fot. PAP/Tomasz Gzell

Premier: Powstanie Styczniowe było aktem odwagi, a nie szaleństwa

Powstanie styczniowe było aktem desperacji, odwagi, ale nie było aktem szaleństwa – powiedział dziś premier Mateusz Morawiecki przy Bramie Straceń Cytadeli Warszawskiej bohaterów Powstania Styczniowego. Mija 155. rocznica tego polskiego zrywu niepodległościowego.

„W tamtym pamiętnym roku, 155 lat temu, powstanie styczniowe było wprawdzie aktem desperacji, odwagi, ale nie było aktem szaleństwa” – podkreślił premier.

Przypomniał, że w 1200 potyczkach, bitwach, wzięło udział ponad 150 tys. uczestników i powstańców.

„Tylko połowa z nich mogła wrócić do domu, często odebranego przez okupanta rosyjskiego. Druga część złożyła ogromną ofiarę albo ze swojego życia na miejscu na polu bitwy, na polu chwały, albo w mrokach Syberii” – zaznaczył premier Morawiecki.

„Tak jak Pierwsza Kadrowa wyruszała na swój szlak równo 50 lat po wykonaniu egzekucji na ostatnim dyktatorze powstania Romualdzie Traugutcie, odwołując się do tamtej przeszłości, tak samo my, później, w latach Solidarności, odwoływaliśmy się też do tej wielkiej bohaterskiej przeszłości powstańców Warszawy, obrońców Polski z czasów drugiej apokalipsy, ale również właśnie do powstańców styczniowych” – powiedział Mateusz Morawiecki.

155 lat temu, 22 stycznia 1863 r. Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego, rozpoczęło się Powstanie Styczniowe – największy w XIX w. polski zryw narodowy. Walka powstańcza miała głównie charakter rozproszonej akcji partyzanckiej. Podczas insurekcji stoczono ponad 1,2 tys. bitew i potyczek, a przez szeregi powstańcze przeszło ok. 200 tys. osób.

Bilans insurekcji był tragiczny – dziesiątki tysięcy poległych lub straconych przez Rosjan, zesłania na Syberię, konfiskaty majątków uczestników powstania.

PAP/RIRM

drukuj