A. Śliwka: „Gazeta Wyborcza” w tym manipulacyjnym kłamliwym artykule wprost przyznała, że ks. M. Olszewski był trzymany, dlatego że nie złożył wyjaśnień
Dziś wiemy o tym, że to była zaplanowana akcja, która miała na celu doprowadzić do takiej sytuacji, że dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości i ks. Michał Olszewski mieli przedstawiać jakieś nieprawdziwe informacje. Najlepiej jakby powiedzieli coś złego na któregoś z polityków wywodzącego się z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Po to byli w tym areszcie wydobywczym trzymani. Zresztą „Gazeta Wyborcza” w tym manipulacyjnym kłamliwym artykule wprost przyznała, że ks. Michał Olszewski był trzymany, dlatego że nie złożył wyjaśnień – powiedział Andrzej Śliwka, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
W programie poseł PiS odniósł się do ataków „Gazety Wyborczej” na ks. Michała Olszewskiego.
– Artykuł składa się z kłamstw, półprawd, nieprawd, manipulacji. Jest mowa o tym, że ks. Michał Olszewski wydatkuje środki, nie wskazując na to, że te środki pochodzą z jego prywatnego źródła. Zresztą pan mecenas Wąsowski, rodzina, kilka godzin po tej publikacji jasno i wyraźnie powiedzieli, że ten materiał, który został przygotowany – pytanie na czyje zlecenie i kto udostępnił te informacje red. Czuchnowskiemu – jest wielkim stekiem bzdur – mówił Andrzej Śliwka.
Dziś wiemy o tym, że to była zaplanowana akcja, która miała na celu doprowadzić do takiej sytuacji, że dwie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości i ks. Michał Olszewski mieli przedstawiać jakieś nieprawdziwe informacje – zaznaczył polityk.
– Najlepiej jakby powiedzieli coś złego na któregoś z polityków wywodzącego się z obozu Prawa i Sprawiedliwości. Po to byli w tym areszcie wydobywczym trzymani. Zresztą „Gazeta Wyborcza” w tym manipulacyjnym kłamliwym artykule wprost przyznała, że ks. Michał Olszewski był trzymany, dlatego że nie złożył wyjaśnień – zauważył gość programu „Polski punkt widzenia”.
Ta sytuacja pokazuje nam, jak wygląda państwo bezprawia Donalda Tuska i Adama Bodnara – podkreślił Andrzej Śliwka.
– Księdzu postawiono zarzut z art. 231, tj. przekroczenie uprawnień, później dorzucono jemu art. 296, który miał dotyczyć szkody wielkich rozmiarów. Te dwa zarzuty nie można postawić względem osoby, która nie jest urzędnikiem. Poza tym te dwa zarzuty wzajemnie się wykluczają w doktrynie (…). Było postanowienie aresztowe. Co się stało? Była obawa, że ks. Michał Olszewski wyjdzie? Dorzucony był zarzut zorganizowanej grupy przestępczej. Z kogo ta zorganizowana grupa przestępcza się składa? Z pań, które były gwałcone i prześladowane przez oprawców, gdzie ks. Michał Olszewski wraz z Fundacją Profeto chciał przygotować miejsce, w którym te osoby mogłyby spokojnie funkcjonować i żyć? – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Mamy do czynienia z wielką hucpą – dodał.
– To było zlecenie polityczne, które ci posłuszni bodnarowcy wypełniali, a wola polityczna płynęła od Donalda Tuska. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości – akcentował gość TV Trwam.
radiomaryja.pl



