fot. PAP/Radek Pietruszka

„Gazeta Wyborcza” prześladuje ks. Michała Olszewskiego

Raptem trzy dni po wyjściu aresztu ksiądz Michał Olszewski został ostro zaatakowany przez „Gazetę Wyborczą”. Pismo Adama Michnika powołało się na rzekome materiały ze śledztwa i opisało, jakoby ksiądz Michał wydawał na prywatne cele środki przyznane Fundacji Profeto z Funduszu Sprawiedliwości. To kłamstwa na bardzo niskim poziomie – wskazał mecenas Michał Skwarzyński, obrońca kapłana.

W piątek – po siedmiu miesiącach aresztu – ks. Michał Olszewski oraz dwie urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, pani Karolina i pani Urszula, wyszli na wolność. Prokuratorzy Adama Bodnara podejrzewają całą trójkę o nieprawidłowości w przydzielaniu i wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Ks. Michał Olszewski otrzymał z tego Funduszu pieniądze na budowę ośrodka „Archipelag. Wyspy wolne od przemocy”, gdzie pomoc będą otrzymywać ofiary przemocy.

W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” zaatakowała księdza, twierdząc, że 13 z 68 milionów złotych, jakie otrzymał z Funduszu Sprawiedliwości, wydał na inne cele niż budowa ośrodka.

Kapłan miał rzekomo pobrać z bankomatu 500 tysięcy złotych i wydawać pieniądze w restauracjach. „Gazeta Wyborcza” zarzuciła zakonnikowi, że część pieniędzy przekazał rodzinie. Do tych doniesień odnieśli się obrońcy ks. Michała Olszewskiego Mecenas Krzysztof Wąsowski napisał na portalu X.

„Żadne pieniądze z rachunku Fundacji Profeto nie poszły na prywatne wydatki ks. Michała Olszewskiego” – napisał dr Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego, na X.

„Żadne środki nie były „pobierane”, „wydawane” czy „przelewane” z rachunku Fundacji dedykowanego projektowi „Archipelag. Wyspy wolne od przemocy” – ani na osoby fizyczne powiązane rodzinnie, ani na spółkę Przestrzeń Kultury Sp. z o.o, wskazane w tej publikacji” – dodał dr Krzysztof Wąsowski.

Z kolei drugi obrońca ks. Michała Olszewskiego, mecenas Michał Skwarzyński, nazwał publikacje „Gazety Wyborczej” celowym paszkwilem, który miał przykryć pozytywne emocje wokół kapłana. Artykuł miał przykryć negatywny odbiór prokuratury, jaki powstał po wypowiedziach pań urzędniczek, które ujawniły, w jaki sposób były potraktowane przez śledczych Adama Bodara.

TV Trwam News

drukuj