fot. https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/zblizenie-zlotych-bitcoinow-na-ciemnej-powierzchni-odblaskowej-i-histogram-malejacego-krypto_24366861.htm#fromView=search&page=1&position=0&uuid=9267c16b-4e96-40c4-bd04-dea67bdacb11&query=kryptowaluty

A. Stefaniak: KNF i polskie władze robiły bardzo wiele, by jak najbardziej ograniczyć wpływ kryptowalut na polską sferę finansową. To bardzo dobry ruch prezydenta, by nie podpisać się pod takim prawem

W ostatnich latach ci, którzy władają polskim rynkiem finansowym, czyli Komisja Nadzoru Finansowego i polskie władze, robiły bardzo wiele, żeby jak najbardziej ograniczyć wpływ kryptowalut na polską sferę finansową. Prawo, które teraz miało wejść w życie, miało jeszcze bardziej zaostrzyć tego typu możliwości, co by oznaczało, że Polska stanie się pustynią kryptowalutową i możliwość wykorzystania tego typu narzędzi byłaby niezwykle ograniczona. To jest bardzo dobry ruch naszego prezydenta, żeby nie podpisać się pod takim prawem, które jeszcze bardziej zwielokrotniało takie czynniki – ocenił Andrzej Stefaniak, ekonomista, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Wskazał, że przepisy te zagrażają wolnościom obywatelskim Polaków i stabilności państwa.

– Z moich wieloletnich obserwacji rynków finansowych i obserwacji tego, co dzieje się na świecie z kryptowalutami, widzimy znacząco postępujący wzrost chętnych do tego, żeby w takim rynku współuczestniczyć. To jest po prostu nowinka finansowa. W Stanach Zjednoczonych – i to zwłaszcza pod rządami prezydenta Donalda Trumpa – jest bardzo duża presja na to, żeby dostosowywać prawo pod kątem tego, by jak najbardziej ułatwiać dostęp do rynku kryptowalut dla przeciętnych użytkowników. (…) W ostatnich latach ci, którzy władają polskim rynkiem finansowym, czyli Komisja Nadzoru Finansowego i polskie władze, robiły bardzo wiele, żeby jak najbardziej ograniczyć wpływ kryptowalut na polską sferę finansową. Prawo, które teraz miało wejść w życie, miało jeszcze bardziej zaostrzyć tego typu możliwości, co by oznaczało, że Polska stanie się pustynią kryptowalutową i możliwość wykorzystania tego typu narzędzi byłaby niezwykle ograniczona. (…) To jest bardzo dobry ruch naszego prezydenta, żeby nie podpisać się pod takim prawem, które jeszcze bardziej zwielokrotniało takie czynniki – ocenił Andrzej Stefaniak.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że tego typu rozwiązania, które zostały zawarte w ustawie dotyczącej rynku kryptowalut, wynikają z dyrektyw Unii Europejskiej.

– To prawo przychodzi do nas z Unii Europejskiej. Natomiast my – na lokalnym podwórku – jeszcze bardziej je zaostrzyliśmy. Doprowadziłoby to, gdyby to prawo wchodziło w życie, że kryptowaluty stałyby się zupełnie nieopłacalne w Polsce i byłyby mocno cenzurowane, chociaż na całym świecie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, stają się bardzo użytecznym narzędziem do tego, żeby gromadzić swoje aktywa i ułatwiać życie inwestorom. Na tym polega technologia blockchain, na której kryptowaluty są zbudowane. Oceniam bardzo pozytywnie tę decyzję naszego prezydenta. Z kolei pan premier Donald Tusk twierdzi, że ustawa ma chronić uczestników rynku i na to też się powołuje. Czy takie regulacje faktycznie są potrzebne, aby poprawić bezpieczeństwo inwestorów? Właśnie Unia Europejska postanowiła uregulować ten rynek, wprowadzając MiCA, czyli prawo, które miało objąć całą Unię Europejską, ale nasi włodarze postanowili jeszcze bardziej zaostrzyć to prawo – zauważył ekonomista.

Andrzej Stefaniak przedstawił swoją wizję na temat rozwoju rynku kryptowalut w Polsce i jego wpływu na budżet Polaków. W tym kontekście mówił o rozwoju technologii blockchain.

– Gdyby została ona wprowadzana w życie, byłaby dużym udogodnieniem dla wszystkich inwestorów, którzy chcieliby wykorzystywać tego typu nowinki. Tak naprawdę świat finansów podlega cały czas rewolucjom, zmianom. Mamy tutaj do czynienia od czasu do czasu z dużymi skokami technologicznymi, wprowadzeniem różnych instrumentów finansowych. Przede wszystkim jest to technologia bardzo bezpieczna. Należy brać pod uwagę aspekt, że rozprzestrzenianie się tej technologii doprowadziłoby – moim zdaniem – do zwiększenia bezpieczeństwa na rynkach finansowych. (…) Interpretacja KNF-u bądź też polskich władz, że brak uregulowania tego rynku będzie prowadzić do jakiejś patologii, tak naprawdę nie wytrzymuje krytyki, bo świat mierzy się z tym problemem od bardzo wielu lat. Już są naprawdę wypracowane metody, procedury, żeby sobie poradzić z tego typu nadużyciami i bardzo dobrze się stało, że prezydent zawetował tę ustawę – przekonywał gość „Aktualności dnia”.

W środę Sejm po raz kolejny pracował nad budżetem. Projekt ustawy budżetowej na 2026 rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 miliardów złotych, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie 271,7 miliardów złotych.

– To są gigantyczne środki. Jeszcze 20 lat temu deficyt o takich wartościach praktycznie odpowiadał całemu budżetowi w naszym kraju, więc widać, jaki jest znaczący postęp w rozwoju gospodarczo-finansowym naszego społeczeństwa. Natomiast, oczywiście w ujęciu procentowym, czyli w ujęciu do PKB, to są ogromne wartości i skokowo grozi to tym, że wkrótce będziemy przebijać wszystkie konstytucyjne progi limitów zadłużenia. Główną interpretacją, dlaczego jest taki duży deficyt, są wzmożone wydatki związane z bezpieczeństwem naszego kraju. (…) Jeżeli taki deficyt będzie się utrzymywać w kolejnych latach, to z każdym kolejnym rokiem będzie to coraz większe obciążenie dla polskiego społeczeństwa i może prowadzić do kłopotów i kryzysów. (…) Dlatego też jest bardzo istotne, żeby mądrze zarządzać finansami publicznymi i w perspektywie kilku kolejnych lat inwestować te środki finansowe w takie projekty, które będą generowały dodatnie przepływy finansowe, czyli m.in. Centralny Port Komunikacyjny czy też energetykę jądrową – ocenił rozmówca Radia Maryja.

Całą rozmowę z Andrzejem Stefaniakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj