Koniec hossy?
Rynek nieruchomości
Pomimo że w kraju brakuje nawet 1,5 mln mieszkań, nie ma się co spodziewać, że nastąpi wzrost liczby oddawanych do użytku nowych lokali. Ceny mieszkań zostały tak wywindowane, że coraz mniej osób stać na kupno własnego lokalu. Wprawdzie eksperci patrzą optymistycznie w przyszłość i przypominają, że rynek pracy stabilizuje się, a dochody rosną. Jednak nie można zapominać, że pomimo tego znaczna część kredytobiorców już ma problemy ze spłatą. Banki już nie tak chętnie jak jeszcze parę miesięcy temu udzielają nowych kredytów hipotecznych.
Zwiększa się więc na razie tylko liczba pozwoleń na budowę. Szalony wzrost cen sprawił, że osoby, które nie zdążyły z zakupem wymarzonego mieszkania, teraz nie spełniają kryteriów i banki nie udzielają im kredytów hipotecznych. A bez tego zdecydowana większość rodzin nie jest w stanie sama sfinansować takiej inwestycji. Jak wielkie będą spadki cen mieszkań, zdecydują zagraniczni inwestorzy. Eksperci szacują, że w krótkim czasie może pojawić się nawet kilka tysięcy ofert cesji. Na dodatek okazało się, że znaczna część kupujących kilka czy kilkadziesiąt mieszkań inwestorów podpisywała umowy z deweloperami, zupełnie nie analizując rynku. W efekcie kupili mieszkania w bardzo złych lokalizacjach i teraz ze sprzedażą mogą mieć ogromne kłopoty.
Najchętniej dwa pokoje
Z przeprowadzonego wśród osób kupujących mieszkania na warszawskim rynku przez firmę CB Richard Ellis we współpracy z Muratorem EXPO badania w trakcie Jesiennych Targów Mieszkaniowych Murator EXPO „Nowy Dom, Nowe Mieszkanie” 2007 w Warszawie wynika, że ponad połowa ankietowanych – 51 proc., zainteresowana jest zakupem mieszkania o powierzchni do 55 m kw. Najpopularniejsze są mieszkania 2-pokojowe, a na drugim miejscu znalazły się 3-pokojowe. Inne odpowiedzi są również ciekawe. Dla 38 proc. respondentów najważniejsza jest motywacja zamieszkania samodzielnego. Natomiast chęć posiadania większego mieszkania to ważny motyw zakupu mieszkania dla 29 proc. badanych. Tylko 4 proc. respondentów chce posiadać dodatkowe mieszkanie i traktuje jego zakup jako inwestycję.
Decyduje lokalizacja
Jednym z najważniejszych czynników przy zakupie mieszkania pozostaje w dalszym ciągu lokalizacja. Dopiero później decydował standard mieszkania oraz jego rozkład. Podobnie jak w ubiegłym roku, dla nabywców najważniejszym czynnikiem w zakupie mieszkania oprócz lokalizacji jest cena. Znaczenie czynnika cenowego jest w pełni uzasadnione, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż średnia ważona cena m kw. mieszkania w Warszawie we wrześniu 2007 r. wynosiła 8800 zł za m kw. W stolicy największą popularnością cieszą się mieszkania na Mokotowie (chęć zakupu mieszkania w tej dzielnicy deklaruje 36 proc. respondentów). Kolejne dzielnice, które wzbudzają największe zainteresowanie, to Ursynów (24) i Wilanów (22 proc. badanych). Z badań wynika, że najmniej popularne lokalizacje to Włochy (3 proc. badanych), Rembertów i Wesoła (4 proc.).
Preferowane piętro
Podobnie jak w ubiegłym roku zdecydowana większość badanych (aż 48 proc.) chciałaby mieszkać na 1.-3. piętrze. Na parterze gotowych jest zamieszkać 12 proc. nabywców, a 18 proc. zainteresowanych jest mieszkaniem na 4.-6. piętrze. Dużym zainteresowaniem cieszą się również mieszkania położone na ostatnim piętrze. Chęć zakupu mieszkania na ostatniej kondygnacji deklaruje 11 proc. respondentów.
Skąd na to środki
Jedynie 11 proc. potencjalnych nabywców chce sfinansować zakup mieszkania z własnych środków. Największa grupa respondentów – 49 proc. – planuje zakup mieszkania z oszczędności i kredytu mieszkaniowego łącznie, a 34 proc. respondentów zamierza sfinansować zakup mieszkania wyłącznie z kredytu. W porównaniu z rokiem ubiegłym zmniejszyła się liczba osób deklarujących zaciągnięcie kredytu na zakup mieszkania w kwocie pokrywającej 100 proc. wartości lokalu. W 2006 r. chęć taką deklarowało 37 proc. respondentów, a teraz jedynie 23 procent. Blisko 24 proc. badanych zamierza zaciągnąć kredyt na 80 proc. wartości mieszkania.
Podaż dorównuje popytowi
W efekcie zmian na rynku w Warszawie podaż dorównuje popytowi na mieszkania. Z uwagi na wywindowane ceny sprzedaży mieszkań, a także szerszą i bardziej zróżnicowaną ofertę, należy spodziewać się wzrostu konkurencji między firmami deweloperskimi. Już teraz część z nich zaczyna kusić nabywców darmowymi garażami czy nawet rabatem w wysokości podatku VAT. To prawda, że Polacy są zamożniejsi i chcą mieszkać w większych mieszkaniach. Jednak zarobki nie rosną w takim tempie jak ceny lokali. Pomimo wzrostu wynagrodzeń wiele rodzin w dalszym ciągu nie spełnia wymagań banków co do zdolności kredytowej. Wprawdzie deweloperzy mogą liczyć na tych, co pracują za granicą, że myślą o powrocie do kraju i chcą zamieszkać w wymarzonym domu. Jednak i oni nie są wstanie kupić go z bieżącej pensji i muszą posiłkować się kredytem, a takiej decyzji nie podejmuje się z dnia na dzień.
