fot. PAP/Marcin Obara

Polaków czeka droga zima? Ceny paliw rosną, a pod znakiem zapytania pozostają ceny prądu

Obserwujemy dziś rekordowe ceny paliw. Nadchodząca zima nie napawa optymizmem. Polacy boją się, że na przełomie roku wzrosną także ceny prądu i gazu. Żadnych gwarancji w tej sprawie nie daje minister energii Miłosz Motyka.

Cena benzyny grubo powyżej ośmiu złotych. Trwa drenowanie kieszeni Polaków.

– Te minimum, to ja muszę kupić bez względu na cenę paliwa i jadę. Emeryta na rower się nie przesiądzie – mówi jeden z kierowców.

 – Trzeba wrócić do koni, kupić konie, trawa tu rośnie za darmo i będziemy jeździć – dodaje inny kierowca.

Perspektywy obniżki cen paliw nie widać. Gdy spojrzymy jednak na horyzont najbliższych miesięcy, widać zbliżającą się podwyżkę ceny prądu.

– Czekamy na wnioski taryfowe, które będą składane przez grupy energetyczne, w zakresie cen gazu, na szczęście nasza gospodarka nie jest tak od cen gazu zależna, mamy w 99 proc. magazyny zapełnione – zapewnia minister energii Miłosz Motyka.

W przypadku dostawców prądu mówimy o grupie PGE, Enerdze, Orlenie, Enei – większościowy udział ma tu Skarb Państwa. Wyższa cena taryfy to tak, jak w przypadku cen paliw, większe wpływy do budżetu państwa dla rządzącej koalicji. W ubiegłym roku to rząd Donalda Tuska zadecydował o odmrożeniu cen energii. Po tym zabiegu ustalono cenę o pięć złotych niższą za megawatogodzinę, jednak podniesiono inne koszty dystrybucji, przez co Polacy płacą za prąd więcej.

TV Trwam News

drukuj