H. Dobrowolska: Zmiany wprowadzane przez MEN obliczone są na to, aby Polak przestał być Polakiem. One niszczą tożsamość młodych ludzi, ich wiedzę oraz kręgosłup moralny
Cel zmian wprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest niszczący dla tożsamości młodych Polaków, dla poziomu ich wiedzy, ale także dla kręgosłupa moralnego. Bardzo wiele akcentów wprowadzanych do podstaw programowych jest obliczonych na to, aby młody Polak przestał być Polakiem, tylko stał się globalnym obywatelem pewnego tworu, który nastawiony jest w przyszłości na jego wyzysk, a nie jego rozwój; na to, żeby z zasobów ulokowanych nad Wisłą czerpać w imię globalnych interesów. Na pewno nie są to interesy bliskie sercom Polaków – zaznaczyła Hanna Dobrowolska, ekspert ds. oświaty, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
14 czerwca br. pod pomnikiem Mikołaja Kopernika w Warszawie odbędzie się manifestacja pod hasłem: „Dobra szkoła – silna Polska”. Wydarzenie organizowane jest z inicjatywy Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. To wyraz sprzeciwu wobec planowanych zmian w systemie oświaty.
– Chcemy zasygnalizować, że w polskiej szkole brak jest nauki, rzetelnej wiedzy. W tej chwili mamy indoktrynację, ideologizację, oddziaływanie na postawy i poglądy młodych uczniów, a nie wyposażanie ich w zasoby wiedzy, która przyda im się w życiu i będzie stanowiła o ich dobrej przyszłości – powiedziała Hanna Dobrowolska.
Ekspert ds. oświaty zwróciła uwagę na to, że „zmiany, które się szykują, a które Ministerstwo Edukacji Narodowej propagandowo reklamuje od kilku miesięcy pod szyldem >>Reforma 26. Kompas jutra<<, to deformacja edukacji, niszczenie polskiej szkoły”.
– Cel zmian wprowadzanych przez MEN jest niszczący dla tożsamości młodych Polaków, dla poziomu ich wiedzy, ale także dla kręgosłupa moralnego. Bardzo wiele akcentów wprowadzanych do podstaw programowych, nie tylko edukacji zdrowotnej, (…) jest obliczonych na to, aby młody Polak przestał być Polakiem, tylko stał się globalnym obywatelem pewnego tworu, który nastawiony jest w przyszłości na jego wyzysk, a nie jego rozwój; na to, żeby z zasobów ulokowanych nad Wisłą czerpać w imię globalnych interesów. Na pewno nie są to interesy bliskie sercom Polaków. Stąd te wszystkie zmiany układają się w jedną całość. To puzzle, które MEN odkrywa co i rusz, zaczynając od kwestii prac domowych, które nadal nie zostały przywrócone we właściwej formie – podkreśliła.
Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły przeciwstawia się także m.in. ograniczeniu kanonu lektur oraz zmianom w edukacji historycznej. Hanna Dobrowolska w tym kontekście wskazała, że „wyrośliśmy w polskim powietrzu nasyconym wartościami, tekstami, cytatami, obrazami. Kiedy mówimy >>Pan Tadeusz<<, to bardzo często widzimy wcale niemłodego pana Tadeusza, ale widzimy Zosię, całe Soplicowo; widzimy kadry, które za chwilę odpłyną w niebyt, jak stało się z >>Chłopami<< Władysława Reymonta”.
– Trend jest taki, ażeby pod pozorem ulżenia ciężkiej doli ucznia, który nie rozumie, co czyta, zniechęcić go do czytania w ogóle. Nie podnosimy poziomu, nie wymagamy czegoś, nie stwarzamy zachęty do wysiłku, nie proponujemy wzoru, który sami wynieśliśmy z domu i szkoły, tylko zabieramy (…). To nieporozumienie, błąd metodyczny. Jednocześnie to głęboko zawarty cel, aby nie było skojarzeń narodowych i otworzyć drzwi do europejskiego obszaru edukacji, który jest projektem ogólnounijnym, w ramach którego podstawy programowe mają być ujednolicone. Młody człowiek z Francji i Polski będzie wiedział nic, czyli będzie wiedział tyle samo. Bardzo łatwo będzie przemieszczać go z kraju do kraju i stosować wobec niego te same, ujednolicone, sformatowane wymagania – powiedziała ekspert ds. oświaty.
Cała rozmowa z Hanną Dobrowolską dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



