fot. PAP/Leszek Szymańsk

Marszałek Senatu spotka się dziś z wiceszefową Komisji Europejskiej

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki ma się dziś spotkać w Brukseli z wiceszefem Komisji Europejskiej do spraw wartości Verą Jourovą. Polityk ma z nią rozmawiać na temat uchwalonej przez polski Sejm noweli ustaw sądowych.

Tomasz Grodzki uważa, że wprowadzenie jej w obecnym kształcie może zagrozić unijnym środkom dla naszego kraju. Marszałek Senatu powiedział wczoraj, że jedzie do Brukseli ,,nie po to aby skarżyć, ale z troski o Polskę”.

Politolog Jarosław Komorniczak mówi, że wyjazd ten wpisuje się w strategię opozycji polegającą na przenoszeniu wewnętrznych spraw Polski za granicę.

– W ten sposób trzeba również traktować tę inicjatywę pana marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, która wpisuje się w stałą strategię opozycji do wykorzystywania Brukseli do tego, aby realizować swoje cele polityczne. Wydaje mi się, że tutaj zdecydowanie, gdyby opozycja starała się te kwestie rozwiązywać wewnątrz kraju, jeżeli ma jakieś obiekcje co do pewnych kwestii, zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy posiada większość w Senacie, byłoby to dużo lepsze dla porządku prawnego w Polsce niż wyciąganie tych kwestii na forum europejskie i próba wykorzystywania pewnego rodzaju relacji unijnych dla szantażowania w niektórych kwestiach rządu –wskazuje Jarosław Komorniczak.

W piątek szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski wyraził stanowcze oczekiwanie, że Tomasz Grodzki odwoła wizytę. Politycy Zjednoczonej Prawicy argumentowali, że konstytucyjnie nie jest on odpowiedzialny za prowadzenie polityki zagranicznej.

Sam marszałek odrzucił apele o rezygnację z wyjazdu mówiąc, że wpisuje się on w proces przygotowania debaty w Senacie dotyczącej ustaw sądowych.

Tomasz Grodzki wysłał też wcześniej list do Komisji Weneckiej z prośbą o ich zaopiniowanie. Komisja na jego zaproszenie przyjedzie do Polski jutro.

 

RIRM

drukuj