fot. PAP/Radek Pietruszka

Afera Zondacrypto – polityczny oręż koalicji rządzącej

Kolejna odsłona afery Zondacrypto. Są kolejne zatrzymania, ale nie dotyczą osób z pierwszych stron gazet. Przed głosowaniem nad wetem prezydenta widoczna jest za to próba przyklejenia afery do głowy państwa. Koalicja rządowa traktuje sprawę jak polityczny oręż i nie widzi potrzeby powoływania specjalnej komisji eksperckiej, jakiej chce Prawo i Sprawiedliwość.

Zatrzymania ws. Zondacrypto objęły trzy osoby. Prokuratura nie ujawniła ich nazwisk. Podała tylko inicjały.

Nie są to tzw. osoby z pierwszych stron gazet, ale zdaniem prokuratury mają kluczowe informacje i dowody na temat całej tej afery – oznajmił minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny, Waldemar Żurek.

Według Waldemara Żurka dotyczą one także Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Śledczy badają zaginięcie mężczyzny. Nie wykluczają morderstwa. To właśnie ten wątek afery postanowił uwypuklić marszałek Sejmu.

– To jest sprawa od morderstwa do weta prezydenta – powiedział Włodzimierz Czarzasty.

Tego rodzaju stwierdzenia mają kreślić scenariusz, w którym weta głowy państwa w sprawie rządowych regulacji o kryptowalutach nie wzięły się znikąd. Przed piątkowym głosowaniem nad odrzuceniem weta prezydenta, premier próbuje przekonywać, że ustawa rządu ograniczy akty sabotażu w Polsce.

– Sposób rozliczania, wynajmowania zamachowców, oparty jest o kryptowaluty – stwierdził Donald Tusk.

Wszystko to ma rzucić cień na głowę państwa i jego współpracowników.

– Wokół Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej dzieją się bardzo dziwne historie – powiedział poseł Roman Giertych z Koalicji Obywatelskiej.

Polityk w całej sprawie odgrywa potrójną rolę – recenzenta działań prokuratury, posła, którego aktywność polityczna koncentruje się na rozliczeniach poprzedników, a także obrońcy Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy, którego premier Tusk wiązał z rosyjską mafią.

– Taki adwokat mógłby się narazić na odpowiedzialność dyscyplinarną – zauważył Waldemar Żurek.

Prokurator Generalny próbuje przekonywać, że konflikt interesów to niewystarczający argument, by Roman Giertych odmówił obrony Przemysława Krala. Potrójna rola polityka Koalicji Obywatelskiej i filtrowanie kogo lub co finansowała Zondacrypto przeszkadza Konfederacji, dlatego posłowie tej formacji skierowali pismo do Prokuratora Generalnego.

– Nie może być tak, że opinia publiczna musi bazować na strzępkach informacji, jeszcze poddawanych interpretacji przez takich ludzi jak Roman Giertych. Potrzebujemy pełnej listy przelewów, która wychodziła z Zondacrypto – zwrócił uwagę poseł Michał Wawer z Konfederacji.

Brak takiej listy i strzępki informacji pozwalają na formułowanie nieweryfikowalnych zarzutów pod adresem prawej strony sceny politycznej.

– Jesteście Zondacryptokoalicją i za to będziecie musieli odpowiedzieć – stwierdził przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, Zbigniew Konwiński.

Politycy koalicji rządzącej konsekwentnie próbują przemilczeć brak reakcji państwa, dlatego kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, prof. Przemysław Czarnek, ostrzegał rząd z mównicy sejmowej.

– My was rozliczymy. Dlaczego nie ostrzegliście Polaków, których Kral prawdopodobnie okradł na miliony złotych? – pytał polityk PiS.

Prawo i Sprawiedliwość chce powołania specjalnej komisji, która rozliczy aferę.

– Złożonej z ekspertów, nie z polityków, mającej mniej więcej takie uprawnienia, jak ta, która badała warszawską aferę mieszkaniową – wskazał prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Tu jednak rząd pozostaje niechętny. Nie planuje też zająć się prezydencką propozycją uregulowania rynku kryptowalut.

TV Trwam News

drukuj