fot. Wikimedia Commons/Kalinka261015

Kondycja opozycji po dwóch latach rządów D. Tuska

Jak po dwóch latach rządów premiera Tuska wygląda kondycja opozycji? Partia Razem przygląda się władzy z lewej strony. Z prawej nadal największą siłą jest Prawo i Sprawiedliwość, ale partia Jarosława Kaczyńskiego ma swoje problemy – konflikty wewnętrzne oraz rosnących w siłę rywali w postaci Konfederacji i Grzegorza Brauna.

Po wyborach prezydenckich partia Razem nie spoczęła na laurach. Lewicowe ugrupowanie chce przekuć prawie milion głosów oddanych na Adriana Zandberga w wyborach prezydenckich w poparcie parlamentarne. Partia Razem recenzuje rząd z pozycji lewicowych zarówno w Sejmie, jak i podczas konwencji w całej Polsce.

– Żyjemy w dwudziestej gospodarce świata i w tej dwudziestej gospodarce świata, jeżeli kogoś trafi choroba, jeżeli kogoś trafi nieszczęście, to bardzo często zostaje z tym nieszczęściem sam – zwrócił uwagę lider ugrupowania, Adrian Zandberg.

W rządzie nie ma obaw o partię Razem, o czym mówiła Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej.

– Partia Razem to ludzie, którzy mogli wziąć odpowiedzialność za Polskę, ale się nie zdecydowali. Czegoś im zabrakło – może odwagi? – stwierdziła polityk.

Po dwóch latach rządów Donalda Tuska liderem opozycji cały czas jest Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego w ostatnim czasie pogrążyła się jednak w wewnętrznych sporach. Dwie największe frakcje kłócą się publicznie o kierunek partii i o personalia. Duża grupa w PiS chce całkowitej marginalizacji Mateusza Morawieckiego. Frakcja byłego premiera broni jednak swojego lidera.

– Skupmy się na sprawach merytorycznych, programowych. Wygramy wybory sami albo z koalicjantami, to wtedy będziemy dyskutować o tym, kto ma być premierem – zaznaczył poseł prof. Krzysztof Szczucki z PiS.

Potencjalnym koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości jest Konfederacja. Po wyborach prezydenckich doszło do ostrej wymian zdań między Sławomirem Mentzenem i Jarosławem Kaczyński.

– Oczywiście to jest osłabienie prawicy, więc mając na uwadze, że wróg jest obecnie w KPRM-ie, apeluję do tego, żebyśmy raczej nie kłócili się na prawicy – mówił poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji, komentując obecne spory.

Po wyborach prezydenckich już na poważnie na polską scenę polityczną wszedł Grzegorz Braun. Jego Konfederacja Korony Polskiej w większości sondaży przekracza próg wyborczy. Jeśli taki będzie wynik głosowania, to właśnie do Grzegorza Brauna będzie zależało zbudowanie większości parlamentarnej. Polityk koncentruje się na pokazywaniu swojej formacji jako alternatywy dla wszystkich partii.

– Przeciwko temu frontowi – nasz szeroki front gaśnicowy. Kto za Polską, a kto za landem eurokołchozowym, kto za Polską, a kto za ukropolem, ukropolinem – mówił polityk.

Grzegorz Braun ze swoimi poglądami staje się dla rządzących narzędziem do straszenia prawicą, o czym świadczą słowa zastępcy szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Jakuba Stefaniaka z PSL.

– To są oszołomy. To jest przerażające, że to są ludzie, którzy witaliby – jak wypisują w internecie – z otwartymi ramionami armię rosyjską w Polsce. To są ludzie, którzy nawołują do wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej – stwierdził zastępca szefa KPRM.

Potencjalną współpracę z Grzegorzem Braunem odrzuca również Jarosław Kaczyński.

– To jest człowiek, który jest w ogóle poza jakąkolwiek możliwością uczestniczenia – mam przynajmniej taką nadzieję – w polityce i w Polsce, i w cywilizowanym świecie – ocenił prezes PiS.

Wiele wskazuje jednak na to, że wyborcy uciekają od PiS w stronę właśnie Konfederacji Korony Polskiej. Jednym z powodów może być eksponowanie przez Nowogrodzką zużytych politycznie twarzy, na co wskazał politolog Paweł Kubala.

– Wiele osób, szczególnie te, które przeszły do Konfederacji czy do środowiska Grzegorza Brauna, traktuje Mateusza Morawieckiego i tego typu osoby związane z rządem jako postacie, które odstraszają od PiS – stwierdził ekspert.

Rodzi się zatem pytanie o to, jaki pomysł ma PiS, aby walczyć o straconego wyborcę.

– Trzeba nie rywalizować z Braunem na radykalizm, tylko trzeba przejmować tych wyborców, którzy dali się uwieść kłamstwom i manipulacjom Grzegorza Brauna – uważa prof. Krzysztof Szczucki.

Przyszłość prawicowej opozycji jest nierozłączna z Karolem Nawrockim. To, jaką politykę będzie prowadził prezydent w najbliższych latach, może przełożyć się na wynik wyborczy PiS, Konfederacji i ugrupowania Grzegorza Brauna.

TV Trwam News

drukuj