W całej Polsce odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary bestialskich mordów, których Ukraińcy dopuścili się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej
W całym kraju Polacy oddawali hołd ofiarom bestialskich mordów na Wołyniu, mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów. Uroczystości patriotyczne z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego odbyły się w Radrużu na Podkarpaciu, gdzie z rodzinami ofiar i mieszkańcami powiatu lubaczowskiego oddał hołd Polakom pomordowanym przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II RP.
W Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie odprawiona została Msza św. za poległych, zmarłych i żyjących żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Wśród uczestników byli Zdzisław Żurowski, świadek zbrodni OUN-UPA, a także rodziny pomordowanych, przedstawiciele prezydenta, rządu i IPN.
Proboszcz katedry, ks. płk. Karol Skopiński, wskazał w homilii, że tylko naród, który pamięta o swoich pomordowanych, pozostaje narodem żywym.
– Nie można bowiem budować przeszłości bez prawdy. Nie można wychowywać młodego pokolenia w półprawdach. Nie można mówić o pojednaniu, jeśli wcześniej zabraknie odwagi nazwania dobra dobrem, a zła złem – mówił ks. płk Karol Skopiński.
Po Mszy św. uroczystości kontynuowano przed Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej. Wspólnie odmówiono modlitwę, po której odbył się apel pamięci.
Uczestnicy uroczystości złożyli wieńce.
Pełniący obowiązki prezesa IPN, dr hab. Karol Polejowski, wskazał na makabryczne zbrodnie, jakich na Wołyniu i okolicznych terenach dopuszczali się Ukraińcy.
– Mordowano w okrutny sposób, obcinano języki, kobietom piersi, wydłubywano oczy i żywcem ze skóry obdzierali i tak pomęczonych porzucano w lesie – powiedział dr hab. Karol Polejowski.
Szef IPN wskazał, że Ukraińcy muszą w końcu wyrazić zgodę na pełne, nieograniczone poszukiwania i ekshumację ofiar Rzezi Wołyńskiej.
Tymczasem szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Lech Parell, w trakcie swojego przemówienia pochwalił zapowiedź premiera Donalda Tuska o postawieniu w Warszawie Muru Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Przekonywał o skutecznych działaniach polskiego MSZ. To wzburzyło zebranych Polaków.
– Przełom nastąpił w 2024 roku, gdy ministrowie spraw zagranicznych Polski i Ukrainy, Radosław Sikorski i Andrzej Sybiha, ogłosili usunięcie przeszkód uniemożliwiających prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych – próbował przekonywał Lech Parell.
– Dzięki konsekwentnej pracy polskiego rządu. Złodziei, złodziei! – krzyczeli Polacy.
Ukraińcy wciąż zakłamują historię i gloryfikują zbrodniarzy z OUN i UPA – zwrócił uwagę wiceszef Kancelarii Prezydenta RP, Adam Andruszkiewicz.
– Mamy za to zachowania haniebne wręcz z ukraińskiej strony, która próbuje dzisiaj facto relatywizować historię – podkreślił minister Adam Andruszkiewicz.
Uroczystości miały miejsce także w Szczecinie. Bartłomiej Ilcewicz ze Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć wezwał do krzewienia historii o zbrodni wołyńskiej wśród młodych Polaków.
– Jeżeli ich tu nie przyprowadzimy, tego młodego pokolenia, kto będzie pamiętał – zaakcentował Bartłomiej Ilcewicz.
Musimy słuchać świadków tych zbrodni. Takich jak pani Leokadia Marynka.
– To jest moja ukochana babcia Urszula Bagijska zamordowana pod Kostopolem – podsumowała pani Leokadia Marynka.
W wyniku Rzezi Wołyńskiej śmierć poniosło około 130 tysięcy osób.
TV Trwam News



