fot. Nasz Dziennik

4,5 tysiąca lekarzy w ponad 50 miastach zrezygnowało z dodatkowych dyżurów w klinikach i przychodniach

Około 4,5 tysiąca medyków w ponad 50 miastach zrezygnowało już z dodatkowych dyżurów w klinikach i przychodniach. To grozi paraliżem placówek służby zdrowia – alarmują lekarze z Porozumienia Zawodów Medycznych.

W ramach kontynuacji protestu medycy korzystają z możliwości wypowiadania tzw. klauzul opt-out. Oznacza to, że  zamierzają pracować nie więcej niż 48 godzin tygodniowo. Chcą zwiększenia nakładów na zdrowie.

Sytuacja najgorzej przedstawia się w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam niemal wszyscy lekarze wypowiedzieli klauzulę opt-out.

Obecny kryzys w służbie zdrowia jest efektem zaniedbań z ostatnich 30 lat – ocenił Damian Patecki, przewodniczący Zarządu Porozumienia Rezydentów OZZL.

– Warto tutaj zwrócić uwagę, że trudno winić pracowników za to, że nie chcą pracować więcej niż 200 godzin w miesiącu, że nie czują się na to na siłach. Przecież za organizację służby zdrowia odpowiadają dyrektorzy szpitali czy też poszczególne rządy, które przed ostatnie trzydzieści lat nie zrobiły nic, żeby tę sytuację unormować. To nie jest kwestia tylko obecnego rządu, ale też poprzedników, którzy zakładali, że ochrona zdrowia to jest coś takiego, co tylko przynosi koszty i nie trzeba się tym zajmować. Sytuacja jest poważna – wskazał Damian Patecki.

Porozumienie Lekarzy OZZL prowadzi regularne rozmowy z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem na temat sytuacji w służbie zdrowia. Kolejne spotkanie planowane jest w najbliższy czwartek.

Strona społeczna oczekuje konkretnych działań, które będą mogły „zapobiec paraliżowi szpitali” m.in. w związku z wypowiadaniem przez lekarzy klauzuli opt-out.

RIRM

drukuj