Sprawiedliwość dziejowa

„1 września 1939 roku. Rzeczpospolita szukała wówczas sprzymierzeńców na Zachodzie, zdając sobie sprawę z tego, że sama nie sprosta inwazji hitlerowskich Niemiec. Ale chyba nie tylko dlatego. Polacy zdawali sobie sprawę, że walka, jaką byli zmuszeni podjąć, była nie tylko imperatywem patriotycznym w obronie niedawno odzyskanej niepodległości państwowej, ale miała także szersze znaczenie: chodziło o całą Europę. Europa musiała się bronić przed tym samym zagrożeniem, przed którym broniła się Polska.(…)Decyzja podjęta przez Rzeczpospolitą w roku 1939 była słuszna. Stało się bowiem oczywiste, że nie da się obronić Europy, nie decydując się na tę wojnę obronną, której pierwszym ogniwem była właśnie Polska w 1939 roku.(…)Trzeba jeszcze wprowadzić do naszych rozważań inną datę z przeszłości, a mianowicie 17 września 1939. W tym dniu Polska, broniąca się rozpaczliwie przeciwko inwazji z Zachodu, została zaatakowana od Wschodu. I to musiało przesądzić o losach polskiego września. To dało także początek dwoistej okupacji, z obozami koncentracyjnymi: hitlerowskimi na Zachodzie, a sowieckimi na Wschodzie. Na Wschodzie też pozostał dramat katyński, który do dzisiaj stanowi szczególne świadectwo walki, jaka wówczas została podjęta”.

To przesłanie Jana Pawła II jest jedną z najważniejszych wypowiedzi Ojca Świętego na temat II wojny światowej, to są podstawowe fakty historyczne, których nie można pomijać i których nie da się zmanipulować najbardziej nawet cyniczną grą polityczną prowadzoną zarówno przez naszych przyjaciół, jak i wrogów. Dlatego jest rzeczą wprost niesłychaną, że z orędziem (?) do Polaków zwrócił się nie kto inny, tylko Władimir Putin. Daje wiele do myślenia, że prezydent, premier i generał KGB Putin oraz ambasada rosyjska akurat „Gazetę Wyborczą” wybrali jako adresata „Listu do Polaków”. Tym samym „Gazeta” wzięła udział w manipulacjach Kremla przeciwko prawdzie historycznej, ponieważ list Putina, premiera rządu Rosji, to klasyczna nowomowa sowiecka w aranżacji na 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
Sprawiedliwość dziejowa wymaga prawdy, a prawda jest niepodzielna, chociaż dla niektórych niewygodna. Prawdą o wrześniu 1939 r. jest nasza polska, a nie żadna inna wersja wydarzeń: bohaterstwo, honor, chwała pokonanych i osamotnionych, napadniętych ze wszystkich stron. Chociaż Polska nigdy nie skapitulowała, to obaj nasi śmiertelni wrogowie ogłosili likwidację raz na zawsze Rzeczypospolitej jako państwa – pokracznego bękarta traktatu wersalskiego, jak nas określił minister spraw zagranicznych Związku Sowieckiego Mołotow. Sprawiedliwość i prawda wymagają, aby przypomnieć także naszym zachodnim sojusznikom ich cyniczne politycznie stanowisko z września 1939 r.: „Nie będziemy umierali za Gdańsk” oraz „Polacy będą walczyć do ostatniej kropli krwi, a my będziemy walczyć do ostatniego Polaka”.
Uroczystości na Westerplatte 1 września 2009 r. niestety były podzielone. O godz. 4.50 odbyła się ceremonia dla Polaków, a po południu dla zagranicznych polityków z całej Europy i USA. Już tylko ta bitwa o historię na wysuniętej placówce na Westerplatte pokazuje, że 70. rocznica rozpętania II wojny światowej przez Niemcy i Rosję (zwane wówczas III Rzeszą i Związkiem Sowieckim) wywołuje i nadal będzie wywoływać liczne spory i dyskusje. Te spory są szczególnie dramatyczne dla Polaków, kiedy nie tylko fałszowane są oczywiste fakty, ale kiedy podejmowane są wręcz próby okradania nas z historii!
Więcej – te działania mają złamać naszą pamięć i tożsamość. Miał rację Zbigniew Herbert, gdy w swej wielkiej poetyckiej wizji września 1939 roku pisał:
„Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
i da ci sążeń ziemi pod wierzbą – i spokój
by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
najtrudniejszego kunsztu – odpuszczania win”.

prof. Józef Szaniawski
drukuj