[NASZ WYWIAD] L. Dokowicz: „Różaniec do granic” to nasza odpowiedź na apel Maryi

We wszystkich objawieniach Matka Boża prosiła o różne rzeczy, ale dwie były niezmienne – pokuta i różaniec. Zatem akcja „Różaniec do granic” jest odpowiedzią Polaków na apel Maryi sprzed 140 lat w Gietrzwałdzie i 100 w Fatimie – powiedział w wywiadzie z portalem Radia Maryja jeden z organizatorów wydarzenia, Lech Dokowicz.

Mateusz Antczak: Skąd pomysł na taką inicjatywę?

Lech Dokowicz: Pomysł jest bezpośrednią kontynuacją wydarzenia, które miało miejsce w zeszłym roku, gdzie nasza fundacja Solo Dios Basta zaprosiła Polaków do wspólnej modlitwy pokutnej na Jasnej Górze. 15 października ub.r. miało miejsce wydarzenie o nazwie: Wielka Pokuta. 150 tys. Polaków przyjechało tam przepraszać Boga za grzechy, którymi jako naród obraziliśmy Jego serce. Ponieważ Matka Boża we wszystkich objawieniach, prywatnych i uznanych przez Kościół, zasadniczo prosi o różne rzeczy, ale dwie się nie zmieniają – zawsze jest prośba o pokutę i różaniec, więc postanowiliśmy w tym roku, w roku 100. rocznicy Objawień Fatimskich, zaprosić Polaków do wielkiej modlitwy różańcowej wokół granic Polski.

MA: Ile osób już się zgłosiło do wzięcia udziału?

LD: Ponad 100 tys. osób zgłosiło się do wzięcia udziału. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że znacznie większa grupa ludzi się nie zgłasza. Mamy doświadczenie – np. z Wielkiej Pokuty – że stosunek zgłaszających się ludzi do tych, którzy faktycznie przyjeżdżają, wynosi 1 do 10. Zatem te 100 tys. osób można pomnożyć nawet razy 10. Być może i więcej, bo wielu ludzi dołącza do takich akcji dopiero w ostatniej chwili.

MA: Nazwą i hasłem inicjatywy jest „Różaniec do granic”. Skąd taka nazwa?

LD: To nosi w sobie kilka pojęć. Po pierwsze, Pan Bóg dał nam, Polakom, w czasie w którym żyjemy, pewną przestrzeń, którą mamy zagospodarować zgodnie z Jego wolą. Granicą tej przestrzeni są fizyczne granice kraju. Dlatego prosimy ludzi, by wybrali się na granice Polski, aby omodlić wszystko to, co jest we wnętrzu. Stając na granicy, jednocześnie zwracamy się ku narodom ościennym, ku wszystkim narodom znajdującym się poza Polską i zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy. To jest niezwykłe, że już w tej chwili jest wiele inicjatyw oddolnych. W różnych miejscach modlą się z nami Ukraińcy, Słowacy, Czesi, Niemcy, Rosjanie. Więc ludzie czują, że tej modlitwy potrzebujemy my wszyscy. Kolejnym aspektem jest przekraczanie granic wewnętrznych. Żeby wziąć udział w takim wydarzeniu, trzeba się po prostu ruszyć. Trzeba zostawić cieplutki dom i na ten czas stać się pielgrzymem. Niektórzy ludzie będą wyjeżdżali wcześnie rano, ażeby dotrzeć do granicy kraju. To jest pewna ofiara, która ponosimy, ale tylko jeżeli człowiek ofiarowuje coś z siebie Panu Bogu, wtedy On odpowiada. Pan Bóg na pewno będzie błogosławił każdemu, kto weźmie udział w tym wydarzeniu.

MA: Dlaczego akurat 7 października?

LD: Ta data nie jest przypadkowa. Po pierwsze, jest to święto Matki Bożej Różańcowej, a naszym celem jest różaniec. Po drugie, jest to 100. rocznica ostatniego Objawienia Fatimskiego, gdzie Matka Boża prosiła o różaniec. Również prosiła o tę modlitwę w Gietrzwałdzie 140 lat temu. Matka Boża wskazywała, że różaniec jest ratunkiem dla świata. My chcemy odpowiedzieć na prośbę Matki Bożej w sposób absolutnie bezpośredni i bardzo mocny. Będziemy odmawiali 4 części różańca. Rzadko się odmawia w ten sposób różaniec. Chyba tylko przy Nowennie Pompejańskiej są takie praktyki. My zapraszamy milion, a może nawet i więcej osób do tego, żeby jednego dnia przyjęli komunię świętą w intencji tego wydarzenia. Wszyscy, którzy tego dnia wezmą udział we Mszy św. i nabożeństwie, wypełnią warunki 1. soboty miesiąca. Jest więc to kolejny duchowy krok w batalii o oblicze świata.

MA: W jakiej intencji szczególnie ta wielka modlitwa będzie zanoszona?

LD: Wszyscy będziemy się modlić jednocześnie różańcem na granicach z intencją nawrócenia Polaków, jedności dla Polaków oraz nawrócenia i pokoju dla świata.

MA: Dlaczego takie intencje?

LD: We współpracy z hierarchami kościelnymi, którzy bardzo mocno nas wspierali, jako organizatorzy – ludzie wierzący – jasnym jest, że największą wartością dla człowieka jest poznanie tego, kim jest Jezus Chrystus – wiara. Ta wiara już za życia porządkuje wszystkie przebiegi. Ona pozwala w sposób godny i wolny przejść przez życie, a więc osiągnąć już tu na ziemi przedsionek Nieba. Taka postawa otwiera drogę do Życia Wiecznego. Więc modlimy się o zbawienie dusz. Żyjemy w czasach, w których ludy dokonują masowo apostazji. O tym mówiła Matka Boża w Fatimie. Maryja wskazywała na to, że bardzo wiele dusz odwraca się plecami do Boga, a konsekwencją takich wyborów jest śmierć wieczna – potępienie. Dlatego naszą główną intencją jest ratowanie dusz poprzez tę modlitwę. Wierzymy, że jeżeli tak wielu ludzi modli się w tak ważnych intencjach, to przychodzi też pewne błogosławieństwo, bo Pan Bóg wysłuchuje modlitw, nie tylko w wymiarze indywidualnym każdego z nas, ale również w zbiorowości. Jeżeli naród się podrywa i staje do wysiłku duchowego, to Bóg błogosławi.

MA: Znamy z historii przypadki takich działań Pana Boga?

LD: Oczywiście. Często w Radiu Maryja przywoływany przykład to zwycięstwo pod Lepanto, Odsiecz Wiedeńska, Cud nad Wisłą. Ale również w pokojowych wydarzeniach, np. zwycięstwo nad komunizmem poprzez potężną pracę duchową Kościoła poprzez te dziesięciolecia. Naród nie dał się stłamsić. Finalnie strategia modlitwy duchowej okazała się potężniejsza niż wszystkie dywizje czołgów i cała przemoc, którą aparat komunistyczny prowadził. Podobnym przykładem są Filipiny, gdzie 2 mln ludzi modliło się przez 4 dni naprzeciw czołgów, których dowódcy mieli rozkazy strzelania do tłumu. Ludzie ci modlili się o to, by pokojowo rozwiązać kryzys. Ostatecznie dyktator Filipin Ferdinand Marcos musiał opuścić kraj w panice. Nie oddano żadnego strzału. Ręka Matki Bożej powstrzymała palce żołnierzy i poruszyła serca tak mocno, że doszło do pokojowego przewrotu duchowego, który był wymodlony. Każdy wierzący człowiek zna dziesiątki przykładów z życia ludzi – od uzdrowień po przełomy w relacjach międzyludzkich – gdzie modlitwa przyniosła radykalną zmianę. Zatem poprzez modlitwę chcemy zaświadczyć przed światem, że Pan Bóg jest dla nas, Polaków, kimś realnym i ważnym. Jest dla nas kimś, kto przynosi pokój i światło do serca całych narodów. Wierzymy, że ta modlitwa będzie przyczynkiem ku błogosławieństwu, które przyjdzie od Stwórcy.

MA: Jak będziemy mogli się włączyć w to wydarzenie?

LD: Od kilku miesięcy działa już strona internetowa – www.rozaniecdogranic.pl. Zapraszamy tam wszystkich. Na stronie jest wiele różnych inicjatyw, które w międzyczasie oddolnie zostały włączone do naszej głównej inicjatywy. Zachęcamy też wszystkich chorych i cierpiących, aby włączyli się w modlitwę, gdziekolwiek są, żeby nie czuli się wykluczeni, ale stali się mocą tego doświadczenia. Wiemy, że modlitwa ludzi cierpiących ma przed Bogiem nieprawdopodobną wartość. Na naszej stronie można wybrać jeden z 320 tzw. kościołów stacyjnych, które są rozmieszczone równolegle wokół granic Polski, we wszystkich diecezjach granicznych. Tam można się zapisać. Zapisy same w sobie nie są konieczne, ale pomogą organizatorom, kapłanom i diecezjom przyjąć te prądy pielgrzymów. Pomogą również oszacować, ile ludzi mniej więcej bierze udział w wydarzeniu. Poza tym, wszystkim zainteresowanym wysyłamy wszelkie informacje. Ostatnią informacją przez nas wysłaną była prośba o zabranie radioodbiornika bądź telefonu multimedialnego, ponieważ Radio Maryja będzie transmitować cały różaniec. Dzięki temu wszyscy wierni wokół granic Polski będą mogli w jednym momencie przeżyć to doświadczenie w jedności.

MA: W jaki sposób będzie wyglądała ta wielka modlitwa?

LD: 7 października udajemy się do jednego z tzw. kościołów stacyjnych. O godz. 11.00 we wszystkich tych kościołach rozpoczną się Msze św. razem z nabożeństwami, które przygotowała Komisja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski specjalnie na to wydarzenie. Między godz. 13.00-14.00 jest zaplanowana przerwa, aby z kościołów stacyjnych wierni, kierowani przez wolontariuszy, mogli się udać na fizyczną granicę Polski. Wszystkie odcinki zostały już dokładnie zaplanowane i sprawdzone przez organizatorów. Tam fizycznie staniemy wokół granicy Polski. O godz. 14.00 rozpoczniemy wielką modlitwę różańcową.

MA: A jak to będzie wyglądało na granicy Polski nad morzem czy w górach?

LD: W zależności od tego, jak wygląda topografia miejsca. Nad morzem wierni udadzą się na plażę i rozejdą się na całej jej długości. W górach jest oczywiście nieco trudniej, bo nie wszędzie można dotrzeć, ale są wytyczone drogi, które umożliwią dojazd bez zbędnego natłoku samochodów. Są wybrane bezpieczne odcinki, gdzie nie ma bardzo szybkich i licznych przejazdów samochodowych. Wszystko jest tak zaplanowane, żeby w każdym miejscu Polski można było te modlitwę poprowadzić.

MA: Dziękuję za rozmowę.

RIRM

drukuj