Papież drogowskazem wiary
Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim z Uniwersytetu Kardynała Stefana
Wyszyńskiego rozmawia Małgorzata Bochenek
Przed pielgrzymką Ojca Świętego do Wielkiej Brytanii słyszeliśmy głosy, że
będzie ona trudna…
– Podróż apostolska do Wielkiej Brytanii nie jest łatwa. Papież przybywa do
kraju, który od pół tysiąca lat pozostaje w swoistej konfrontacji z Rzymem.
Kościół anglikański od pół tysiąca lat szuka swojej tożsamości i na rozmaite
sposoby próbuje ją budować. Widzimy, jak mocne są tam dążenia do wyświęcenia
kobiet, do uprawomocnienia homoseksualizmu. Obecność Papieża będzie trudna, bo
będzie się on przeciwstawiał rozmaitym nurtom, które mocno godzą w Ewangelię i
Kościół. Benedykt XVI, tak jak wszędzie, ukaże blask i piękno Chrystusowej
Ewangelii.
Czy możemy traktować tę papieską pielgrzymkę jako iskrę, która odwróci trendy
laicyzacji?
– Pielgrzymka ma dwa wymiary. Z jednej strony ma jeszcze bardziej uwiarygodnić
chrześcijaństwo wobec świata, który ulega przyspieszonej sekularyzacji i
laicyzacji. Ukazać wiarę w Chrystusa jako alternatywę dla ludzi, którzy stracili
poczucie sensu życia. Papieskie pielgrzymowanie ma również wymiar
wewnątrzchrześcijański, który polega na wskazaniu, jak zasadne, niezbędne i
potrzebne jest wołanie o jedność Kościoła Chrystusowego. Na przykładzie Kościoła
anglikańskiego widać, że istnieją dążenia do jedności. Wielu anglikanów wraz z
duchownymi chce wrócić do jedności z Rzymem. Wiadomo jednak, że po około
pięciuset latach rozłamu nie jest to łatwe. Papież udał się do Wielkiej
Brytanii, aby ukazać znaczenie jedności Kościoła, zarówno w dawaniu świadectwa
współczesnemu światu, jak i w umacnianiu tożsamości wyznawców Chrystusa. Im
mocniej Kościół będzie zjednoczony i będzie nauczał jednym głosem, im bliższy
będzie Ewangelii, tym nasze chrześcijańskie świadectwo w warunkach sekularyzacji
i laicyzacji stanie się bardziej przekonujące i owocne.
Czy papieska pielgrzymka wpłynie na jeszcze większą falę konwersji na
katolicyzm w związku z kryzysem Kościoła anglikańskiego?
– Z całą pewnością papieska pielgrzymka postawi wielu anglikanów w obliczu
zrewidowania swoich więzi z Rzymem. Nie chodzi jedynie o sprawy zewnętrzne, ale
o odpowiedź na pytanie, czy w Kościele anglikańskim współcześnie nie pojawiły
się tendencje, które są w gruncie rzeczy odśrodkowe i nie mają wiele wspólnego z
wiernością Ewangelii. Bo jeżeli skuteczne są tam naciski na kapłaństwo kobiet,
na legalizację związków homoseksualnych, na dopuszczanie homoseksualistów do
urzędów kościelnych, to przeciętny człowiek wierzący w Chrystusa musi postawić
sobie pytanie, jak ta sytuacja ma się do nauczania Nowego Testamentu oraz
tradycji Kościoła. W ostatnich dziesięcioleciach w Wielkiej Brytanii pogłębiło
zerwanie ze zdrowym chrześcijańskim nauczaniem i życiem Kościoła. Mimo to należy
mieć nadzieję, w związku z papieską pielgrzymką, że wielu anglikanów odnowi
więzi z Rzymem. Na straży prawdziwego depozytu Ewangelii stoi Następca św.
Piotra i on jest drogowskazem wiary chrześcijańskiej dla współczesnego
człowieka.
Dziękuję za rozmowę.
