Ponad 1200 firm transportowych zakończyło działalność w ciągu trzech miesięcy. W. Jaszczur: Dzisiaj polski przewoźnik nie ma szansy bytu na rynku
W pierwszym kwartale bieżącego roku zakończyło działalność ponad 1200 firm transportowych – podaje dziennik „Rzeczpospolita”. To prawie tyle, ile w całym ubiegłym roku. Wyliczenia przygotowało Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Wynika z nich, że w okresie od stycznia do marca tego roku zamknęło się 1234 przewoźników.
Gazeta podaje, że wcześniej problemem była wojna na Ukrainie, a teraz jest nim sytuacja na Bliskim Wschodzie. Konflikt prowadzi do wzrostu kosztów i osłabia koniunkturę. Prezes Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu, Waldemar Jaszczur, powiedział, że rząd nie chce prowadzić dialogu z polskimi przewoźnikami.
– Panowie ministrowie nie chcą słuchać o naszej sytuacji. Obecny minister infrastruktury w ogóle nie chce się spotkać z przewoźnikami. Absolutnie go to nie interesuje, a przecież mówi, że tak bardzo się interesuje naszymi problemami. To jest nieprawda. Przyczyną całej tej sytuacji jest polityka i politycy. Tylko oni ponoszą winę. Przede wszystkim pierwszym powodem była Ukraina – umowa liberalizacyjna między Ukrainą a Unią Europejską, która została bezmyślnie podpisana, wyrządzając wielką szkodę europejskim przewoźnikom, przede wszystkim polskim przewoźnikom. W dalszej części konflikt na Bliskim Wschodzie i ceny paliw. Dzisiaj polski przewoźnik nie ma szansy bytu na rynku – wyjaśnił.
Eksperci oceniają, że jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, to dojdzie do osłabienia gospodarczego w Europie, co jeszcze bardziej obniży popyt na usługi transportowe.
RIRM



