fot. PAP/Adam Warżawa

6 marca posiedzenie sądu ws. oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska

Nie na rozprawie, ale na posiedzeniu 6 marca sąd będzie kontynuował badanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W grudniu 2016 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił decyzję sądu niższej instancji o warunkowym umorzeniu postępowania.

Jak poinformował w czwartek rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski, na 6 marca przed Sądem Rejonowym Gdańsk–Południe wyznaczono posiedzenie ws. warunkowego umorzenia postępowania, o co wnosi prokurator. Wniosek ten został złożony przez prokuraturę w grudniu 2015 r.

Zdaniem sędziego należy go rozpoznać i wówczas, gdy nie zostanie uwzględniony, sprawa trafi do rozpoznania na rozprawę” – powiedział Adamski.

W grudniu ubiegłym roku, gdy Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił decyzję sądu niższej instancji o warunkowym umorzeniu postępowania, obie strony postępowania – zarówno prokuratura, jak i obrońca prezydenta Gdańska – zapowiadały, że Pawła Adamowicza czeka teraz normalny proces przed sądem.

Naczelnik Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu Piotr Baczyński powiedział w czwartek, że prokuratura będzie wnioskować skierowanie sprawy na rozprawę w trybie procesu, pozwalającego na odczytanie aktu oskarżenia, złożenie wyjaśnień przez prezydenta Gdańska, przesłuchanie świadków i analizę materiału dowodowego.

Informacja o wyznaczeniu marcowej daty posiedzenia jeszcze do nas nie dotarła. Sąd na tym posiedzeniu może też z urzędu wyznaczyć termin rozprawy, ale i też zdecydować o warunkowym umorzeniu postępowania. Sprawa tym samym wraca do źródła, do pierwotnego wniosku prokuratury z 2015 r., który zainicjował formalnie całe postępowanie” – dodał Baczyński, przypominając jednocześnie, że od wiosny 2016 r. prokuratura nie podziela już stanowiska, że sprawa nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych prezydenta Gdańska powinna być warunkowo umorzona.

Wniosek o warunkowe umorzenie postępowania na okres dwóch lat próby oraz zasądzenie od prezydenta Gdańska świadczenia w wysokości 40 tys. zł złożyła w grudniu 2015 r. prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu. Akceptując propozycję śledczych, Sąd Rejonowy w Gdańsku uznał w marcu 2016 r., że wina i społeczna szkodliwość zarzucanych prezydentowi czynów nie są znaczne, a także nie ma podstaw do uznania, że działał on z zamiarem bezpośrednim popełnienia przestępstwa.

Sąd Rejonowy, ogłaszając wyrok, wyjaśnił m.in., że posiadając już pięć mieszkań i dwie działki, Adamowicz kupił wraz z żoną w styczniu 2009 r. i lutym 2010 r. dwa kolejne mieszkania w Gdańsku, nie umieszczając ich jednak w oświadczeniu majątkowym; nie zgadzały się również dane dotyczące zgromadzonych oszczędności, wszystkie były zaniżone – najmniej o kwotę ponad 51 tys. zł, a najwięcej o ok. 320 tys. zł.

Polecenie złożenia apelacji na niekorzyść Adamowicza wydał jednak później poznańskim prokuratorom dyrektor Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Sąd Okręgowy w Gdańsku w grudniu ub. roku uwzględnił apelację prokuratury i uznał, że sprawa podawania przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012 będzie ponownie rozpatrzona przez sąd niższej instancji.

Zdaniem Sądu Okręgowego, sąd niższej instancji powinien m.in. wnikliwie zbadać motywy i pobudki postawy Adamowicza.

Sąd Rejonowy bezkrytycznie opierał się na wyjaśnieniach podejrzanego, zwłaszcza w tej części, w której swoje postępowanie opisuje w kategoriach pomyłek, błędów, nieprecyzyjności i niefrasobliwości. Prokurator słusznie zwracał uwagę na fakt, że wielokrotność działania podejrzanego zdaje się sama w sobie przeczyć tezie, iż uczynił to z całkowicie błahych powodów” – mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Małgorzata Westphal-Kowalska.

Według prezydenta Gdańska, pomyłki w jego oświadczeniach majątkowych były skutkiem powielania błędów z poprzednich oświadczeń, a pierwsze z nich powstało w kwietniu 2010 r. Z wyjaśnień Adamowicza wynika, że był w tym czasie zaangażowany w liczne uroczystości związane z katastrofą smoleńską, a jego żona była w zaawansowanej ciąży.

Jak wielokrotnie mówiłem, pomyliłem się, a później powieliłem błąd w paru kolejnych oświadczeniach. Pomyłka miała charakter mechaniczny i popełniłem ją nieświadomie. Gdy zorientowałem się o pomyłce, błąd sam skorygowałem i w kolejnych oświadczeniach podawałem już uzupełniony stan majątkowy. Jak wiadomo, nie tylko ja miałem problemy z dokładnym wypełnieniem oświadczeń majątkowych” – napisał prezydent Gdańska w oświadczeniu w połowie grudnia 2015 r.

PAP/RIRM

drukuj