fot. https://pixabay.com/

Ceny ropy naftowej i gazu idą w górę

Na polskich stacjach benzynowych nie zabraknie paliw – zapewniają eksperci. Jednak zamknięcie Cieśniny Ormuz przekłada się na drastyczny wzrost cen paliw.

Przez Cieśninę Ormuz przepływa jedna piąta światowego transportu ropy – głównie do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Po atakach USA i Izraela Irańska Gwardia Rewolucyjna zamknęła Cieśninę i grozi ostrzałem każdego statku, który będzie próbował przepłynąć. Transport morski został sparaliżowany, a ceny surowców poszły w górę. Cena za baryłkę ropy Brent po raz pierwszy od lipca 2024 r. przekroczyła 84 dolary.

W naturalny sposób ropa na rynkach światowych zareagowała wzrostami. Początkowo było to około dziesięciu punktów procentowych. Wzrósł także gaz – powiedział Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

Ceny gazu LNG wzrosły w Europie o prawie 50 procent. Tu jednym z powodów było wstrzymanie produkcji w Katarze po ataku irańskiego drona. Blokada morska uderza w Indie, które importują z Bliskiego Wschodu 60 proc. ropy. W długich kolejkach po paliwa ustawiają się Koreańczycy.

Nie wierzę zapewnieniom rządu, że kraj dysponuje rezerwami ropy naftowej na rok – mówił mieszkaniec Korei.

Donald Trump zapowiedział, że amerykańska marynarka może eskortować tankowce chcące przepłynąć przez Ormuz.

„USA zapewnią swobodny przepływ energii na świecie” – napisał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Media zauważają, że na całej sytuacji może zyskać Rosja, która posiada nadmiar własnej ropy. Jednak Ukraińcy niszczą rosyjską infrastrukturę naftową. Przedwczoraj zaatakowali dronami rosyjską instalację w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym, niszcząc stanowiska przeładunkowe ropy. Co więcej, z powodu sankcji Rosja musi sprzedawać ropę po zaniżonych cenach. Zbigniew Kuźmiuk z PiS przypomniał, że zdywersyfikowane źródła dostaw ropy i gazu.

Mamy dostawy z kierunku amerykańskiego, z kierunku bliskowschodniego i z Norwegii, i z Wielkiej Brytanii – zauważył Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego zapewniła, że na stacjach nie zabraknie paliw. Zgromadzono zapasy na ponad trzy miesiące i nie ma zagrożeń dla ciągłości dostaw. Przed paniką przestrzegł premier Donald Tusk.

Sytuacja jest absolutnie stabilna. Nie ma żadnego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy – uspokajał Donald Tusk, premier RP.

Premier nie gwarantuje stabilnych cen paliw. We wtorek wywołał panikę na warszawskiej giełdzie, mówiąc, że Orlen obniży marże, by ograniczyć ceny paliw.

To spowodowało wycofanie inwestorów. Mieliśmy wyprzedaż akcji Orlenu o prawie spadek o 5 proc. – zaznaczył Wojciech Dąbrowski, prezes Fundacji SET Security-Energy-Technology.

PKN Orlen podnosi hurtowe ceny paliw. We wtorek olej napędowy podrożał o 43 gr na litrze. To największy skok od czasu wybuchu wojny na Ukrainie. Teraz kierowcy głębiej sięgają do kieszeni.

Orlen i Aramco Poland podniosły ceny paliw prawie o złotówkę na litrze na stacjach benzynowych, więc to jest bardzo duży wzrost, prawie 20 proc. –  zauważył Wojciech Dąbrowski, prezes Fundacji SET Security-Energy-Technology.

Poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk, liczy, że w razie potrzeby rząd wesprze Polaków.

Jeżeli wartość baryłki przekroczy choćby 100 dolarów, to będzie reakcja w postaci jakiejś tarczy paliwowej czy energetycznej – podkreślił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Stacje paliw nie musiały już teraz podnosić cen – mówił dr Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

To paliwo, które znajduje się dzisiaj na stacjach paliw, jest jeszcze z tych starych dostaw, w związku z czym jest po zupełnie innej cenie kupione – zwrócił uwagę dr Bartłomiej Gabryś.

Pytanie, czy właściciele stacji będą skłonni tak samo szybko obniżyć ceny, gdy sytuacja w Zatoce Perskiej uspokoi się.

TV Trwam News

drukuj