Liga Narodów. Udanego rewanżu nie było. Polacy ponownie przegrywają na szwedzkiej ziemi
Piłkarska reprezentacja Polski ponownie gorsza od Szwecji na terenie Trzech Koron. Po wiosennej porażce w barażach o mundial biało-czerwoni tym razem przegrali 1:3 w meczu 2 kolejki Dywizji B grupy 4 Ligi Narodów.
Polacy udawali się na mecz do Solnej z chęcią rewanżu na Szwedach. Obie reprezentacje spotkały się kilka miesięcy temu w finale baraży o udział w mundialu w Ameryce Północnej. Wówczas górą okazali się zawodnicy Trzech Koron, który po zaciętym boju zwyciężyli 3:2. Dla biało-czerwonych granie na szwedzkiej ziemi to trudne wyzwanie – nasza reprezentacja wygrała tam bowiem po raz ostatni w … 1930 roku.
W porównaniu do zremisowanego spotkania z Bośnią i Hercegowiną selekcjoner Jan Urban zdecydował się na kilka zmian w wyjściowej jedenastce. Przede wszystkim na ławce usiadł Robert Lewandowski, a w jego miejsce pojawił się Mateusz Żukowski. Od pierwszej minuty w środku pola wystąpił również Wiktor Nowak. Szkoleniowiec Polaków zdecydował się również wrócić do ustawienia z trójką stoperów. Na lewym wahadle pojawił się Tymoteusz Puchacz.
Już w 4. minucie groźnie zaatakowali Polacy. Po zgraniu Żukowskiego sprzed pola karnego mocno uderzył Piotr Zieliński, jednak trafił wprost w szwedzkiego bramkarza. W odpowiedzi Patrik Walemark wbiegł w nasze pole karne, ograł Tymoteusza Puchacza i strzelił lewą nogą, jednak bardzo dobrze bronił Marcin Bułka. Kilka minut później gospodarze okazali się już jednak skuteczni. Centrę z lewej strony boiska przedłużył Victor Lindelof, a głową z kilku metrów posłał piłkę do siatki Benjamin Nygren. Po stracie gola Polacy próbowali odpowiedzieć. Strzelali m.in. Zieliński czy Sebastian Szymański, jednak dobrze interweniował szwedzki bramkarz. Swoje sytuacje mieli jednak również gracze Trzech Koron, m.in. Besfort Zeneli, który niecelnie główkował po centrze z prawej strony boiska. Ostatni kwadrans pierwszej połowy to zdecydowane ataki biało-czerwonych. O ile z uderzeniami Casha czy Żukowskiego poradził sobie golkiper rywala, to już nie miał nic do powiedzenia przy mocnym kopnięciu Szymańskiego z kilku metrów, który dobrze ruszył do zagrania Nicoli Zalewskiego. Pomocnik Rennes miał w tej sytuacji też trochę szczęścia, gdyż futbolówka odbiła się od słupka w ten sposób, że znalazła drogę do siatki.
🗣️Jan Urban na konferencji prasowej: pic.twitter.com/X2rVt4uvEl
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) September 28, 2026
W drugiej połowie inicjatywę zaczęli przejmować Szwedzi. Przyniosło im to efekt w 64 minucie. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego piłkę otrzymał Yasin Ayari, ograł Szymańskiego i nieatakowany przez nikogo uderzył technicznie przy dalszym słupku, zupełnie zaskakując naszą defensywę oraz Marcina Bułkę. Osiem minut później gospodarze zadali kolejny cios. Walemark z prawej strony boiska zagrał lewą nogą do Viktora Gyokeresa, który wykorzystał złe ustawienie Przemysława Wiśniewskiego i nieatakowany przez nikogo z bliska umieścił piłkę w siatce. Trener Urban zareagował potrójną zmianą, ale niewiele zmieniła ona obraz gry i Polacy ostatecznie ulegli Szwedom 1:3.
W tabeli grupy 4 Dywizji B Ligi Narodów biało-czerwoni z dorobkiem 1 punktu zajmują trzecią pozycję.
***
Szwecja – Polska 3:1 (1:1)
1:0 – Benjamin Nygren 8′
1:1 – Sebastian Szymański 43′
2:1 – Yasin Ayari 64′
3:1 – Viktor Gyokeres 72′
Szwecja: Viktor Johansson – Daniel Svensson, Carl Starfelt, Victor Lindelof, Gabriel Gudmundsson – Patrik Walemark (80. Hugo Larsson), Lucas Bergvall, Yasin Ayari (88. Jesper Karlstrom), Besfort Zeneli (63. Sebastian Nanasi) – Benjamin Nygren (80. A. Bernhardsson), Viktor Gyokeres (88. Williot Swedberg).
Polska: Marcin Bułka – Przemysław Wiśniewski (88. Robert Lewandowski), Jan Bednarek, Jakub Kiwior – Matty Cash (76. Karol Świderski), Nicola Zalewski, Wiktor Nowak, Piotr Zieliński (76. Kacper Urbański), Tymoteusz Puchacz (65. Przemysław Frankowski) – Sebastian Szymański (76. Michał Skóraś) – Mateusz Żukowski.
Sport.RIRM




