A. Wawrzyniak o sytuacji polskich rolników: Rolnicy wprost mówią o tym, iż zastanawiają się nad likwidacją gospodarstw. Przewidują, że nie będą w stanie wytrwać do następnego sezonu
Przewidywania są takie, iż nawozy wzrosną o 500 zł. W listopadzie cena nawozu za tonę może wynosić już 3 tys. zł za tonę, więc wracamy do cen z momentu, kiedy wybuchła wojna na Ukrainie. Obecnie opłacalność jest na zerowym poziomie. Branża zbożowa już jest na wielkich minusach. Cały czas są obniżki na mleku. Wysokie koszty dobijają polskie gospodarstwa rodzinne. Jest to sytuacja bez precedensu. Rolnicy wprost mówią o tym, iż zastanawiają się nad likwidacją gospodarstw. Przewidują, że nie będą w stanie wytrwać do następnego sezonu – mówił Adrian Wawrzyniak, rzecznik rolniczej „Solidarności” w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Sytuacja polskich rolników staje się coraz trudniejsza. Rosnące koszty produkcji, ceny nawozów oraz spadająca opłacalność produkcji rolnej sprawiają, iż dla wielu gospodarstw utrzymanie się na rynku staje się coraz większym wyzwaniem. Rolnicy alarmują, że oficjalne dane dotyczące wzrostu cen nie oddają skali problemów, z którymi mierzą się na co dzień. Wskazują również, że przy obecnych kosztach część gospodarstw może nie być w stanie rozpocząć kolejnego sezonu.
– Niestety podwyżki, które zostały opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny, nie przekładają się na rzeczywistość. Przewidywania są takie, iż nawozy wzrosną o 500 zł. W listopadzie cena nawozu za tonę może wynosić już 3 tys. zł za tonę, więc wracamy do cen z momentu, kiedy wybuchła wojna na Ukrainie. Obecnie opłacalność jest na zerowym poziomie. Branża zbożowa już jest na wielkich minusach. Cały czas są obniżki na mleku. Wysokie koszty dobijają polskie gospodarstwa rodzinne. Jest to sytuacja bez precedensu. Rolnicy wprost mówią o tym, iż zastanawiają się nad likwidacją gospodarstw. Przewidują, że nie będą w stanie wytrwać do następnego sezonu i ograniczają nawożenie, jak i prace polowe, aby w jakikolwiek sposób szukać oszczędności na zobowiązania finansowe, które są zaciągnięte – oznajmił Adrian Wawrzyniak.
Tegoroczne warunki pogodowe mocno doświadczyły polskich rolników. Wiosenne przymrozki, późniejsza susza i fala upałów przełożyły się na poważne straty w uprawach. Skala problemu jest szczególnie widoczna podczas zbiorów, kiedy okazuje się, że plony są znacznie niższe od oczekiwanych.
– Ten rok jest bardzo specyficzny. Pierwsze, co wyrządziło duże straty w gospodarstwach, to przymrozki wiosenne, które w sposób szczególny odbiły się na zbożach ozimych, a dalej była susza. Dodatkowo upały, które miały miejsce w czerwcu i lipcu, też wyrządziły ogromne szkody. Kukurydza czy soja nie zapyliły odpowiednio ziarna, więc rolnicy dzisiaj mówią wprost, że zbierają ok. 1,5 tony kukurydzy z hektara, gdzie powinno jej być przynajmniej 12-15 ton. To jest ogromny problem. Oczywiście jest to zestawiane z monitoringiem suszy – podkreślił rzecznik rolniczej „Solidarności”.
Prywatny pokaz mody w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wywołał oburzenie środowisk rolniczych. Rolnicza „Solidarność” wprost skrytykowała organizację wydarzenia, wskazała, że w obliczu trudnej sytuacji gospodarstw takie wydarzenie budzi poważne wątpliwości. Związkowcy domagają się wyjaśnień i oceniają, iż pokaz wraz z bankietem nie miał związku z promocją polskiego rolnictwa ani rodzimej żywności.
– Takie wyjaśnienie nie jest dla nas wystarczające. Stoimy na stanowisku, iż było to coś niebywałego, co się odbyło w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W sytuacji, w której rolnicy zastanawiają się dziś nad swoją przyszłością, biorąc pod uwagę krytyczną sytuację, widzimy, że jednak można bawić się w najlepsze. Pokaz mody i sesje rolnictwa powiązane z bankietem nie były w stanie w żaden sposób promować polskiej żywności. Wydaje się, że ktoś pracuje nad tym, aby minister Stefan Krajewski podał się do dymisji, ponieważ to już jest kolejna wpadka w bardzo krótkim okresie – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Adrianem Wawrzyniakiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



