fot. PAP

Polityczne działania prokuratury?

Mamy do czynienia z politycznym działaniem prokuratury – powiedział poseł Antoni Macierewicz, odnosząc się do zaprezentowanej dziś ekspertyzy biegłych nt. przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Biegli uznali, że do tragedii z 10 kwietnia 2010 roku przyczyniły się przede wszystkim niewłaściwe działania załogi Tu-154M. Ponadto stwierdzili, że nie była zachowana tzw. sterylność kokpitu i że niewykluczona jest obecność w kabinie gen. Andrzeja Błasika w ostatniej fazie lotu.

Szef parlamentarnego zespołu badającego tragedię, odnosząc się do tych informacji powiedział, że od raportu rosyjskiego MAK-u nie mieliśmy do czynienia z materiałem tak dalece nieodzwierciedlającym rzeczywistości.

– Wszystkie analizy jakimi dysponuję stwierdzają, że pana generała Błasika nie było w kokpicie. Dotychczas nie została przedstawiona żadna wiarygodna ekspertyza, która by to kłamstwo potwierdzała. Ciało gen. Błasika zostało znalezione o więcej niż kilkanaście metrów od kokpitu w zupełnie innym miejscu niż ciała osób, które przebywały w kokpicie – powiedział Antonii Macierewicz.

Na konferencji prasowej przedstawił m.in. zdjęcia, które mogą świadczyć o wybuchu.

– To nie są fotografie zespołu parlamentarnego, to nie są fotografie przypadkowych niezidentyfikowanych osób. To raport polskich archeologów, który jest w aktach śledztwa i był dostępny dla panów prokuratorów, gdy przygotowywali się do dzisiejszej konferencji prasowej. Te szczątki leżą ponad 100 metrów przed pierwszym uderzeniem w ziemię i są świadectwem, że samolot rozpadał się na skutek eksplozji w trakcie lotu, ponieważ są spalone, zwęglone i osmolone – powiedział Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego tragedię smoleńską.

Europoseł Beata Gosiewska, wdowa po śp. pośle Przemysławie Gosiewskim, stwierdziła, że śledztwo polskiej prokuratury jest pozorowane, ponieważ nadal nie ma dostępu do oryginalnych dowodów.

– W Parlamencie Europejskim poza żądaniem zwrotu czarnych skrzynek, żądaniem zwrotu wraku, poza stwierdzeniem, że wymiar sprawiedliwości w Rosji jest uzależniony od rządu i nie zapewnia obiektywnego śledztwa, żądaliśmy powołania międzynarodowej komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. W naszej ocenie tylko nacisk takiej międzynarodowej komisji, mógłby skutkować tym, że Rosja wreszcie  zwróciłaby nam dowody. Tylko na podstawie oryginalnych dowodów można prowadzić śledztwo. To, co ma polska prokuratura, z  całym szacunkiem, nie można tego nazwać wiarygodnymi dowodamiakcentuje Europoseł Beata Gosiewska.

Naczelna Prokuratura Wojskowa przedłużyła śledztwo do 10 października 2015r.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj