fot. PAP/Rafał Guz

D. Matecki: Nie zamierzam wyjeżdżać z mojej ukochanej Ojczyzny tylko dlatego, że rządzą nami bandyci. Zamierzam iść przed sąd i liczę, iż nie będzie mnie sądził sędzia-polityk

Osoby z Fidei Defensor, które zostały aresztowane i wyszły z aresztu, nie dostały zakazu kontaktu ze mną. Nawet teraz (…) mogę wsiąść w samolot i polecieć do Budapesztu, do Waszyngtonu, gdziekolwiek. Nie robię tego, bo nie zamierzam wyjeżdżać z mojej ukochanej Ojczyzny tylko dlatego, że rządzą nami bandyci. Zamierzam iść przed sąd i liczę, iż nie będę miał sędziego takiego jak Dariusz Ślepokura, że nie będzie to sędzia-polityk – mówił w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Dariusz Matecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych wyraziła zgodę na uchylenie immunitetu poselskiego i areszt dla Dariusza Mateckiego. Ma to związek z śledztwem ws. Funduszu Sprawiedliwości, a także z zatrudnieniem posła PiS w Dyrekcji Lasów Państwowych.

W reakcji na to postanowienie komisji polityk sam zrzekł się immunitetu.

–  Dla mnie słowo jest święte. W czasie kampanii wyborczej powiedziałem, że w ogóle jestem przeciwnikiem immunitetów parlamentarnych, sędziowskich. Pomimo tego, iż zarzuty są absurdalne, jestem osobą niewinną, która będzie siedzieć w areszcie (…), to uważam, że immunitety nie powinny chronić parlamentarzystów (…). Uważam, iż areszt jest całkowicie niezasadny w tej sytuacji i na tej komisji zarzucają mi m.in., że brałem pieniądze i nie pracowałem w Lasach Państwowych. Przyniosłem im 300 stron dokumentów pokazujących moją pracę w Lasach Państwowych. Pan przewodniczący komisji stwierdził, iż nie mogę tego przedstawić. Przedstawiłem może jedną trzecią. Sądzę, że całkowicie zaprzeczyłem wszystkim tym tezom, które ujawniła prokuratura, twierdząc, iż nic nie robiłem w Lasach Państwowych – ocenił Dariusz Matecki.

Prokuratura chce postawić politykowi m.in. zarzuty dotyczące podjęcia działań w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej polegających na konsultowaniu z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości warunków ofert stowarzyszeń Fidei Defensor oraz Przyjaciół Zdrowia przed formalnym złożeniem tych ofert w konkursie na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, a także podejmowaniu działań zmierzających do wskazania – wbrew zasadom konkursu – określonych organizacji jako tych, które mają otrzymać dotację celową.

– Fidei Defensor zostało zmiażdżone, zniszczone kontrolami, blokadami kont, trzymiesięcznymi aresztami dla liderów tej organizacji, a to była organizacja – dalej jest, tylko że już w tej chwili nie działa, bo nie ma jak działać – która m.in. informowała o chrystianofobii, o dewastowaniu kościołów, dewastowaniu kapliczek, atakach na księży. Dzisiaj Bodnar mówi, że nie ma chrystianofobii w Polsce. W ciągu kilku miesięcy zamordowano dwóch księży z powodów chrystianofobicznych, z powodu nienawiści do katolików. To są też dziesiątki publikacji, spotkań. To stowarzyszenie przeprowadziło ponad 600 szkoleń w całym kraju dla seniorów, jak nie dać się oszukać metodą „na wnuczka”, całe szkolenia, jak nie paść ofiarom przestępstwa (…). Na samym YouTubie tego stowarzyszenia jest opublikowanych ponad 200 filmów, porad prawnych, całych konferencji, które miały miejsce w centrum Szczecina. To wszystko to jest nic dla nich – zwrócił uwagę gość TV Trwam.    

Zarzuty dot. wątku związanego z Funduszem Sprawiedliwości nie mają nic wspólnego z prawdą – podkreślił poseł PiS.

– To są kłamstwa. Jednocześnie w zarzutach czy we wniosku aresztowym nie ma ani jednej opinii biegłego. Nie ma opinii NIK, który kontrolował wszystkie te stowarzyszenia. Nie ma nic poza opinią prokuratorów, że było coś przepłacone. Wcześniej w czasie tego projektu rozmawiałem z tymi ludźmi, którzy tam pracowali, bo pomagałem temu stowarzyszeniu. Moja fundacja, która nigdy nie dostała żadnych publicznych środków, współpracowała w stu procentach z Fidei Defensor, bo mamy podobne cele statutowe. W moim przypadku to jest Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, czyli przeciwdziałanie nienawiści wobec narodu polskiego i do katolików, do Kościoła katolickiego – tłumaczył polityk.

Decyzja sejmowej komisji o zastosowaniu wobec mnie aresztu ma być środkiem zapobiegawczym, jednak ja nie mam zamiaru ukrywać się poza granicami Polski – zaznaczył Dariusz Matecki.

– Osoby z Fidei Defensor, które zostały aresztowane i wyszły z aresztu, nie dostały zakazu kontaktu ze mną. Nawet teraz (…) mogę wsiąść w samolot i polecieć do Budapesztu, do Waszyngtonu, gdziekolwiek. Nie robię tego, bo nie zamierzam wyjeżdżać z mojej ukochanej Ojczyzny tylko dlatego, że rządzą nami bandyci. Zamierzam iść przed sąd i liczę, iż nie będę miał sędziego takiego jak Dariusz Ślepokura, że nie będzie to sędzia-polityk – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Prokurator z Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej, Dariusz Ślepokura, był tym, który zawnioskował o uchylenie immunitetu posłowi PiS. W tym kontekście polityk zwrócił uwagę, że prokurator Dariusz Ślepokura nie zachowuje zasady apolityczności, publikując bądź udostępniając w swoich mediach społecznościowych wpisy przedstawicieli obecnej władzy.

radiomaryja.pl

drukuj