W Gdańsku upamiętniono ppor. Zdzisława Badochę „Żelaznego”
Z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku upamiętniono 80. rocznicę śmierci ppor. Zdzisława Badochy, „Żelaznego”. Na Cmentarzu Garnizonowym poświęcono jego symboliczny nagrobek.
Ppor. Zdzisław Badocha „Żelazny”, jak tłumaczy historyk Piotr Szubarczyk, wykonywał najtrudniejsze rozkazy. Po wojnie kontynuował walkę w antykomunistycznym podziemiu. Był przekonywany przez najbliższych, by został w domu, bo zrobił już swoje.
– Mimo to on powiedział: „ja muszę, wiem, że nie rozumiecie, ja muszę”, odwrócił się i powoli odszedł – przypominał Piotr Szubarczyk.
„Żelazny” poległ 28 czerwca.
– Był tak znienawidzony przez komunistyczny aparat represji, że jego ciało zostało przez UB-owców wywiezione i ukryte w nieznanym nam dzisiaj miejscu – mówił dr hab. Karol Polejowski, p.o. prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
W trakcie uroczystości upamiętniających ppor. Zdzisława Badochę, kierujący IPN-em dr hab. Karol Polejowski zapewnił, że poszukiwania doczesnych szczątków dowódcy 5. szwadronu 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, będą kontynuowane.
– Dzisiaj odsłaniamy symboliczny nagrobek „Żelaznego”, ale w końcu będzie miejsce, gdzie będzie można przyjść, zapalić świeczkę i złożyć kwiaty – dodał.
Symboliczny nagrobek „Żelaznego” stanął na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, tym samym, gdzie spoczęli „Inka” i „Zagończyk”.
Pomnikiem, na prośbę IPN-u, opiekować będzie się Szkolna Grupa Rekonstrukcji Historycznej Czata 49 przy Szkole Podstawowej nr 19 w Gdańsku, której opiekunem jest Piotr Czerepuk.
– IPN, dając nam ten zaszczyt, a jednocześnie obowiązek, wiedział doskonale co robi, nie zawiedziemy – dodał.
Od 9 lat z tą grupą związany jest Szymon.
– Bardzo mocno przez to odczuwam, że robię coś dla mojej Ojczyzny, dla ludzi tej Ojczyzny, trzymając jednak tę pamięć o bohaterach, którzy dla nas się poświęcili – mówi, związany z grupą Szymon.
Poświęcenie symbolicznego nagrobka „Żelaznego” poprzedziła Msza św. w kościele św. Brygidy.
– Oni mieli być wyklętymi, ale Polska się o nich upomina, a my wspólnota Kościoła ciągle o nich pamiętamy, bo karmimy się ich mocą, mocą ducha, którą czerpali z miłości do Boga – przypominał o. ppor Marek Kiedrowicz OFM, kapelan Chorągwi Gdańskiej ZHP.
W chwili śmierci „Żelazny” miał 21 lat.
TV Trwam News



