Donald Tusk tłumaczy się z „osiągnięć” rządu
Premier Donald Tusk tłumaczy się wyborcom z dotychczasowych osiągnięć rządu. Szef rządu twierdzi, że jest się czym chwalić. Opozycja odpowiada, że władza nie realizuje obietnic wyborczych.
Druga rocznica wyborów parlamentarnych stała się dla premiera Donalda Tuska okazją do spotkania z wyborcami w terenie. Tym razem padło na Piotrków Trybunalski, gdzie premier chwalił się sukcesami rządu.
– Mam dzisiaj odwagę stanąć przed wami i powiedzieć: nasza praca przynosi dobre owoce, nawet jeśli nie wszystko wychodzi tak, jak oczekiwaliście – powiedział Donald Tusk.
Sukcesem – według szefa rządu – jest obniżenie inflacji, wzmocnienie granicy czy zwiększenie wydatków na obronność. Wyborcy pytali jednak o program Platformy Obywatelskiej i o słynne sto konkretów na pierwsze sto dni rządów.
– Sto konkretów było bardzo nagłaśniane. Dzisiaj zostało z nich zrealizowane ile, trzydzieści? Jest mi po prostu przykro – mówiła młoda kobieta.
– Ja dostałem – to znaczy moja partia – 31 proc., więc zrobiłem jedną trzecią z tego, co obiecałem. Chyba uczciwy rachunek – odpowiedział Donald Tusk.
To zaskakujące tłumaczenie premiera wyśmiała opozycja.
– To jest przypadek klinicznego, chronicznego kłamcy, który tak naprawdę powinien zejść ze sceny politycznej – ocenił poseł Andrzej Śliwka z Prawa i Sprawiedliwości.
Donald Tusk uważa, że realizację postulatów Platformy Obywatelskiej blokowali prezydenci Duda i Nawrocki oraz koalicjanci. PSL nie ma sobie nic do zarzucenia.
– Mamy poczucie dobrze wypełnionej pracy w tym rządzie i także jestem przekonany, że docenia to pan premier Donald Tusk – stwierdził minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.
Lewica – podobnie jak premier – uważa, że rząd ma sukcesy, ale zabrakło mu propagandy sukcesu.
– To był powód przegranych wyborów prezydenckich, że nie potrafiliśmy Polkom i Polakom pokazać tego, co robiliśmy i co zrobiliśmy – mówił poseł Dariusz Wieczorek z Lewicy.
Politycy Koalicji Obywatelskiej niezrealizowanie obietnic tłumaczą także czynnikami zewnętrznymi.
– Wojna, trudna sytuacja budżetowa. Ale mamy jeszcze dwa lata – stwierdził senator Grzegorz Schetyna z Koalicji Obywatelskiej.
Prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog, wskazał, że koalicja rządowa przez dwa lata zajmowała się głośnym rozliczaniem opozycji i zapomniała o potrzebach swoich wyborców.
– Obecnie ludzie już mają dosyć słuchania, że PiS jest wszystkiemu winny – ocenił ekspert.
Premier Donald Tusk w Piotrkowie Trybunalskim zmierzył się także z oskarżeniami o zaniedbywanie rolników. Jeden z gospodarzy zapytał szefa rządu o sprzeciw wobec umowy handlowej Unii Europejskiej z Mercosurem.
– Nie wytrzymamy tej konkurencji. Jesteśmy w tej chwili, Panie Premierze, gotowi do tego, żeby pracować po to, żeby wyżywić nasze społeczeństwo. Ale umożliwcie nam to. Równe warunki konkurencji! – mówił rolnik.
– Dlaczego my się obawiamy, że przyjedzie argentyńska wołowina, pokona te tysiące kilometrów i znajdzie się w sklepie, i będzie atrakcyjniejsza dla Polaka? Nie. Ja chcę, żeby Polacy kupowali polską wołowinę – odpowiedział Donald Tusk.
Zdaniem opozycji premier nie rozumie zagrożenia i nie wsłuchuje się w głos rolników, którzy obawiają się zalania naszego rynku tanimi produktami gorszej jakości.
– Mamy inną strukturę produkcji, która jest zdrowsza co do zasady i mamy zupełnie inne możliwości dostarczania tych produktów na rynek – zauważył poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości.
Umowa z krajami Mercosuru zostanie zatwierdzona na początku grudnia przez Radę Unii Europejskiej.
TV Trwam News



