Wiara odrodzi Naród
Osiemdziesiąt lat temu, 7 września 1931 roku, rozstał się z Warszawą,
swoimi Siostrami Loretankami i z całą ziemską rzeczywistością, świątobliwy
kapłan ks. Ignacy Kłopotowski, dziś zaliczony już w poczet błogosławionych. Był
to człowiek wielkiego formatu, obdarzony z natury licznymi zdolnościami, który
przez codzienny wysiłek doszedł do heroizmu na wielu płaszczyznach. Rozkochany w
Bogu, wdzięczny za dar powołania, z miłością służył Kościołowi, Ojczyźnie i
człowiekowi.
Apostolstwo słowa drukowanego
Urodził się 31 lipca 1866 r. na Podlasiu w Korzeniówce k. Drohiczyna.
Dzieciństwo spędził głównie w Putkowicach, a do gimnazjum uczęszczał w Siedlcach
(1877-1883). Mimo wzmożonej w owych czasach rusyfikacji oraz jawnego
prześladowania polskości i katolicyzmu przewagę wzięło w nim wychowanie
rodzinne. Odważnie praktykował codzienną Mszę św., czytał literaturę polską,
mimo bolesnych dla niego konsekwencji. Po sześcioletnim okresie nauki w
gimnazjum zdecydował się na kapłaństwo. Jesienią 1983 r. rozpoczął formację w
Duchownym Seminarium Lubelskim. Kontynuacją czteroletnich studiów seminaryjnych
stała się Akademia Duchowna w Petersburgu, gdzie też otrzymał diakonat. Po
ukończeniu Akademii, 5 lipca 1891 r. przyjął w Lublinie z rąk ks. bp. Franciszka
Jaczewskiego święcenia kapłańskie. Lublin stał się jego polem pracy przez
kolejne 17 lat. Wykładał w seminarium duchownym, prowadził duszpasterstwo
parafialne, posługiwał w szpitalu, zakładał i prowadził ośrodki
opiekuńczo-wychowawcze dla dzieci, kobiet z marginesu społecznego, osób
starszych. Pisał i wydawał katolickie broszurki i czasopisma, aby w ten sposób
poszerzyć swoje oddziaływanie duszpasterskie.
W 1908 r. przeniósł się z Lublina do Warszawy, gdzie w pierwszych latach głównie
skupił się na apostolstwie słowem drukowanym i organizowaniu własnej drukarni.
Kontynuował wydawanie rozpoczętego w Lublinie tygodnika "Posiew" (od 1905 r.),
dziennika "Polak-Katolik" (od 1906 r.), wznawiał i wydawał nowe broszury,
którymi katechizował społeczeństwo. W 1909 r. rozpoczął wydawanie nowego
miesięcznika "Kółko Różańcowe", a dwa lata później tygodnika dla dzieci "Anioł
Stróż". Od 1913 r. włączył się intensywnie w duszpasterstwo w Warszawie, pełniąc
posługę wikarego przy kościele św. Anny, następnie rektora kościoła św. Jacka, a
od 1919 r. objął parafię Matki Bożej Loretańskiej przy kościele św. Floriana
oraz funkcję dziekana praskiego. Przy tych obowiązkach pozostał do końca swojego
życia. Wznowił w 1922 r. "Przegląd Katolicki", a od 1927 r. wydawał miesięcznik
"Głos Kapłański" dedykowany szczególnie kapłanom. Podczas 23-letniej posługi w
archidiecezji warszawskiej, podobnie jak i w Lublinie, nigdy nie zapominał o
biednych, organizował dla nich różne formy pomocy. Nowym zupełnie dziełem, które
zrodziło się w okresie warszawskiej działalności, było założenie w 1920 r.
nowego Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej. Członkinie nowo założonej
wspólnoty włączyły się w dzieła, które prowadził ich założyciel, a od 80 lat
samodzielnie prowadzą apostolstwo słowa drukowanego oraz wychowania dzieci i
młodzieży.
80. rocznica śmierci bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego przypada w roku
beatyfikacji wielkiego Papieża Jana Pawła II. Błogosławiony ks. Ignacy swoim
życiem i słowem wyrażał ogromny szacunek dla kapłaństwa i dla hierarchii
kościelnej. Z wielką wiarą i czcią odnosił się do Ojca Świętego i biskupów.
Nauczał: "Z silną wiarą, z dziecięcym przywiązaniem trzymajmy się Stolicy
świętej, bo to jest ta opoka, o której Chrystus Pan owo wielkie wyrzekł
zapewnienie, "że bramy piekielne jej nie przemogą". Nie przemogą i nas żadne
zakusy wrogów naszych, będziemy narodem wielkim i potężnym, jeśli tylko wiary
świętej katolickiej i Skały Piotrowej silnie i ostatecznie trzymać się nie
przestaniemy". Dając początek nowemu zgromadzeniu zakonnemu, podkreślił, że ma
być ono otwarte na aktualne potrzeby Kościoła. Do stroju dołączył mały biały
krzyżyk z żółtą obwódką, zaznaczając, że Siostry Loretanki mają być pogotowiem
papieskim w sprawach apostolskich. Ten szczegół w swoim stroju zachowały siostry
do dziś.
Praca dla Ojczyzny
Błogosławiony ks. Ignacy przejęty był sprawami Ojczyzny, poziomem moralnym
społeczeństwa i wychowaniem młodego pokolenia. Wiedział, że największym
bogactwem kraju jest człowiek. Pisał: "Wiem, co jest prawdziwym bogactwem, nie
kruszec martwy, nie ziemia czarna, lecz człowiek, jedynie człowiek… Nie sama
liczba stanowi bogactwo społeczeństwa, lecz połączona z wielką liczbą prawość i
wartość wewnętrzna obywateli… Polska odrodzona politycznie musi się odrodzić
moralnie, bo inaczej zmarnieje, a może zginie na zawsze. A co przyczyną jest
tego zepsucia i gdzie szukać na nie sposobu i lekarstwa? Przyczyną główną jest
zanik wiary, odstępstwo od Boga, a więc od Jego przykazań, które w życiu
najlepszym są drogowskazem… Bez religii, bez Kościoła – ludy do dzikości
wracają, wyzbywają się tego, co ich wewnętrzną wartość stanowi… Widać stąd
najwyraźniej, jak ogromnie ważną jest sprawą dobre i zdrowe wychowanie
religijne, jak koniecznym dla każdego społeczeństwa jest, aby Kościół i wiara
mogły rozwijać jak najusilniej swój dobroczynny, uzdrawiający wpływ na dusze
ludzkie i obyczaje społeczeństwa… Do odrodzenia narodu – wiary i religii
przede wszystkim potrzeba… Obniżenie obyczajów, lekceważenie zasad wiary
świętej to powolne samobójstwo tak dla poszczególnego człowieka, jak i dla
całego narodu. O tym pamiętajmy i w tym kierunku szlachetne swe dążenia
skierujmy, bo przecież chcemy szczęścia dla siebie i dla Ojczyzny".
Bogactwo i świetlaną przyszłość kraju łączył z wykształceniem młodzieży i jej
dobrym wychowaniem. Był przekonany o wielkiej wartości nauki. Uważał, że wiedza
odkrywa nowe horyzonty przed człowiekiem, nową przyszłość, a w ten sposób
przyczynia się do szczęścia nie tylko jednostek, ale społeczeństwa, całego
Narodu. Apelował do rodziców, by wystarczająco dużo czasu poświęcali swoim
dzieciom, dawali im dobry przykład, zdobywali zaufanie młodzieży i towarzyszyli
jej w tym burzliwym okresie. Za najmądrzejszy wydatek uważał inwestowanie w
dzieci, zapewnienie im wykształcenia, rozmiłowanie w dobrej książce, uformowanie
właściwego sumienia, które się stanie drogowskazem na całe życie. Pisał:
"Szczęściem człowieka na ziemi jest spokojne sumienie, jest takie życie, takie
postępowanie, jakiego sumienie wymaga. Rozbrat z sumieniem, niesłuchanie tego
głosu Bożego, jaki jest w nas – to przyczyna wszelkiego zła, jakie nas dręczy.
Sumienie w polityce to wyrugowanie zmów, zdrad, knowań, podstępów, gwałtu,
przemocy; sumienie w handlu – to bezwzględna uczciwość; w przemyśle – to
zahamowanie wytwórczości gorszącej, rzeczy zbytku, rzeczy pozornej wartości,
czyli tak zwanej tandety. Słuszny stosunek sumienia do wszelkiej roboty, do
wszystkich czynności zwiemy jego sumiennością, stosunek niesłuszny –
niesumiennością. Od tego stosunku zawisł los państw i narodów, bo państwa i
narody gubi niesumienność obywateli. Największą siłą i ostoją narodu to jego
sumienność… Przy sumiennej pracy stanie silny gmach Ojczyzny. To jest droga,
na którą wstąpić nam trzeba, droga, na której szczęście znajdziemy. Polska ma
być sumieniowładcza, Polska miłości bliźniego, Polska Chrystusowa".
Swoją twórczością budził miłość do Ojczyzny, ukazywał jej piękno, bogatą
historię, szlachetność poprzednich pokoleń i wkład w odzyskanie wolności. Mocno
przeciwstawiał się tym, którzy wyjeżdżali za granicę w poszukiwaniu chleba i
prowokowali innych do wyjazdu. Zachęcał do uczciwej pracy w Ojczyźnie. W
rzetelnej pracy widział odrodzenie Narodu. Pisał: "Bracia, trzymajmy się silnie
wiary naszej świętej i módlmy się, gdyż Bóg nasz Wybawiciel. Pracujmy, bo praca
wzbogaca, a jesteśmy biednym narodem, trzeba się nam tedy wzbogacić.
Oszczędzajmy, bo jedynie na drodze oszczędności dojść możemy do dobrobytu i
wzbogacenia się. Popierajmy swoich i kupujmy u swoich, gdyż grosze w polskim
ręku to majątek narodowy. Kochajmy to, co polskie: mowę, ziemię ojczystą,
zwyczaje narodowe i przyszłość naszą; wówczas się nie wynarodowimy. Łączmy się z
sobą, żyjmy w zgodzie i pracujmy razem, bo wówczas pokażemy, żeśmy Polakami, że
myślimy i czujemy po polsku. Oto, co nas wszystkich obowiązuje".
Słowa bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego sprzed przeszło 80 lat jakże bardzo są
dziś aktualne. Współczesna Polska potrzebuje ludzi mądrych i zatroskanych o
interes narodowy, autentycznych świadków Chrystusa, ludzi sumienia. W rocznicę
śmierci błogosławionego niech jego apel dociera z nową mocą do polityków oraz
rodziców, wychowawców, nauczycieli i młodzieży, niech poruszy każdego z nas.
s. M. Klara Teresa Bielecka
loretanka
