fot. PAP/Tomasz Gzell

Opozycja i część koalicji rządzącej nie chce Macieja Berka w Trybunale Konstytucyjnym

Politycy opozycji, ale także części koalicji rządzącej, krytycznie patrzą na ewentualne przejście Macieja Berka z rządu do Trybunału Konstytucyjnego. O takim scenariuszu poinformowały media. Maciej Berek odszedł we wtorek z Rady Ministrów, gdzie odpowiadał za wdrażanie polityki rządu.

Wszystko wskazuje na to, że Maciej Berek mógłby trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Pomysł skrytykowali koalicjanci z Lewicy, którzy oznajmili, iż Maciej Berek jest politykiem.

Z kolei poseł PiS, Andrzej Śliwka, stwierdził, że taki krok ma na celu przejęcie Trybunału Konstytucyjnego.

– Donald Tusk chce przejąć Trybunał Konstytucyjny tak samo, jak Krajową Radę Radiofonii i Telewizji czy Narodowy Bank Polski. Dlaczego? Te instytucje są niezależne od niego, a on jest autokratą. Wybór Macieja Berka tak naprawdę potwierdza to, iż ten doktryner, ideolog prawny Donalda Tuska podpowiedział mu, że oni będą stosować prawo tak, jak oni je rozumieją. Maciej Berek albo tworzył coś, co było niezgodne z polskim prawem, albo suflował Donaldowi Tuskowi, Waldemarowi Żurkowi inne tego typu rozwiązania – zauważył pos. Andrzej Śliwka.

Parlamentarzysta ocenił też jako żart powołanie na sędziego Trybunału osoby, która wcześniej nie publikowała wyroków i niezgodnie z prawem dopisywała do nich wzmianki. We wrześniu kończy się kadencja sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Justyna Piskorskiego.

RIRM

drukuj