fot. PAP/Albert Zawada

Kontrole KAS jednym ze sposobów łatania dziury budżetowej

Pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej apelują o zmianę przepisów, które wymuszają na nich wystawianie mandatów.

Tak zwane nabycie sprawdzające czyli zakup kontrolowany to procedura stosowana od lat przez Krajową Administrację Skarbową. Funkcjonariusze KAS jako tzw. tajemniczy klienci sprawdzają czy przedsiębiorca nabija transakcję na kasę fiskalną i czy wystawia paragon. Cel jest bardzo jasny – dbanie o uczciwą konkurencję. Kiedy przedsiębiorca nie wystawi paragonu lub też nie nabije na kasę to otrzymuje mandat.

Dwa lata temu nowy szef KAS, Marcin Łoboda, zmienił jednak miernik nabyć sprawdzających, czyli kontrolowanych zakupów. Przed zmianą efektywność pracy mierzono na podstawie wyjść w teren i ilości przeprowadzonych kontroli. Teraz efektywność jest mierzona na podstawie wystawionych mandantów.  Zmiany nie podobają się pracownikom KAS.

Przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej Agata Jagodzińska stwierdziła, że jest to bardzo niedobra praktyka.

– Bardzo źle, że to zmieniono, gdyż w tym momencie pracownik, żeby się wykazać i mieć zaliczoną swoją pracę, to musi wystawić mandat. To powoduje, że pracownik jakby czuje się zmuszony za każdym razem iść i dać mandat i to wypacza cały sens nabycia sprawdzającego. Pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej nie chcą na siłę wystawiać mandatów i specjalnie szukać, gdzie tylko można wystawić mandat, bo to nie jest naszym celem i chcielibyśmy, żeby ten miernik wrócił do takiej postaci, w jakiej był on wcześniej – tłumaczyła Agata Jagodzińska.

Sprawa zmiany miernika wyszła na jaw przy okazji kontroli w jednej z gdańskich pizzerii. Jej właściciel dostał 2,5 tysiąca zł mandatu po kontroli skarbówki, a poszło o pizzę z krewetkami. Wystarczy bowiem dodać do pizzy kilka owoców morza, by podatek wzrósł z 8 do 23 procent. Na paragonie w Gdańsku nabito jednak 8 procent. Takich sytuacji jak ta w Gdańsku może być znacznie więcej. Kontrole KAS stały się jednym ze sposobów łatania dziury budżetowej.

– To, jaki jest stan finansów publicznych państwa, każdy z nas widzi i każdy z nas czuje. Najbardziej to odczuwamy po służbie zdrowia, gdzie kolejki do specjalistów są coraz dłuższe. Wszyscy widzimy, że brakuje pieniędzy. Tylko żeby szukać pieniędzy, to trzeba walczyć z prawdziwymi oszustami. Być może trzeba zmienić przepisy, żeby w końcu opodatkować największe korporacje i korporacje zagraniczne – zaznaczyła Agata Jagodzińska.

Związkowa Alternatywa w Krajowej Administracji Skarbowej apeluje do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego o zajęcie się sprawą i zmianę przepisów.

TV Trwam News

drukuj