fot. PAP/Albert Zawada

Polityczna gra wokół Zondacrypto

Premier Donald Tusk atakuje prezydenta Karola Nawrockiego oraz byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro, powołując się na zeznania przestępcy. Do Sejmu ponownie wróciła sprawa rynku kryptowalut.

Sejm nie odrzucił trzeciego weta prezydenta Karola Nawrockiego ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Wynik głosowania to kolejna porażka rządu.

– Ja oceniam to ze smutkiem, że dzisiaj opozycja, zamiast próbować zabezpieczyć polskich obywateli przed tego typu działaniami, nie chce współpracować, tylko jest taka hucpa polityczna – mówił minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.

Ale to koalicja rządowa nakręca polityczne igrzyska wokół Zondacrypto.

– To nie jest przypadek, że wszystkie te osoby, które zamieszane są w to złodziejstwo, w aferę Zondacrypto, są związane albo z Pis-em, albo z mediami związanymi z PiS-em, albo z Kancelarią Prezydenta – ocenił szef MSWiA, Marcin Kierwiński.

Środki z Zondacrypto miały być przekazane m.in. na rzecz fundacji Zbigniewa Ziobro.

– To był na pewno jego błąd i on się do tego błędu przyznaje – podkreślał prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Z sejmowej mównicy fragmenty prokuratorskiego przesłuchania przedstawił w piątek Donald Tusk. Miał je wypowiedzieć rzekomy pośrednik między Ziobro a Kralem.

– „Zbyszek zapoznał się z aktami” – chodzi o akty oskarżenia wobec tej osoby.

„Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom” – cytował Donald Tusk.

– Ludzie, który są dziś u władzy, dogadali się z przestępcami, na pewno z jednym przestępcą, i tworząc nieprawdziwe fakty, wyjaśnienia usiłują uwikłać cały obóz prawicy w tego rodzaju kłamliwe przedsięwzięcia – przekonywał Zbigniew Ziobro.

Tusk, który już w kampanii wyborczej powoływał się na ludzi ze świata przestępczego, by uderzyć w prezydenta, także w piątek oskarżył środowisko Karola Nawrockiego, jakoby miało obiecywać ewentualne ułaskawienie po skazaniu ws. kryptowalut.

– Widzieliście Donalda Tuska, który powołuje się na słowa bandytów, które mają w jakiś tam sposób obciążać prezydenta – mówił Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Jak wskazał Jarosław Kaczyński, swoją rolę w tych oskarżeniach ma Roman Giertych – poseł Koalicji Obywatelskiej, dziś obrońca Przemysława Krala.

– W moim przekonaniu odgrywają w tej chwili rolę tych, którzy mają zorganizować to wszystko, o czym mówił Tusk, tzn. te wszystkie zeznania, opowieści kompletnie wyssane z palca – ocenił prezes PiS.

To Krala Tusk nazywał niegdyś „instrumentem rosyjskiej mafii”. Dziś mówi się, że może on zostać małym świadkiem koronnym.

– Obrońcą Krala zostaje obrońca Donalda Tuska, rodziny Tuska, Roman Giertych, wpływowy poseł KO,  to z kim my mamy do czynienia? – pytał Mariusz Błaszczak, przewodniczący KP PiS

Pałac Prezydencki dopytuje, od kiedy Roman Giertych ma kontakt z Przemysławem Kralem. Zbigniew Bogucki przypomniał też, ze Donald Tusk nie spieszył się z głosowaną w piątek próbą odrzucenia weta.

– Na co czekali? Na akcję Giertycha, że Giertych coś im przyniesie – podkreślił Zbigniew Bogucki.

Roman Giertych zapewniał, że zabezpieczona ws. Zondacrypto kwota pieniędzy wystarczy na pokrycie szkód tych, którzy zgłosili się jako poszkodowani w sprawie. Czas na zgłoszenie mija 27 października. Problem polega na tym, że roszczenia rosną – to dziś setki milionów złotych, a kwestia ewentualnej wypłaty odszkodowań leży w rękach estońskiego syndyka.

– My nie możemy kontrolować spółek, które są zakładane w innych krajach – tłumaczył Waldemar Żurek.

Premier Donald Tusk obawia się, że afera Zondacrypto osiągnie skalę podobną do tej związaną ze spółką Amber Gold i że doprowadzi do odsunięcia go od władzy. Pytanie, czy to właśnie dlatego Przemysław Kral z człowieka – jak mówił Tusk – uwikłanego w rosyjską mafię, staje się dziś wiarygodnym świadkiem dla obecnej władzy.

TV Trwam News

drukuj