fot. pixabay.com

Fundusz Sprawiedliwości dla swoich

Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało ponad 1 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości stowarzyszeniu założonemu przez poseł Anitę Kucharską-Dziedzic. Do lipca zeszłego roku poseł Lewicy była prezesem stowarzyszenia. Organizacja zajmuje się wspieraniem kobiet doświadczonych przemocą. Jednocześnie oferuje wsparcie w zakresie dostępu do tzw. aborcji. Popiera też Gizelę Jagielską, która zabiła dziecko w dziewiątym miesiącu ciąży.

Po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska wypłaty z Funduszu Sprawiedliwości zostały zawieszone na wiele miesięcy pozbawiając środków szereg organizacji, które pomagają ofiarom przestępstw od dekad. Wydatkowanie pieniędzy z Funduszu stało się tematem politycznym. Prokuratura nadzorowana najpierw przez Adama Bodnara, a teraz przez Waldemara Żurka ściga polityków PiS, m.in. Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego, za rzekome wykorzystywanie środków z Funduszu na finansowanie kampanii wyborczej polityków Suwerennej Polski. Zarzuca się im przekazywanie pieniędzy Ochotniczej Straży Pożarnej i Kołom Gospodyń Wiejskich. W ten sposób mieli uzyskać korzyści polityczne. Najbardziej spektakularnym przejawem walki z rzekomymi nieprawidłowościami w FS było aresztowanie ks. Michała Olszewskiego – prezesa Fundacji Profeto – i urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości, które odpowiadały za formalności przy rozdzielaniu pieniędzy. Rozliczanie Funduszu Sprawiedliwości jest sztandarowym projektem obecnej władzy.

Po medialnej krytyce Ministerstwo Sprawiedliwości wznowiło konkursy na dotacja z Funduszu Sprawiedliwości.

„Wiem, że te środki trafią do osób, które naprawdę potrzebują pomocy i które ucierpiały w wyniku przestępstwa. Nie będą one ukrytym funduszem wyborczym, lecz zostaną wydane uczciwie i transparentnie” – tak w lutym Waldemar Żurek mówił o nowych standardach zarządzania FS.

Pod koniec czerwca resort opublikował wyniki drugiego naboru.

„Zakończyła się ocena ofert złożonych w konkursie nr 2/2026 Funduszu Sprawiedliwości. Nabór miał charakter uzupełniający i dotyczył powierzenia zadań związanych z udzielaniem pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem, świadkom oraz osobom im najbliższym” – zaznaczono.

Komisja konkursowa oceniała 14 ofert. Dofinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości otrzymają organizacje, które zdobyły najwięcej punktów. Wśród beneficjentów znalazło się Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA z Zielonej Góry. Kwota dofinansowania: 1 193 550,00 złotych.

Walka z przemocą i tzw. aborcja

„Od ponad 26 lat wspiera osoby w kryzysie, osoby doświadczające przemocy oraz osoby pokrzywdzone przestępstwem” – tak o swojej działalności pisze na stronie Stowarzyszenie „BABA”.

Organizacja miała w tym czasie wydać ponad 300 tys. broszur prawnych i edukacyjnych oraz przeprowadzić szkolenia, warsztaty i wykłady dla ponad 22 tys. uczestników.

Oprócz „wspierania osób w kryzysie, osób doświadczających przemocą oraz osób pokrzywdzonych przestępstwem” stowarzyszenie oferuje kobietom wsparcie w zakresie dostępu do tzw. aborcji.

 „Bezpieczna i legalna aborcja jest kluczowym elementem zdrowia reprodukcyjnego i praw kobiet. Każda osoba ma prawo do decydowania o swoim ciele i swojej ciąży” – to fragment jednego z wpisów na profilu „BABY” na Facebooku z 13 maja 2025 r.:

Dalej stowarzyszenie wskazuje, że tzw. aborcja jest legalna, kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety i kiedy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. zgwałcenia.

„Masz również możliwość aborcji farmakologicznej w domu – w podstawowym dawkowaniu zalecana do 12. tygodnia ciąży. Kobieta nigdy nie jest karana za przerwanie własnej ciąży. Jeśli potrzebujesz wsparcia w zakresie dostępu do bezpiecznej aborcji, masz pytania dotyczące obowiązującego prawa lub zmagasz się z trudnymi emocjami – Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA w Zielonej Górze oferuje bezpłatną pomoc prawną i psychologiczną w ramach projektu »Kobiety dla Kobiet«, finansowanego przez Królestwo Niderlandów” – zwraca się „BABA” do kobiet.

To inny cytat z profilu beneficjenta Funduszu Sprawiedliwości z 28 kwietnia 2025 r.:

„Jesteśmy dumne, że możemy uczestniczyć w działaniach Wielka Koalicja za Równością i Wyborem – WKRW. Z wielką mocą popieramy ginekolożkę Gizelę Jagielską z Oleśnicy!”  – napisało stowarzyszenie.

To sławetna lekarka, która w Oleśnicy zastrzykiem w serce zabiła dziecko w dziewiątym miesiącu jego życia płodowego. Sprawa wywołała powszechne oburzenie w całym kraju.

Teraz do Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA, które oferuje wsparcie w tzw. aborcji i popiera Gizela Jagielską ma trafić ponad 1 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości.

Pozorne odejście?

Prezesem stowarzyszenia do lipca 2025 r. była poseł koalicji rządowej Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica), która w sejmie jest od 2019 roku. Parlamentarzystka chwali się na swojej stronie działalnością pozarządową.

„W 1999 roku powstało Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA, którego jestem prezeską. BABA nie tylko pracuje na rzecz kobiet, ale udowadnia, że świadczona przez nie pomoc prawna, psychologiczna, terapia i edukacja może stać na najwyższym kompetencyjnym poziomie” – czytamy.

Poseł Anita Kucharska-Dziedzic w tej chwili jest członkiem stowarzyszenia. Opisując na stronie internetowej swoją działalność jako aktywistki skarży się, że za czasów Ziobry jej stowarzyszenie było pozbawione państwowej kasy.

„Po dojściu Prawa i Sprawiedliwości do władzy BABA została odcięta od państwowego dofinansowania. Fundusz Sprawiedliwości będący w dyspozycji Ministra Sprawiedliwości, zaczął wspierać organizacje bez doświadczenia. Publiczne pieniądze zaczęły płynąć przede wszystkim do podmiotów powiązanych z władzą” –

„BABA” także nie zapomina o swojej niedawnej szefowej. Administratorzy regularnie udostępniają wpisy z oficjalnego profilu na Facebooku Anity Kucharskiej-Dziedzic, gdzie ta chwali się swoją aktywności parlamentarną.

Jako wspólny sukces stowarzyszenia i poseł Kucharskiej-Dziedzic przedstawiono zmianę kodeksowej definicji gwałtu.

Dla naszego stowarzyszenia ta zmiana ma również wymiar osobisty i obywatelski. Jedną z osób zaangażowanych w działania prowadzące do tej reformy była dr Anita Kucharska-Dziedzic, członkini naszego stowarzyszenia, od lat uczestnicząca w debacie publicznej dotyczącej praw kobiet i ochrony przed przemocą” czytamy we wpisie.

Podwójne standardy

Na konto Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA dotacja w wysokości 1 193 550,00 zł może wpłynąć już niebawem. W pierwszej połowie lipca planowane jest podpisanie umowy na dofinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości.

„Kolesiostwo, kumoterstwo i nepotyzm. Kasa płynie do swoich” – tak skomentował doniesienia poseł Sebastian Łukaszewicz z Prawa i Sprawiedliwości.

„Pani Anita Kucharska-Dziedzic stała na czele organizacji do lipca zeszłego roku i nie ma kompletnie znaczenia, że ten konkurs został rozstrzygnięty już po tym, kiedy przestała być prezesem tej organizacji. Dalej jest członkiem tej organizacji, dalej widnieje na profilach w mediach społecznościowych, w zdjęciu w tle na Facebooku tej organizacji. Budzi to rażące wątpliwości, jest to na pewno skrajnie amoralne” – mówił polityk.

Poseł Anita Kucharska-Dziedzic nie widzi problemu w tym, że „BABA” ma przyznaną dotacje z Funduszu Sprawiedliwości i jednocześnie stowarzyszenie udostępnia jej wpisy w mediach społecznościowych.

„To jest jakaś korzyść. Wszyscy mnie w województwie lubuskim kojarzą z 25 lat pracy z osobami pokrzywdzonymi przestępstwem i przemocą, z tym mnie ludzie kojarzą. Więc to, że ktoś podaje moje wpisy, że dziewczyny podają moje wpisy, które dotyczą kwestii przemocy? ja się też tym zajmuję” – argumentowała poseł Lewicy.

Obecna koalicja rządowa nazywała wykorzystywanie środków z Funduszu Sprawiedliwości do promowania posłów korzyścią polityczną.

Jakub Więcław

ZOBACZ TAKŻE

TV Trwam News

drukuj