Bezpieczeństwo w szkołach. Debata w przestrzeni publicznej
Po dramatycznych wydarzeniach policja skontrolowała ponad 35 tysięcy szkół. Zatrzymała 59 osób posiadających niebezpieczne narzędzia czy składających karalne groźby. Eksperci ostrzegają, że źródłem agresywnych zachowań mogą być treści zamieszczane w internecie.
Wydarzenia ostatnich dni wstrząsnęły Polską. W czwartek do szkoły w Leszczydole-Nowinach wszedł 15-latek, były uczeń placówki. Ostrym narzędziem zaatakował trzy osoby. Zginęła woźna. Dzień wcześniej w szkole w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób. Ich życie nie jest zagrożone. Z kolei w środę w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który planował atak w szkole. „To bardzo trudny czas dla uczniów” – zauważyła minister edukacji, Barbara Nowacka. Decyzją lokalnych samorządów w 59. szkołach nie odbyły się w piątek zajęcia.
– Zwracam się z prośbą do wszystkich nauczycielek i nauczycieli, by w najbliższych dniach, w przyszłym tygodniu porozmawiali z młodzieżą o zamieszaniu, które powstało, o sytuacjach kryzysowych – mówiła minister edukacji.
Szef MSWiA, Marcin Kierwiński, przekonywał, że nie ma dowodów na powiązanie tych trzech sytuacji. Dla zapewnienia bezpieczeństwa do szkół skierowano w piątek ponad 24 tysiące policjantów.
– Policja jest obecna we wszystkich szkołach na terenie Polski – poinformował minister.
Policja sprawdza szkoły i reaguje na zgłoszenia o podejrzanych sytuacjach i osobach. W powiecie kieleckim policja zatrzymała 16-latka, który przyniósł do szkoły toporek. W Płocku 14-latek przyszedł z nożem. Interwencji było więcej – mówiła Komendant Główny Policji, Marek Boroń.
– Dwadzieścia zdarzeń, gdzie najczęściej są to groźby, gdy osoby mówią, że chcą dokonać konkretnego ataku w szkole – powiedział Komendant Główny Policji.
Rządzący nie potwierdzają tezy, iż uczniowie-agresorzy brali udział w internetowych wyzwaniu. Miałby on polegać na zamordowaniu jak najwięcej osób. Pół roku temu szef ABW, płk Rafał Syrysko, ostrzegał przed radykalizacją polskich nastolatków. Zwracał uwagę, że młodzi ludzie zanurzają się w świecie brutalnych obrazów.
„To działa jak trucizna podawana małymi dawkami. Z początku może wyglądać jak prowokacja, żart albo internetowa poza. Z czasem może prowadzić do realnej gotowości do użycia przemocy” – wskazywał płk Rafał Syrysko.
Z internetowych przekazów miało wynikać, że dziś miał być „krwawy piątek”, w którym nastoletni napastnicy mieli zaatakować w całej Polsce. Kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek, zauważył, że służby dobrze wiedziały o takim zagrożeniu.
– Informacja o pewnym challengu w internecie już dwa lata temu była zgłaszana przez rodziców do służb. Od dwóch lat nie zrobiono z tym kompletnie nic – akcentował.
PiS proponuje jak najszybsze wprowadzenie pakietu „Bezpieczna Szkoła”.
– Aby każda szkoła miała monitoring przynajmniej na wejściu do szkoły. Należy ograniczyć w znacznie większym stopniu dostęp do szkół przez osoby postronne (…). Brakuje dostępu do psychiatrów, trzeba czekać miesiącami na to, aby można było umówić się na wizytę z NFZ-u – wyliczał Dariusz Piontkowski, były wiceminister edukacji narodowej, poseł PiS.
Rządzący wykorzystali tragiczne zdarzenia do ataku na prezydenta Karola Nawrockiego. Premier Donald Tusk twierdzi, że jedną z przyczyn ataków w szkołach mogły być agresywne treści w internecie. Łączy to z wetem prezydenta do ustawy implementującej akt o usługach cyfrowych.
– Państwo musi mieć narzędzia (…). Ja do dzisiaj nie wiem, dlaczego prezydent zawetował także tę ustawę i w dodatku posługując się bałamutnie hasłem „wolności słowa” – stwierdził Donald Tusk.
Prezydent Karol Nawrocki złożył kondolencje rodzinie ofiary. Stanowczo odpowiedział też na polityczny atak.
– Polska szkoła musi być miejscem bezpiecznym – dla uczniów, nauczycieli i wszystkich pracowników. W obliczu takich tragedii nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzkiego dramatu do politycznych ataków – podkreślił szef państwa polskiego.
W czwartek Sejm ponownie przyjął ustawę o usługach cyfrowych, zawetowaną wcześniej przez prezydenta.
– Mogły być narzędzia wdrożone przez państwo dziewięć miesięcy temu, które pozwalałyby na to, że w każdej sytuacji krytycznej można by było od platformy żądać natychmiastowego wyłączenia takiej transmisji – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji.
PiS mówi o próbie wprowadzenia narzędzia o charakterze politycznym.
– Ustawa wprowadza cenzurę polityczną i na to zgody być nie może – zaznaczył Andrzej Śliwka, poseł PiS.
Psycholog dr hab. Marlena Stradowska apeluje do rodziców o interesowanie się tym, co robią ich dzieci.
– Jeżeli rodzic nie ma dostępu do tego, co robi młody człowiek w internecie, czy na telefonie, czy na komputerze, to już jest zagrożenie (…). Musimy popatrzeć na to, czym to dziecko się interesuje – od tego zaczynamy – wskazała.
Ministerstwo Zdrowia przypomina o możliwym wsparciu psychologicznym. Dzieci i młodzież uzyskają pomoc pod numerem 116 111.
TV Trwam News



