fot. WOT

A. Trzcińska z WOT: Wirus do przetrwania potrzebuje człowieka. Na przedmiotach obumiera – na papierze jest to kilka godzin

Wirus potrzebuje człowieka, żeby przetrwać. On obumiera na przedmiotach – na papierze jest to kilka godzin, na innych powierzchniach może to być kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin – powiedziała na antenie Radia Maryja we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” Aneta Trzcińska, żołnierz 13. Śląskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.

Pani Krystyna z Warszawy zapytała o aktualne zasady dotyczące pogrzebu i ewentualnego spotkania w mieszkaniu po jego zakończeniu. Rzecznik WOT płk Marek Pietrzak zauważył, że „każdy chciałby tę trudną chwilę przeżywać z rodziną”.

– Tam uzyskuje się pocieszenie w bólu, odreagowuje się w jakiś sposób ten ciężki czas. Natomiast mamy do czynienia z sytuacją szczególną. Róbmy wszystko rozważnie. Starajmy się dokonywać takich wyborów, które nie będą nas narażały na kolejne ryzyka. Jeżeli takie spotkanie po pogrzebie miałoby doprowadzić do kolejnych trudnych sytuacji w naszej rodzinie, lepiej go uniknąć. Jeśli jest to spotkanie w ramach bliskiej rodziny czy przyjaciół, wśród których funkcjonujemy, to sytuacja wygląda trochę inaczej niż w przypadku zjazdu rodzinnego z różnych miast – powiedział płk Marek Pietrzak.

Pani Urszula zapytała, czy wykonywanie rezonansu w szpitalach czy przychodniach jest bezpieczne. Żołnierz 13. Śląskiej Brygady WOT Aneta Trzcińska zaapelowała przy tym o „niekorzystanie z tego typu badań”.

– Jeżeli jest to rutynowe badanie i da się je przesunąć w czasie, umówić z pracownią na inny termin, to zalecamy, aby te badania wykonywane były później. (…) Jeśli to ma skutkować tym, że pogorszy się stan zdrowia, to trzeba skonsultować to z lekarzem i takie badanie odbyć – zaleciła Aneta Trzcińska.

Pani Jolanta z Kopenhagi poruszyła temat głosowania korespondencyjnego. W tym kontekście Aneta Trzcińska zauważyła, że „korespondencja cały czas się odbywa”.

– Cały czas otrzymujemy listy, gazetki czy paczki. Nie słyszałam o zwiększonej zachorowalności z powodu odebrania poczty. Nie znam procedur, w jaki sposób koperty będą pakowane, przez kogo dostarczane, jak ma się to odbywać. Koronawirus oczywiście może zostać przeniesiony na każdej powierzchni. Jeżeli ktoś jest nosicielem i miał w rękach nadany do nas list, osoba, która nie będzie myła rąk, przestrzegała zasad, jak noszenie maseczki, to jest możliwość przeniesienia wirusa. Wirus potrzebuje człowieka, żeby przetrwać. On obumiera na przedmiotach – na papierze jest to kilka godzin, na innych powierzchniach może to być kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin. Trzeba zadać pytanie, w jaki sposób ma to być przygotowane i osoby na każdym etapie będą pilnowały zasad – zaznaczyła Aneta Trzcińska.

Cała rozmowa z żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj