17 grudnia 1970 r. komunistyczna władza kazała strzelać do robotników i młodzieży na Wybrzeżu
Przypada dziś rocznica Czarnego Czwartku grudnia 1970 roku. Pięćdziesiąt pięć lat temu koło stacji kolejki SKM Gdynia Stocznia komunistyczne siły dokonały masakry na robotnikach zmierzających do pracy. Zginęła także młodzież idąca do szkoły. W uroczystościach upamiętniających ofiary Czarnego Czwartku uczestniczył prezydent Karol Nawrocki.
Koło stacji szybkiej kolei miejskiej Gdynia Stocznia chwilę przed godz. 6.00 padły pierwsze strzały. Tutaj ginęli młodzi ludzie: robotnicy, ale i uczniowie, którzy szli do szkoły.
– Otrzymałem rany postrzałowe ręki lewej i głowy. Później osoby, które tam uczestniczyły, pomogły mi przejść na drugą stronę i to mnie chyba uratowało, że nie zginąłem – wspominał Marian Drabik ze Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Grudnia 1970 r.
Na Wybrzeżu protesty trwały już od kilku dni. Robotnicy udali się do pracy po wezwaniach ówczesnego premiera PRL, Stanisława Kociołek. Stoczniowcy wpadli w pułapkę. Nie spodziewali się, że Polak będzie strzelał do Polaka.
– Potem był pochód ulicą Świętojańską, nieśliśmy przysłowiowego „Janka Wiśniewskiego”, który jest symbolem wszystkich 18 ofiar, które zginęły w Gdyni – mówił Roman Dambek, prezes honorowy Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Grudnia 70.
Aby ukryć skalę zbrodni i w obawie o kolejne protesty, komunistyczne władze nie pozwalały rodzinom na godny pochówek ofiar. Pogrzeby były nawet nocą.
– Zdało się oczom głupich, że pomarli. Zejście ich poczytano za nieszczęście, a odejście od nas za unicestwienie. Oni trwają. Trwają w pokoju. Trwają w narodowej pamięci – powiedział Karol Nawrocki, prezydent RP.
Czarny czwartek jest tym, co na stałe wpisało się w historię tego miasta, które powstało z morza, z marzeń, z pragnień, miasta, w którym tak ciężko pracują portowcy, dzisiaj także miasta rozwoju technologicznego XXI wieku.
Historią Gdyni jest też ten wzruszający pomnik, który… pic.twitter.com/jG0nIhKQaF— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) December 17, 2025
Jak zaznaczył, z tej tragedii zrodziła się „Solidarność”.
– Bez tych pomordowanych, bez ich ofiary, bez cierpienia ich rodzin, bez tego cierpienia nie byłoby naszej wolności, nie byłoby naszej niepodległości. Dzięki tej tak bolesnej krwi, tym ofiarom i temu cierpieniu udało się stworzyć największy ruch społeczny w historii świata – zaznaczył Karol Nawrocki, prezydent RP.
Komunistyczni decydenci nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za dokonaną zbrodnię.
– Jesteśmy dzisiaj tutaj w mroku także po to, aby powiedzieć, że nasze serca, nasza pamięć, narodowa pamięć jest po stronie ofiar prawdy i sprawiedliwości, a przeciwko tym, którzy kazali mordować tych, którzy domagali się godności, wolności i solidarności – mówił prezydent RP.
Po osiemnastu latach batalii sądowej w 2013 r. skazanych zostało tylko dwóch dowódców wojska. Wyroki były jednak symboliczne, bo w zawieszeniu. Protesty na Wybrzeżu wybuchły po podwyżce cen żywności o 20-30 proc. tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Robotnicy wyszli na ulice Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga.
TV Trwam News



