PiS mobilizuje do udziału w przyszłorocznych wyborach
Politycy Prawa i Sprawiedliwości mobilizują Polaków do udziału w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Wskazują, że tylko rząd Prawa i Sprawiedliwości może wydobyć nasz kraj z nędzy rosnących kosztów życia.
Kandydat PiS na premiera, prof. Przemysław Czarnek, podczas spotkania z mieszkańcami Gorzowa Wielkopolskiego podkreślał, że wobec interesów państwa i narodu polskiego potrzebna jest jedność, natomiast ci, którzy te interesy zdradzają, muszą odejść.
Polityk odniósł się m.in. do paktu migracyjnego, który już za kilka dni wchodzi w życie. Wskazał na Wielką Brytanię, która niszczeje po wpuszczeniu nielegalnych migrantów.
– Ludzie, którzy dzisiaj rządzą, nie zwracają na to uwagi. Nie reagują na te fakty. Więcej, przygotowują nas tak czy inaczej do tego, że i tutaj mamy mieć niebezpieczeństwo na ulicach takie, jakie jest na ulicach Zachodu. Na naszych oczach pada cywilizacja Zachodu, cywilizacja chrześcijańska, cywilizacja łacińska. Oby nie padła, bo to też nie jest w naszym interesie. Ale naszym obowiązkiem jest powrócić do władzy, zabezpieczyć granice i uchronić Polaków przed takim niebezpieczeństwem, jakie widzimy na ulicach Zachodu – mówił prof. Przemysław Czarnek.
Z kolei poseł Mateusz Morawiecki odniósł się do poprzednich wyborów parlamentarnych, które wygrało PiS.
Poprzez dwa oszustwa władzę przejęła jednak koalicja rządząca – powiedział polityk. Wymienił tu „sto konkretów” Donalda Tuska oraz Trzecią Drogę, która się nią nie okazała.
📢 Kłamstwo, szalbierstwo i bajki. Na tym opiera się ten obecny rząd. Musimy mieć odwagę powiedzieć: kłamiecie! – Wiceprezes PiS @MorawieckiM.
👉 Udostępnij! #PrzebudzeniePL pic.twitter.com/XinTcslo6z— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) June 8, 2026
Mateusz Morawiecki zauważył też, że wybory na Prezydenta RP oraz referendum w Krakowie pokazały, że Polacy nie chcą Donalda Tuska. Stąd tak ważne są przyszłoroczne wybory – zaznaczył polityk.
– Polacy muszą wiedzieć, że te wybory to takie referendum nad tym, czy kolejne co najmniej trzy lata – bo przecież prezydent Nawrocki będzie co najmniej do 2030 r. – to będą lata wojny rządu z prezydentem, czy to będą lata współpracy. Zobaczcie, jak obecny premier karmi się tym hejtem, cieszy się, napawa się tym, że nic nie może zrobić. Tak – „Nic nie mogę zrobić, dostałem 30 proc., przegrał mój kandydat w wyborach prezydenckich”. Tak, przegrał twój kandydat i przegra także twoja partia w 2027 r., bo Polacy chcą współpracy między rządem a prezydentem – podkreślał Mateusz Morawiecki.
Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się jesienią przyszłego roku.
RIRM



