fot. cristianesimocattolico.wordpress.com

Trwa walka o życie Alfiego Evansa

Rodzice niespełna dwuletniego Brytyjczyka Alfiego Evansa nie ustają w walce o zgodę na wyjazd ich syna do Włoch, gdzie ma być podtrzymywane jego życie. W sądzie apelacyjnym dziś po południu odbędzie się przesłuchanie w tej sprawie.

Sąd rodzinny w Manchesterze odrzucił wczoraj wniosek rodziców o zgodę na przewiezienie Alfiego na leczenie do szpitala Bambino Gesu w Rzymie. [czytaj więcej] Sędzia przychylił się do opinii lekarzy, że taki ruch byłby zbyt niebezpieczny dla zdrowia dziecka. Możliwe byłoby jedynie przewiezienie chłopca do domu lub hospicjum.

Pozostawienie dziecka bez pomocy jest skazaniem go na cierpienie i śmierć – mówił w TV Trwam Paweł Woliński z CitizenGo.

– To jest rodzaj znęcania się nad tym chłopcem, jego rodzicami i wszystkimi, którzy czują solidarność z nimi. To jest pokazanie, że nieludzki, bezduszny system jest w stanie przeprowadzić swoją wolę na naszych oczach i pokazuje nam naszą bezsilność – komentował Paweł Woliński.

W nocy z poniedziałku na wtorek, na mocy decyzji brytyjskiego sądu, Alfiemu Evansowi odłączono maszynę umożliwiającą oddychanie. Następnie przez dziewięć godzin oddychał samodzielnie. Potem, jak ogłosili rodzice dziecka, zapewniono mu ponownie tlen. Dostaje też wodę.

Chłopiec cierpi na niezdiagnozowaną ciężką chorobę neurologiczną, objawiającą się uszkodzeniem mózgu. Watykański szpital jest gotów przyjąć dziecko i kontynuować jego kurację.

Papież Franciszek zapewnił, że uczyni wszystko, co możliwe, by uratować dziecko. Aby to umożliwić, władze Włoch nadały chłopcu obywatelstwo tego kraju.

RIRM

drukuj