fot. PAP/EPA

PiS naciska na rząd w sprawie wypowiedzenia paktu migracyjnego

Polska złożyła do Komisji Europejskiej wniosek o pełne zwolnienie z mechanizmu solidarności w ramach paktu migracyjnego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaznaczyli jednak, że pakt należy wypowiedzieć, bo inaczej co roku będziemy zdani na łaskę Brukseli.

Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że Polska i pięć innych krajów zmagają się z poważną presją migracyjną i będą mogły wystąpić o pełne lub częściowe zwolnienie z relokacji migrantów na nadchodzący rok w ramach unijnego paktu. W środę wniosek do KE w tej sprawie złożyło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wcześniej premier Donald Tusk w mediach społecznościowych stwierdził, że „Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach paktu ani płacić za to. To już decyzja. Robimy nie gadamy”.

Europoseł Marlena Maląg z Prawa i Sprawiedliwości w „Polskim Punkcie Widzenia” w TV Trwam oceniła, odnosząc się do słów szefa rządu, że jest to gra przed rokiem 2027, na który planowane są wybory parlamentarne.

– Przecież „cóż szkodzi obiecać”. (…) Donald Tusk będzie cały czas uprawiał narrację, że wszystko jest dobrze. Ale skoro wszystko jest dobrze i Unia Europejska rzekomo sprzyja Polsce, a pakt migracyjny ma nie być realizowany, to cóż szkodzi zrealizować i wypowiedzieć umowę? Pakt migracyjny jest niekorzystny dla Polski. Przyjęliśmy uchodźców z Ukrainy. To wielkie wyzwanie. (…) Cały czas jesteśmy państwem przyfrontowym, a więc cóż szkodzi wypowiedzieć pakt migracyjny? Trzeba być odważnym, a nie tylko opowiadać – powiedziała europoseł Marlena Maląg.

Oprócz Polski także Czechy wysłały do KE wniosek o zwolnienie z relokacji migrantów. Decyzję w tej sprawie będzie musiała podjąć Rada Unii Europejskiej w głosowaniu większością kwalifikowaną. Jeśli tak się stanie, wyłączenie będzie obowiązywać przez rok.

RIRM

drukuj