwatywnych, raz obiera kierunek w stronę postulatów lewicowych – zaznaczył politolog Marcin Krzyżanowski.

PSL próbuje realizować ryzykowany eksperyment.

– Jest to próba połączenia rzeczy niemożliwych – elektoratu Polski powiatowej, Polski  konserwatywnej z trendami nowej lewicy. Jest to hybryda, która umrze razem z wyborami prezydenckimi – stwierdził politolog dr Aleksander Kozicki.

Tymczasem do sprawy w zaskakujący sposób odniosła się kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Ja bardzo dużo jeżdżę po Polsce i widziałam dzieci w domach dziecka, które nigdy nie wyjdą z domu dziecka, bo są ciężko chore i potem trafią do domów opieki. I uważam, że jeżeli będzie gdzieś szansa stworzenia domu dla dziecka, to powinniśmy kierować się interesem dziecka. Tylko i wyłącznie dziecka – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

To jednoznaczna deklaracja popierająca dopuszczenie adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Taki plan w marcu 2019 roku rysował obecny wiceprezydent Warszawy, zadeklarowany homoseksualista Paweł Rabiej.

– Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją – podkreślał Paweł Rabiej.

Wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska chce ten plan zrealizować, aby zdobyć poparcie skrajnie lewicowych wyborców.

– Jest to – moim zdaniem – walka o prymat na lewicy – stwierdził dr Aleksander Kozicki.

Poważnym zagrożeniem dla Platformy jest Robert Biedroń, który, aby zdobyć poparcie środowisk skrajnie lewicowych, chce nawet dopuścić do zabijania dzieci nienarodzonych do 12 tygodnia.

TV Trwam News

drukuj