fot. PAP/Marcin Obara

Pos. P. Sałek o dymisjach dwóch wiceprezydentów Warszawy: Dymisje się zaczęły, ale one nie rozwiązują w żaden sposób problemu, który dotyczy całej służby zdrowia, a zogniskował się w Szpitalu Południowym

Dymisje się zaczęły, ale one nie rozwiązują w żaden sposób problemu, który dotyczy całej służby zdrowia, a zogniskował się w Szpitalu Południowym, gdzie był absolutny brak nadzoru. Od strony medycznej tam działy się rzeczy skrajne. Myślę, że ta sytuacja będzie się dalej rozwijać i będzie miała swoje konsekwencje dla Platformy Obywatelskiej – mówił Paweł Sałek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Piątkowe dymisje dwóch wiceprezydentów Warszawy to dopiero początek politycznych konsekwencji afery wokół Szpitala Południowego. Choć Rafał Trzaskowski podkreślił, że przyjęcie rezygnacji nie przesądza o niczyjej winie, cała sprawa rodzi coraz więcej pytań o odpowiedzialność i nadzór nad miejskimi instytucjami. Niestety same dymisje nie rozwiązują problemów, które ujawniły się m.in. w Szpitalu Południowym.

Wydaje mi się, że ta cała afera i skandaliczna sytuacja dopiero się rozkręca. Dymisje zostały złożone i przypuszczam, iż były one wymuszone. Dwoje wiceprezydentów zdecydowało się odejść z warszawskiego ratusza. Rafał Trzaskowski przyjął te dymisje, ale powiedział, że nie przesądza w żaden sposób o winie. Dodatkowo ciekawą rzeczą, którą powiedział, jest to, iż będzie żądał, aby do końca lipca w ramach spółek miejskich, różnego rodzaju organów nadzorczych, wykonawczych, zdecydować się na to, czy ktoś będzie z legitymacją partyjną, czy decyduje się zostać w jakiejś organizacji lub spółce. To będzie powodowało następne konflikty m.in. z frakcją ministra Marcina Kierwińskiego w Warszawie. Ta cała sytuacja nie rozwiązuje problemu Szpitala Południowego, który był w nadzorze Warszawy i działy się w nim rzeczy skandaliczne. Dymisje się zaczęły, ale one nie rozwiązują w żaden sposób problemu, który dotyczy całej służby zdrowia, a zogniskował się w Szpitalu Południowym, gdzie był absolutny brak nadzoru. Od strony medycznej tam działy się rzeczy skrajne. Myślę, że ta sytuacja będzie się dalej rozwijać i będzie miała swoje konsekwencje dla Platformy Obywatelskiej – wskazał Paweł Sałek.

Afera wokół Szpitala Południowego wykracza poza kwestie personalne i pokazuje znacznie głębsze problemy z zarządzaniem publiczną ochroną zdrowia. Coraz więcej informacji wskazuje na poważne nieprawidłowości zarówno w organizacji placówki, jak i w wydatkowaniu środków publicznych. W efekcie pojawiają się pytania o skuteczność nadzoru nad szpitalem oraz odpowiedzialność osób kierujących stołecznym samorządem i resortem zdrowia.

W Szpitalu Południowym zarządzanie było fatalne nie tylko w sferze medycznej, ale także organizacyjnej. Jeśli dziś okazuje się, że w tej placówce firma konsultingowa za przygotowanie wniosku do KPO wzięła 700 tys. zł, a jednocześnie całe pieniądze na sferę związaną z Krajową Siecią Onkologiczną są zagrożone i Platforma Obywatelska zmienia ustawę w polskim parlamencie, by można było te fundusze wykorzystać, to znaczy, że tam na dobrą sprawę nikt nad niczym nie panuje. Minister zdrowia nie panuje nad tym, co dzieje się w całej służbie zdrowia w Polsce, a Rafał Trzaskowski i cały aparat Koalicji Obywatelskiej nie panują nad tym, co dzieje się w stolicy w jednym z najważniejszych szpitali. To jest rzeczywisty problem, który dotyka Polaków – stwierdził poseł PiS.

Kryzys w polskiej służbie zdrowia staje się coraz bardziej odczuwalny zarówno dla pacjentów, jak i samych szpitali. Rosnące zadłużenie placówek, problemy z finansowaniem i wydłużające się kolejki do świadczeń rodzą pytania o skuteczność działań rządu.

W ochronie zdrowia brakuje finansów. Ten rząd mówi, że budżet jest w doskonałej kondycji, a tak nie jest. To jest prywatyzacja poprzez ograniczenie usług, bo w pewnym momencie człowiek, który musi dbać o swoje zdrowie i być pod opieką lekarską, musi w sposób komercyjny wykonywać dodatkowe badania albo szukać opieki w prywatnej służbie zdrowia. To jest tragedia całej tej sytuacji. Dzisiaj szpitale są zadłużone. To jest problem, który występuje w całej Polsce, a rząd na dobrą sprawę nie ma pomysłu, jak tę sprawę załatwić. Być może w środę dowiemy się o nowych pomysłach, które mają się pojawić ze strony rządzących, a być może jest tak, iż polecą tylko kolejne głowy, które będą złożone na ołtarzy słupków sondażowych – akcentował polityk.

radiomaryja.pl

drukuj