fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Pos. I. Arent: Koalicji rządowej najbardziej zależy na zawieszeniu prezesa Adama Glapińskiego, aby można było wejść do NBP i przejąć nasze pieniądze, przejąć nasze złoto i osłabić złotówkę

Chodzi o to, żeby zawiesić prezesa, bo samo stanięcie prezesa przed Trybunałem Stanu to jest jeszcze daleka droga i długi czas. Najbardziej zależy im na tym, żeby jak najszybciej zawiesić prezesa Narodowego Banku Polskiego, żeby można było tam wejść i przejąć nasze pieniądze, przejąć nasze złoto i osłabić złotówkę – mówiła Iwona Arent, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przewodnicząca Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej i Sejmowa Komisja w piątek – 9 października – opowiedziała się za postawieniem prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego, przed Trybunałem Stanu.

– Główne zarzuty, które stawia obecna władza prezesowi, to jest wykupywanie papierów wartościowych, czyli obligacji. Było to robione zgodnie z prawem, bo musimy pamiętać, dlaczego wtedy akurat prezes zdecydował się na takie działania – ponieważ był COVID, ludzie tracili pracę, firmy upadały i trzeba było ratować cały nasz rynek finansowy. Robiły to też inne banki, żeby nie upadła gospodarka w czasie kryzysu. Prezes Narodowego Banku Polskiego podjął takie działania, żeby utrzymać nasze finanse publiczne, złotówkę na wysokim poziomie, żebyśmy gospodarczo nie padali. Nie wiedzieliśmy wtedy, jak długo ten kryzys potrwa, więc prezes robił, co mógł – zaznaczyła Iwona Arent.

Zwróciła również uwagę, że prezes NBP nigdy nie podejmuje decyzji jednoosobowo.

– Adam Glapiński nie podejmuje decyzji jednoosobowo. Po to są kolegialne instytucje, jak Rada Polityki Pieniężnej czy Zarząd Narodowego Banku Polskiego – wyjaśniła poseł PiS.

Wśród kuriozalnych zarzutów pojawiły się te dotyczące interwencji walutowej prezesa NBP bez upoważnienia zarządu Narodowego Banku Polskiego.

– Jest to nieprawdą, ponieważ – tak jak już wspomniałam – jednoosobowo prezes nigdy nie podejmował decyzji, zawsze to była decyzja kolegialna – wyjaśniła.

– Działania, które podejmował nie prezes, tylko Rada Polityki Pieniężnej i Zarząd Narodowego Banku Polskiego, utrzymywały polską złotówkę na wysokim poziomie – dodała.

Iwona Arent podkreśliła, że jeden z zarzutów jest najbardziej bezsensowny.

– Ostatni zarzut, już totalnie kuriozalny, że pan prezes Glapiński włączył się w kampanię wyborczą po jednej stronie, co jest kompletną bzdurą, bo nie ma podstaw do tego, żeby w ogóle tak twierdzić. Przypomnę tylko prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana Belkę, który został nagrany na sławnych taśmach u Sowy i Przyjaciół. I wtedy dopiero widzieliśmy, w jaki sposób działał prezes Narodowego Banku Polskiego, pan Belka, tak żeby Platforma Obywatelska wygrała wybory. Więc wszystkie zarzuty są kompletnie kuriozalne, bezpodstawne, bezprawne i bezsensowne – zaznaczyła polityk PiS.

Gość Radia Maryja wyjaśnia, na czym zależy koalicji rządowej.

– Chodzi o to, żeby zawiesić prezesa, bo samo stanięcie prezesa przed Trybunałem Stanu to jest jeszcze daleka droga i długi czas. Najbardziej zależy im na tym, żeby jak najszybciej zawiesić prezesa Narodowego Banku Polskiego, żeby można było tam wejść i przejąć nasze pieniądze, przejąć nasze złoto i osłabić złotówkę – akcentowała Iwona Arent.

Poseł zwróciła uwagę, że Trybunał Konstytucyjny orzekł w ustawie o Trybunale Stanu, że do przegłosowania w Sejmie wniosku o postawienie kogoś przed TS potrzeba przynajmniej poparcia 275 posłów.

– Natomiast Koalicja Obywatelska nie uznaje tego wyroku i mówią, że nie będą go uznawać, bo obowiązuje bezwzględna większość przy co najmniej połowie obecności posłów. Podejrzewam, że niestety, ale widzimy, jak się zachowuje Czarzasty i że mogą działać wbrew prawu, że się uprą i przegłosują to w Sejmie, nie uznając wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z prawem nie byłoby szansy postawienia prezesa przed Trybunałem Stanu, bo tyle głosów by na pewno nie znaleźli – wyjaśniła.

Iwona Arent zaznaczyła, iż cała procedura postawienia przed Trybunałem Stanu może trochę potrwać, natomiast koalicja rządowa dąży do szybkiego zawieszenia prezesa NBP według tej samej zasady, jak chciano tego dokonać wobec prezesa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jednak poseł zauważyła, że zawieszenie prezesa tak ważnej państwowej instytucji, jak bank centralny, niesie za sobą ogromne konsekwencje.

– Oczywiście destabilizacja na rynku finansowym będzie ogromna. Zaufanie do państwa polskiego spadnie, bo to jest bank centralny, który stoi na straży stabilności naszego państwa, stabilności złotówki. Może to doprowadzić do osłabienia naszej złotówki. Osłabienie złotówki plus kryzys finansowy i dziura budżetowa oraz deficyt budżetowy mogą spowodować, że będziemy mieli do czynienia z system greckim. Unia powie, że uratuje nam budżet, ale musicie przejść na euro. A na tym zależy Donaldowi Tuskowi, żeby jak najszybciej przejść na euro, bo takie zadanie dostał od Niemców. I co się dzieje z naszym złotem? Nasze złoto jedzie do Frankfurtu, do Europejskiego Banku Centralnego, do Niemiec – wskazała polityk PiS.

Całą rozmowę z poseł Iwoną Arent można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

print