fot. flickr

1061 nienarodzonych dzieci zostało zabitych w ubiegłym roku w polskich szpitalach

1061 nienarodzonych dzieci zostało zabitych w ubiegłym roku w polskich szpitalach. Tzw. aborcję przeprowadzono powołując się na polskie prawo. Dane przedstawiło Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. W publicznych placówkach przeprowadzono 1057 tzw. aborcji. W 22 przypadkach ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety.

1035 dzieci zabito w łonie matek tylko dlatego, że lekarze uznali, iż są chore. Czworo dzieci straciło życie także z tego powodu w szpitalach podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina odnosząc się do tych danych stwierdziła, że mamy tu do czynienia z ludobójstwem i barbarzyństwem. Obrońcy życia domagają się wykreślenia z polskiego prawa tzw. przesłanki eugenicznej. W Sejmie jest obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”.

– Gdybyśmy dostali komunikat, że w majestacie prawa zabito 1035 przedstawicieli jakiejś mniejszości narodowej, albo 1035 przedstawicieli jakiejś innej grupy wiekowej – nie dzieci nienarodzonych tylko np. niedołężnych starców albo osób w kwiecie wieku – mielibyśmy do czynienia z niebywałym skandalem. Z dziwnej przyczyny inaczej patrzymy na te dzieci, które są jeszcze przed narodzinami, choć są to ludzie, nauka to jednoznacznie potwierdza. Posłowie, którzy procedują w tej chwili ustawę „Zatrzymaj Aborcję” mają możliwość bardzo szybko zmienić tę sytuację i uratować dzieci, które giną w majestacie prawa, również w tym roku w polskich szpitalach. Powinni to zrobić już dawno temu. Nie wiemy, dlaczego z tym zwlekają – powiedziała Kaja Godek.

Ustawa z 1993 r. dopuszcza tzw. aborcje w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu matki, gdy lekarze uznają, że dziecko jest chore oraz gdy poczęcie nastąpiło w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach tzw. aborcji można dokonać do momentu porodu. W ostatnim przypadku do 12. tygodnia życia dziecka.

RIRM

drukuj