Chorzy w sercu misji Kościoła

Z JE ks. abp. Zygmuntem Zimowskim, przewodniczącym Papieskiej Rady ds.
Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, rozmawia Jolanta Tomczak

Księże Arcybiskupie, którzy chorzy i w jakich rejonach świata są dziś w
największym stopniu opuszczeni?

– Wciąż najtrudniejsza sytuacja jest w Afryce, gdzie setki tysięcy ludzi
umierają na choroby, na które od dawna znane są szczepionki i leki. Kilka dni po
zakończeniu listopadowej międzynarodowej konferencji Papieskiej Rady, na której
analizowaliśmy problemy dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej na różnych
kontynentach, w "L´Osservatore Romano" w języku włoskim ukazał się artykuł z
danymi raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Jego autor wylicza, że niemal
miliard osób na świecie nie może pozwolić sobie na korzystanie z jakiejkolwiek
opieki medycznej. Panuje zgoda co do tego, że nigdy jeszcze nie było tak
ogromnego zapotrzebowania na powszechną opiekę zdrowotną jak teraz – w dobie
kryzysu światowej ekonomii, niżu demograficznego oraz globalizacji chorób.
Myślę, że jedną z ważnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak odpowiednich
form prawnych w udostępnianiu i stosowaniu nowych technologii medycznych. Tak na
ten temat pisze Ojciec Święty Benedykt XVI w encyklice "Caritas in veritate":
"Mamy do czynienia z przesadną ochroną wiedzy ze strony krajów bogatych przez
zbyt sztywne stosowanie prawa do własności intelektualnej, zwłaszcza w
dziedzinie medycyny" (nr 22). Stąd poprzez naszą konferencję pragnęliśmy przede
wszystkim pobudzić sumienia wielu osób. Chodziło przecież o temat bardzo
aktualny, który można by sformułować: w trosce o zdrowie duszy i ciała. Doktor
Iwo Gatlik, uczestnik sympozjum, jest przekonany, że cele konferencji, takie jak
wskazanie śmiałych i skutecznych działań poprawiających opiekę zdrowotną
najuboższych, promowanie etycznych metod medycznych, a także pokazanie
przykładów dobrych praktyk zgodnych z duchem encykliki "Caritas in veritate",
które pomagają zaradzić dramatycznym nierównościom w opiece zdrowotnej, zostały
w pełni osiągnięte.

Coraz częściej, zwłaszcza w antykatolickich mediach, można usłyszeć
pretensje, że Kościół "miesza się" do medycyny. Tymczasem w trakcie watykańskiej
konferencji to sami lekarze, dyrektorzy szpitali z Francji czy Beninu zadawali
prelegentom wiele pytań, na które nie uzyskali odpowiedzi na wydziałach
medycznych. Dlaczego zwracają się właśnie do wspólnoty katolickiej?

– Kościołowi bardzo zależy, aby człowiek chory i cierpiący miał zapewnioną
nie tylko asystencję duchową, ale również odpowiednią opiekę medyczną. Dlatego
Kościół od początku zajmował się chorymi na wzór swojego założyciela Jezusa
Chrystusa, który powiedział, że przyszedł po to, abyśmy "mieli życie i mieli je
w obfitości" (J 10, 10). Benedykt XVI w encyklice "Deus caritas est" przypomniał
rolę Kościoła w posłudze na rzecz ubogich i cierpiących, mówiąc o solidarności i
pomocniczości: "Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia
i pomocy. Zawsze będzie samotność. (…) Nie państwo, które ustala i panuje nad
wszystkim, jest tym, którego potrzebujemy, ale państwo, które dostrzeże i
wesprze, w duchu pomocniczości, inicjatywy podejmowane przez różnorakie siły
społeczne, łączące w sobie spontaniczność i bliskość z ludźmi potrzebującymi
pomocy. Kościół jest jedną z tych żywotnych sił: pulsuje w nim dynamizm miłości
wzbudzanej przez Ducha Chrystusa" (nr 28 b).

W jaki sposób katolickie instytucje służby zdrowia mogą sobie nawzajem
pomagać?

– Powinny tworzyć federację w ramach danego kraju, ponieważ ułatwia to
współpracę. Kościół katolicki ma na świecie prawie 120 tys. instytucji służby
zdrowia. Mają one ogromną renomę nie tylko w krajach misyjnych, gdzie często są
niemal jedynymi placówkami tego typu. Również w bogatych państwach stanowią
cenny wzór opieki i zatroskania o chorych i cierpiących, a przede wszystkim są
gwarantem ochrony godności człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W
tych placówkach leczą się nie tylko chrześcijanie, ale również osoby innych
religii, które chcą być pewne, że będzie respektowana godność ich życia. Od 25
lat działa przy naszej Papieskiej Radzie AISAC – Międzynarodowy Związek
Katolickich Instytucji Służby Zdrowia. Wraz z innymi dykasteriami Kurii
Rzymskiej zastanawiamy się, jak wzmocnić tę organizację, by przybywało w
świecie, a zwłaszcza w krajach rozwijających się, katolickich placówek służby
zdrowia. Ogromną rolę odgrywają w tym obszarze zgromadzenia zakonne, zwłaszcza
te, których charyzmatem jest opieka nad ludźmi chorymi i cierpiącymi.

Kiedy nasz bliski trafi do szpitala, widzimy, że przychodzi do niego nie
tylko lekarz i pielęgniarka, ale też rodzina, ksiądz, przyjaciele. To pokazuje,
że opieka nad cierpiącym jest naszym wspólnym zadaniem. Jakie może mieć skutki
trend utrudniania kapelanom szpitalnym pracy z chorymi?

– To utrudnianie zauważa się już w krajach Europy Zachodniej, np. w
Hiszpanii. Jest to bardzo zły znak i inne kraje nie powinny powielać tego
przykładu. Człowiek chory i cierpiący potrzebuje również duchowej opieki.
Pamiętamy te utrudnienia w czasie rządów komunistycznych, kiedy za szpitali
usunięto krzyże i zamknięto kaplice. Kapelan, i to nie tylko katolicki, jest
jednym z pracowników szpitala, a jego funkcja jest ze swojej natury powołaniem
społecznym. W kręgu jego oddziaływania znajdują się nie tylko chorzy (pacjenci),
ale także szeroko rozumiane otoczenie chorego (personel szpitalny, rodzina).
Wszyscy przecież według powierzonego im zadania pełnią służbę życiu, szczególnie
lekarze, pielęgniarki, pracownicy administracji, przedstawiciele wolontariatu i
inni. Historia przynosi niezliczone pozytywne przykłady, ukazujące, że obecność
kapłana w szpitalu czy domach opieki wyraża narodową rację stanu. W kontekście
wzajemnego szacunku i współdziałania władzy państwowej i kościelnej z tym
większą wdzięcznością należy mówić także o ekumenicznym i międzyreligijnym
wymiarze pracy kapelana szpitalnego.

Wiele problemów chorych bierze się stąd, że państwa postrzegają ich jako
ciężar. Jakie są źródła tworzenia nieludzkiego, egoistycznego klimatu wokół
ludzi cierpiących?

– Diagnozę tego problemu przeprowadził sam Ojciec Święty Benedykt XVI w
orędziu przesłanym z okazji XXV Międzynarodowej Konferencji Papieskiej Rady,
prosząc rządy na całym świecie o "wprowadzenie prawdziwej sprawiedliwości
rozdzielczej, która wszystkim, stosownie do obiektywnych potrzeb, gwarantowałaby
odpowiednią opiekę". Papież zaznacza, że świat służby zdrowia staje się
nieludzki, gdy uchyla się od przestrzegania zasad moralnych. Bardzo jasno wyraża
się też o społeczeństwie, które nie potrafi pomóc potrzebującym oraz chorym i
cierpiącym: "Społeczeństwo, które nie jest w stanie zaakceptować cierpiących ani
im pomóc i mocą współczucia współuczestniczyć w cierpieniu, również duchowo,
jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim" ("Spe salvi", nr 38).

Podczas pierwszych nieszporów Adwentu Papież wezwał polityków, świat
biznesu i media, by stwarzali sprzyjające warunki dla życia ludzkiego.
Imponujący przykład spojrzenia na stare problemy nowymi oczyma dał koncern
General Electric, który w swoich laboratoriach zbudował dla krajów afrykańskich
specjalny przenośny, dzięki czemu dużo tańszy sprzęt do opieki prenatalnej i nad
noworodkami. Jakie inne przykłady praktycznych zastosowań solidarnej "wyobraźni
zdrowia" docierają na forum Papieskiej Rady?

– W odpowiedzi pragnę najpierw przytoczyć słowa Benedykta XVI z cytowanego
już orędzia na XXV Międzynarodową Konferencję: "Umiłowanie sprawiedliwości,
ochronę życia od poczęcia do naturalnego kresu, poszanowanie godności każdej
istoty ludzkiej należy wspierać i dawać o nich świadectwo, także na przekór
panującym trendom, bowiem podstawowe wartości etyczne są wspólnym dziedzictwem
uniwersalnej moralności i podstawą demokratycznego współistnienia". Poza
koncernem General Electric również fabryka "Velker" z Niemiec przekazała podczas
konferencji Papieskiej Rady pięć łóżek specjalistycznych dla chorych. Z
pewnością wyrazem solidarności jest Fundacja "Dobry Samarytanin", która powstała
z inicjatywy Ojca Świętego Jana Pawła II. Jej zasadniczy cel to finansowe
wsparcie chorych najbardziej potrzebujących, w szczególności zapewnienie leków
osobom chorym na AIDS. Od powstania fundacji, czyli 2004 roku, tysiące osób –
głównie z najuboższych krajów Afryki – otrzymało pomoc, duchową i medyczną.
Również w "Caritas in veritate" Ojciec Święty apeluje o to, by priorytetami w
działaniach rządów były sprawiedliwość w służbie zdrowia oraz troska o życie.

Mam przed oczyma trzy obrazy: choremu w stanie terminalnym podawana jest
kroplówka z trucizną; kołyska stoi pusta, bo w ramach świadczenia opieki
zdrowotnej lekarz nie pozwolił dziecku się urodzić; embriony w ciekłym azocie
czekają w magazynie na wyrok decydujący o ich losie. Chyba nie to chcieliby
robić młodzi, w których obudziło się pragnienie zostania lekarzem. Jak
przywracać sens medycynie ?

– Polecam studentom medycyny do rozważenia słowa Ojca Świętego Benedykta XVI
z przywołanego Orędzia: "Pochylać się jak miłosierny Samarytanin nad człowiekiem
zranionym, pozostawionym na skraju drogi to właśnie znaczy czynić tę ‚większą
sprawiedliwość’, której Jezus domaga się od swoich uczniów i którą realizuje w
swoim życiu, ponieważ wypełnieniem Prawa jest miłość. Wspólnota chrześcijańska,
podążając śladami swego Pana, wypełniała polecenie pójścia w świat, by ‚nauczać
i uzdrawiać chorych’, i przez wieki ‚uważała posługiwanie chorym i cierpiącym za
część integralną swojego posłannictwa’ (Jan Paweł II, Motu Proprio ‚Dolentium
hominum’, nr 1), dając świadectwo integralnego zbawienia, którym jest zdrowie
duszy i ciała". Pragnę dodać inne słowa Benedykta XVI, które mówią o "bliskości
serc" między osobami chorymi i cierpiącymi a personelem medycznym, wypowiedziane
z okazji Światowego Dnia Chorego 11 lutego 2007 roku: "Chorzy i cierpiący
powinni odczuwać bliskość duchową i fizyczną całej wspólnoty chrześcijańskiej.
Ważne jest, aby nie zostawiać ich samych w obliczu tych trudnych chwil. Dlatego
też godni pochwały są ci, którzy cierpliwie i z miłością służą im, wykorzystując
swoje umiejętności zawodowe i obdarzając serdecznością. Mam na myśli lekarzy,
pielęgniarki, pracowników służby zdrowia, wolontariuszy, zakonników i zakonnice,
księży, którzy nie oszczędzając siebie, pochylają się nad nimi jak dobry
Samarytanin, nie zważając na ich status społeczny, kolor skóry, wyznanie, lecz
tylko na to, czego potrzebują. Na twarzy każdego człowieka, szczególnie tej
udręczonej i zdeformowanej przez chorobę, jaśnieje oblicze Chrystusa, który
powiedział: ‚Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,
Mnieście uczynili’ (Mt 25, 40)".

Wasza Ekscelencjo, jaki jest najbliższy plan pracy Papieskiej Rady ds.
Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, która w tym roku obchodzi swój srebrny
jubileusz?

– Przede wszystkim pragniemy kontynuować dotychczasowy rytm Dykasterii, który
przez 24 lata podtrzymywali moi poprzednicy: kardynał Fiorenzo Angelini i
kardynał Javier Lozano Barrag�n. W dobie walki o godność ludzkiego życia od
poczęcia aż do naturalnej śmierci widziałbym następujące priorytety: kultura
życia przeciw kulturze śmierci, o co z ogromną wyrazistością troszczył się Jan
Paweł II, a co kontynuuje Benedykt XVI; troska o chorych i tych, którzy cierpią
– jako integralna część misji Kościoła; formacja duchowa personelu medycznego
jako sług życia. Istotny jest wymiar powołaniowy personelu medycznego, który ma
również za zadanie troskę o nową ewangelizację. Są jeszcze dwie ważne sprawy:
zabieganie o humanizację medycyny i rozwój różnych form opieki duszpasterskiej
nad chorymi i pracownikami służby zdrowia (rola kapelanów). Wszystkie te
priorytety i zadania wynikają z treści świąt Bożego Narodzenia, które są przed
nami. Pragnę przypomnieć słowa z Ewangelii św. Jana: "W Nim było życie, a życie
było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie
ogarnęła" (J 1, 4-5). Życzę wszystkim Czytelnikom "Naszego Dziennika", aby
Święta Życia przyczyniły się do tego, by każdy z nas stał się niezmordowanym
obrońcą życia i światłem dla świata. Przecież Chrystus powiedział: "Tak niech
wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili
Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5, 16). Wszystkim z serca błogosławię.

Bóg zapłać.

drukuj