fot. PAP/Leszek Szymański

Pos. A. Kosztowniak o prognozowanym deficycie na 2027 rok: KO karmi nas tym, że takie zadłużenie państwa to nic strasznego. W rzeczywistości jest to bardzo straszne

Deficyt budżetowy jest ogromny, bo wyniesie ponad 280 mld zł. To są niewyobrażalne pieniądze. Platforma Obywatelska karmi nas tym, że takie zadłużenie państwa to nie jest nic strasznego. W rzeczywistości jest to bardzo straszne i ten fakt Polacy będą musieli spłacać przez najbliższe lata – mówił Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Projekt budżetu państwa na 2027 rok zakłada bardzo wysoki poziom wydatków i rekordowy deficyt. Dochody państwa mają wynieść 696,4 mld zł, podczas gdy wydatki sięgną 977,6 mld zł. Oznacza to deficyt na poziomie ponad 280 mld zł. Tak wysoka różnica między dochodami a wydatkami oznacza również rosnące potrzeby pożyczkowe państwa, a w konsekwencji coraz większe znaczenie ma koszt obsługi zadłużenia. Co za tym idzie, wysokość odsetek od długu może być jednym z największych wyzwań dla przyszłorocznych finansów publicznych.

– Najbardziej obawiam się poziomu obsługi długu, czyli tego, ile mamy zapłacić za deficyt budżetowy. Deficyt budżetowy na 2027 rok sięga aż 7 procent. Unia Europejska przyjmuje, iż ten poziom powinien sięgać 3 proc., a kiedy tak się nie dzieje, jest wprowadzona procedura nadmiernego deficytu. Ona w Polsce została wprowadzona w 2024 roku. Pierwsza poważna weryfikacja będzie po czterech latach, ale już dzisiaj widać, że poziom 3 proc., który przekroczyliśmy, nijak się ma do 7 proc. Myślę, iż to będzie się mocno odbijało na poziomie rentowności naszych obligacji skarbowych, czyli na tym, ile zapłacimy za pożyczone pieniądze do obsługi polskiego długu publicznego. Tutaj mamy kwoty, które są mrożące krew w żyłach, bo przekroczymy de facto 100 mld zł na obsługę długu. To napawa bardzo dużymi obawami – wskazał Andrzej Kosztowniak.

Ogromny deficyt budżetowy oznacza, że państwo będzie musiało pożyczyć duże kwoty, by sfinansować zaplanowane wydatki. Niestety konsekwencje działań rządu ponosić będą Polacy.

– Deficyt budżetowy jest ogromny, bo wyniesie ponad 280 mld zł. To są niewyobrażalne pieniądze. Platforma Obywatelska karmi nas tym, że takie zadłużenie państwa to nie jest nic strasznego. W rzeczywistości jest to bardzo straszne i ten fakt Polacy będą musieli spłacać przez najbliższe lata – zauważył poseł PiS.

Andrzej Domański próbuje przekonywać, że sytuacja finansów państwa jest pod kontrolą, ale coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy zakładane dochody budżetowe rzeczywiście uda się zrealizować. Zamiast jasnego planu naprawy finansów publicznych mamy kolejne propozycje zmian podatkowych i poszukiwanie dodatkowych wpływów do budżetu.

– Martwi mnie poziom dochodów państwa. Minister Andrzej Domański przyzwyczaił nas do tego, że dochody nie są najczęściej realizowane w poszczególnych podatkach. Pojawia się więc obawa, czy zostaną zrealizowane, tym bardziej że słyszymy, iż Rada Ministrów proponuje z jednej strony poluzowanie sytuacji podatku PIT, ale z drugiej strony proponuje podniesienie podatku w zakresie podatku cukrowego. Oni tłumaczą to tym, iż będzie to element walki o polskie zdrowie. Moim zdaniem minister Andrzej Domański robi wszystko, aby uratować się przed katastrofą, która będzie w najbliższym czasie naszym udziałem, chyba że dojdzie do bardzo mocnej zmiany polityki fiskalnej – akcentował były minister finansów.

Całą rozmowę z Andrzejem Kosztowniakiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj