fot. PAP/Marcin Obara

Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego szykuje pierwsze spotkanie z wyborcami

Mateusz Morawiecki szykuje pierwsze wydarzenie stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Impreza ma być połączeniem debaty o Polsce z grillowaniem.

Do posłów Prawa i Sprawiedliwości trafiła w czwartek popołudniu wiadomość z zaproszeniem na tajemnicze wydarzenie. Autorzy namawiają swych kolegów do zachęcania młodych do udziału w imprezie Morawieckiego.

„31 lipca w Warszawie chcemy pokazać siłę naszego środowiska. To będzie początek czegoś większego – spotkanie ludzi, którzy chcą działać, mają energię, pomysły i wiarę, że Polska może rozwijać się szybciej” – brzmi treść wiadomości.

Wydarzenie organizuje stowarzyszenie „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego, co potwierdza nam jeden z założycieli, poseł Krzysztof Szczucki.

– To ma być taka szeroko pojęta dyskusja o Polsce, o państwie, o gospodarce w luźnej, swobodnej, wakacyjnej atmosferze. Spotkanie otwarte, więc każdy zainteresowany będzie mógł na nie przyjść – wyjaśnia poseł Krzysztof Szczucki.

Wydarzenie odbędzie się prawdopodobnie w stołecznej sali „Mała Warszawa”. Impreza, jak i stowarzyszenie „Rozwój Plus”, jest inicjatywą, która ma przyciągnąć do Prawa i Sprawiedliwości centrowych wyborców.

– Sam spotykam się często z takimi opiniami, że „dzięki tej inicjatywie przekonałem czy przekonałam się, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest takie straszne jak ktoś mi opowiadał. Rozważam zagłosowanie na was dzięki temu w najbliższych wyborach” – mówi poseł Krzysztof Szczucki.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Patryk Jaki, który należy do krytyków Mateusza Morawieckiego, nie jest zachwycony wydarzeniem stowarzyszenia byłego premiera.

– Mogę tylko zaapelować do wszystkich o rozsądek, żeby nie dzielić prawicy, ponieważ mamy teraz dobry okres. Tusk tonie i każdy, kto będzie wyciągał rękę do Tuska, gra przeciwko interesom Rzeczypospolitej – zaznacza europoseł Patryk Jaki.

Po miesiącach sporów prezes Jarosław Kaczyński uznaje, że stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego może działać, ale wewnątrz partii. Prezes PiS miał obawy, że stowarzyszenie jest alternatywą dla jego partii.

– Chodzi tylko o to, żeby to nie prowadziło do takiej sytuacji, w której będziemy mieli do czynienia po prostu z pewnego rodzaju pasożytnictwem, to znaczy przy pomocy instytucji i możliwości naszej partii będzie się tworzyło nową partię – mówił w kwietniu Jarosław Kaczyński.

Kiedy prezes Kaczyński zgodził się na stowarzyszenie premiera Morawieckiego, ze swoją inicjatywą przyszła druga frakcja skupiona wokół Jacka Sasina.  Powołano stowarzyszenie „Po pierwsze Polska”. Lider grupy mówi, że skoro Mateusz Morawiecki walczy o głosy centrum, to jego inicjatywa idzie po wyborców na prawo od PiS-u, których miały zniechęcić decyzje rządu Mateusza Morawieckiego.

– W tej grupie są tacy wyborcy, którzy rozczarowali się właśnie taką polityką PiS, które być może czasami bardziej zwracało się w tamtą stronę, i opuścili szeregi naszych wyborców, na przykład dzisiaj zasilając wyborców Korony Brauna czy Konfederacji – wskazuje poseł Jacek Sasin.

Oficjalnie PiS jest jednością, ma dwa płuca i gra na dwa skrzydła. Obie frakcje jednak miłością do siebie nie pałają. Do walki o powrót do władzy potrzebna jest współpraca. Bez tego będzie trudno o sukces – mówi dr Jakub Koper, socjolog.

– Jeśli zaplecza nie będzie poukładanego, to z tego nic nie wyjdzie, nawet jakby program miała ta partia super, bo jeśli dojdzie do rozłamu, nic z tego nie będzie – zwraca uwagę dr Jakub Koper.

Prawo i Sprawiedliwość w sondażach cały czas utrzymuje drugą pozycję z poparciem ok. 26-27 procent. Ustępuje jedynie Koalicji Obywatelskiej, której słupki nie spadają poniżej 30 procent.

TV Trwam News

drukuj