fot. TV Trwam News

Trybunał Konstytucyjny orzekł o wyższości prawa krajowego nad unijnym

Przepisy europejskie wykorzystywane przez organy unijne i wykraczające poza kompetencje przekazane przez Polskę są niezgodne z konstytucją – orzekł Trybunał Konstytucyjny. To wyrok dotyczący wniosku premiera o zbadanie zgodności przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z polską konstytucją.

Trybunał wznowił dziś rozpatrywanie wniosku premiera Mateusza Morawieckiego, który chciał rozstrzygnięcia kolizji norm prawa unijnego z polską konstytucją. Premier złożył wniosek po tym, jak TSUE nakazał zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN. Tym razem rozprawę nie zakończyło odroczenie, a wyrok.

– Art.1, akapit 1 i 2 w związku z art. 4 ustęp 3 Traktatu o UE jest niezgodny z art. 2, 8 i 90 ust. 1 Konstytucji RP – mówiła prezes TK, sędzia Julia Przyłębska.

TK wskazał, że próba ingerencji TSUE w polski wymiar sprawiedliwości narusza zasadę praworządności i zasadę nadrzędności konstytucji. Jeżeli TSUE dalej będzie wkraczać w kompetencje państwa polskiego, Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność unijnych orzeczeń z polską konstytucją. Nie wyklucza usunięcia ich z polskiego prawa.

Wyrok nie jest zaskoczeniem – zaznaczył dr Michał Skwarzyński.

– Konstytucja ma prymat w naszym porządku prawnym, jest najważniejszym aktem prawnym. Nasz ustawodawca bardzo mocno broni niezależności, suwerenności Polski – oznajmił prawnik.

Decyzję TK skrytykowała opozycja, która chciała umorzenia postępowania.

Wyrok jest satysfakcjonujący – napisał w mediach społecznościowych Piotr Müller, rzecznik rządu.

– Dzisiejszy wyrok TK w zasadniczej części uwzględnia wniosek premiera – wskazał polityk.

W trakcie rozprawy przedstawiciel premiera, Marek Szydło, wskazał, że to krajowe Trybunały Konstytucyjne muszą rozstrzygać o mocy prawnej wyroków TSUE w swoich krajach.

– Interpretacja TSUE, która została przyjęta w wyrokach, które kwestionuje premier, narusza określone zasady strukturalne polskiej konstytucji – wskazał Marek Szydło.

Wiceminister spraw zagranicznych, Paweł Jabłoński, zaprzeczył, aby poparcie wniosku było częściowym wypowiedzeniem Traktatu o UE.

– Ta redefinicja sprowadzałaby się przede wszystkim do potwierdzenia dotychczasowej linii orzeczniczej wspólnej zarówno dla polskiego Trybunału Konstytucyjnego, jak i dla bardzo wielu sądów konstytucyjnych innych państw członkowskich – zaakcentował Paweł Jabłoński.

Wiceminister dodał, że nie grozi nam opuszczenie UE. Sądy innych państw wprost odmawiały stosowania niektórych wyroków TSUE i mimo to dalej są we Wspólnocie. Obawy RPO przedstawił jego zastępca, Maciej Taborowski.

– Konsekwencją wniosku premiera będzie obniżenie ochrony polskich obywateli w stosunku do standardu unijnego, który powinien być taki jak standard strasburski – mówił Maciej Taborowski.

Przedstawiciel RPO, Paweł Filipek, usłyszał pytanie od sędziego Stanisława Piotrowicza. Chodziło o wskazanie przepisu konstytucyjnego, który jest łamany z powodu powoływania członków KRS przez parlament.

– Mówimy o naruszeniu porządku konstytucyjnego, na który składają się nie tylko literalne normy konstytucji, ale także orzecznictwo TK – oznajmił Paweł Filipek.

– Rozumiem, że panowie nie byli w stanie wskazać konkretnego przepisu konstytucyjnego, który został złamany. Dobrze, przejdźmy dalej – odpowiedział sędzia Stanisław Piotrowicz.

Piotr Żyłko, radca prawny, podkreślił, że Polsce nie grożą sankcje karne. O wyższości prawa krajowego nad unijnym wypowiedział się już m.in. niemiecki Trybunał Konstytucyjny.

– Niemcy po prostu stwierdzili, że dana norma nie może być zastosowana i nie szły za tym jakieś sankcje unijne, kary, straszenie niewypłacaniem funduszy etc. – podsumował Piotr Żyłko.

Wyrok przyjęto głosami 12 spośród 14 sędziów TK.

TV Trwam News

drukuj