fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: Musimy dotrzeć do wszystkich Polaków, zanim komunistyczne elity zabetonują fałszywą pamięć o sobie i swoich czynach

Najwyższy czas, by zerwać opaskę założoną nam 40 lat temu. Żyjemy w kraju, który powstał dzięki układowi elit, ale musimy dotrzeć z prawdą do wszystkich Polaków, zanim świadkowie tamtego czasu zabetonują fałszywą pamięć o sobie i swoich czynach – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

13 grudnia 2021 roku obchodziliśmy 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Odnosząc się do tej kwestii, dr Jolanta Hajdasz postawiła pytania: Czy zło zostało rozpoznane i nazwane złem, a dobro dobrem? Czy po 40 latach cała prawda o tym, co stało się 13 grudnia 1981 roku, jest nam znana?

– Niestety, na to pytanie nadal trzeba odpowiedzieć negatywnie, choć w ostatnich latach zrobiono bardzo dużo, byśmy odkłamywali historię. Ogromną pracę wykonał na tym polu Instytut Pamięci Narodowej. (…) Zamazywaniem realnego obrazu sytuacji z lat stanu wojennego i jego konsekwencji zajmowali się nie tylko beneficjenci i zwolennicy ustroju komunistycznego, lecz także przedstawiciele „Solidarności”. Rzesza zwykłych ludzi, których w ogromnym stopniu dotknęły represje i uciążliwości stanu wojennego, miała być nieświadoma, miała nie wiedzieć, czym tak naprawdę były i są porozumienia „okrągłego stołu” oraz to, co na nich zbudowano. W ukrywanie tej prawdy zaangażowane są media, więc z biegiem lat wcale nie jest łatwiej ją ujawniać – zwróciła uwagę autorka felietonu.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zwróciła przy tym uwagę na dwa programy emitowane w największych stacjach telewizyjnych z okazji 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

– Telewizja TVN w jednym ze swoich kanałów pokazała wywiad z Jerzym Urbanem, najbardziej kłamliwym i cynicznym apologetą stanu wojennego, a Telewizja Polska ujawniła sceny ogromnej zażyłości redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, Adama Michnika, z Wojciechem Jaruzelskim. Rozmowy z Urbanem nawet nie warto komentować –  to  po prostu zrównanie  ofiar i kata. Każdy, kto choć trochę rozumie mechanizmy komunikowania masowego, wie, jak wielką przysługę oddano w ten sposób człowiekowi, na którego kłamstwach opierała się komunistyczna propaganda, który nigdy nie został za to osądzony i który cynicznie do dzisiaj korzysta z pozycji i nietykalności, jaką zapewniły mu postkomunistyczne elity – wskazała.

Na przeciwległym biegunie  jest „Magazyn śledczy Anity Gargas”, ujawniający sceny, gdy Adam Michnik ściska Wojciecha Jaruzelskiego i mówi do kamery: „Dla mnie generał jest polskim patriotą i zawsze nim był” – kontynuowała dr Jolanta Hajdasz.

– Za ujawnienie nagrań na telewizję spadła fala krytyki ze strony polityków i opozycyjnych mediów. Należy się jej jednak wyjątkowy szacunek i wdzięczność za odwagę w docieraniu do prawdy i odwagę w jej ujawnianiu. Równie wymowne,  jak materiał filmowy pokazujący zażyłość komunistycznego generała i czołowego opozycjonisty, są okoliczności nagrania taśm i ich losy aż do publikacji 13 grudnia bieżącego roku – powiedziała felietonistka.

Nagranie powstało w nocy z  12 na 13 grudnia 2000 roku. Wtedy ekipa telewizyjna z TVP w domu Wojciecha Jaruzelskiego  realizowała  film „Noc z generałem” i to wówczas przyszedł do niego Adam Michnik.

– To symboliczne sceny, bo pokazują ogromnie bliską relację człowieka odpowiedzialnego za zbrodnie stanu wojennego i redaktora naczelnego ówczesnej największej gazety w Polsce; gazety, która powstała jako pierwsza i przez lata była jedyną liczącą się na rynku; gazeta związana z opozycją solidarnościową, która miała prezentować opinie całej opozycji. Opowiadała się ona przeciwko lustracji, dekomunizacji i przede wszystkim przeciwko ludziom, którzy ośmielali się opowiadać za tymi działaniami. Zażyłość między Michnikiem a Jaruzelskim na pewno rzutowała na to, co i jak pisała „Gazeta Wyborcza”. (…) Wtedy nikt nie wiedział, że poseł i redaktor Michnik jest zaprzyjaźniony z komunistycznym dyktatorem  Jaruzelskim, a  przyjaźń jest przecież jak symbol układu ówczesnych elit komunistycznych i części  solidarnościowego podziemia, na którym zbudowano patologiczny pod wieloma względami system polityczny III RP – zaznaczyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

– Żyjemy w kraju, który powstał dzięki układowi elit, o którego istnieniu społeczeństwo ma nie wiedzieć, którego ma nie być świadome, ale najwyższy już czas, by dotrzeć z prawdą do wszystkich Polaków, zanim świadkowie tamtego czasu zabetonują fałszywą pamięć o sobie i swoich czynach. Film, na którym czołowy opozycjonista obejmuje czule komunistycznego aparatczyka, jest jak symbol opaski na oczach założonej nam wszystkim już 40 lat temu. Najwyższy czas, by ją zerwać – podsumowała gość Radia Maryja.

radiomaryja.pl

drukuj